Niedziela
11.03.2012
nr 071 (2415 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: Bezpańskie psy i daniele  (NOWY TEMAT)

Autor: Gregor1974  godzina: 19:08
Bezpańskie psy (www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120311/POWIAT0111/120319902)

Autor: Krzych  godzina: 19:15
Jest super, a będzie jeszcze lepiej :-( Pomysł z pozwaniem gminy jest niezły, ale chyba nie wypali. DB Krzych

Autor: szyper  godzina: 20:01
Bo kompetencję gminy ograniczają się do zwierząt bezdomnych (porzuconych, pozbawionych opieki) domowych i gospodarskich. W przytoczonym przypadku mamy do czynienia z osobnikami bezpośrednio zagrażającymi ludziom lub innym zwierzętom. A tu ustawa nie pozostawia wątpliwości co do zasadności ich uśmiercenia DB

Autor: Krzych  godzina: 20:31
@ szyper Może i masz rację, ale w panującej atmosferze prawdopodobnie tej racji trzeba by było dochodzić w sądzie. Pozdrawiam Krzych

Autor: szyper  godzina: 21:05
Krzych Atmosfera w tym temacie jaka była to i taka jest obecnie. Tu się nic nie zmieniło. Poza ustawą o ochronie zwierząt to i znowelizowane rozporządzenie o wykonywaniu polowania dopuszcza użycie broni przez myśliwych do odstrzału zwierząt stanowiących nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka DB

Autor: wyżlarz  godzina: 21:14
Bardzo dobrze sie stało. Dzieje się coraz lepiej i... przewrotnie napisze OBY WIĘCEJ!!!! takich akcji. Każda z nich nieuchronnie przybliża moment, w którym twórcy strony "zabilimipsa" będą zmuszeni przyznać myśliwym rację. Nie tym co bezmyślnie walili do psów na spacerach. Ale będa musieli przyznać, że gdyby, któryś z burków dostał kulkę... to byłoby inaczej... Myśliwi na daną chcilę powinni hołubić każdego włóczącego się psa w łowisku i nadawać nieformalny status świętej krowy - niech zagryzają co się da - w szczególności hodowlane daniele, kaczki, kury, cielaki na łąkach. Super! Każde zagryzione zwierze gospodarskie przybliża moment zwycięstwa. A jak już zaczną sie gminy zwracać z problemem do kół... pokazać gest kozakiewicza.

Autor: Krzych  godzina: 21:18
@ szyper Problem w tym, że pojęcie zwierząt stanowiących nadzwyczajne zagrożenie .... jest mętny jak woda na wiosennym przyborze. Dla mnie sytuacja opisana w linku Gregor1974 jest oczywista. W momencie ataku burkom należała się porcja ołowiu. Ale po ataku? No tego nie byłbym już taki pewien, nie mówiąc już o jakiejś egzaltowanej prokurator lub sędzinie. Pozdrawiam Krzych

Autor: szyper  godzina: 22:10
Krzych Pozwolisz, że jeszcze raz zabiorę głos jako laik w prawie i wyrażę swoją wątpliwość. Zgoda, że obecnie prawo, co do odstrzału psów nie jest tak precyzyjne jak poprzednie. Ale mimo to, czy trudno jest zinterpretować pojęcie nadzwyczajnego zagrożenia dla zwierzyny. Najprostszy przykład: gruba, zlodowaciała pokrywa śnieżna, dość duży pies (psy) i sarny lub dziki. Ale chyba pozostaje nam zachowanie jeszcze większego rozsądku niż dotychczas przy odstrzale burków. Bo, że trzeba je w jednak czasami pozbawiać instynktu polowania, czy zaspakajania głodu, to chyba nie ulega wątpliwości. Zaś co do egzaltacji jakiejś pani sędziny, to muszę Ci przyznać rację. Sam przed kilkunastoma dniami przekonałem się osobiście, kiedy to kryterium mojej majętności sąd usilnie przyjmował poziom dopłat bezpośrednich do mojego gospodarstwa. I po usłyszeniu jego poziomu, został dosłownie wciśnięty w fotel. I usłyszałem od mojej pełnomocnik - no to mamy przechlapane. DB