|
|
Piątek
19.07.2013nr 200 (2910 ) ISSN 1734-6827 Hyde Park Corner Temat: Szkocka whisky Autor: mcvein godzina: 02:44 z single malt polecam GLENMORANGIE cudo ... Jeśli ktoś mi powie, że to pędzone na myszach to ja chcę mieć hodowlę tych myszek w domu ;-) No widzę, że jest nas, miłośników whisky, kilku ... fajnie :-) mcvein Autor: URO godzina: 08:20 Chlałbym te torfiaste codziennie:)) Wynotowałem je z powyższych sugestii i na pewno zasilą mój bareczek. Uwielbiam ten smak. Burbony są jakieś takie perfumiaste, a jak kiedyś próbowałem, to skojarzyłem sobie ten trunek z wodą brzozową popijaną przez żulika pod kioskiem tzw. "na miejscu". Torfiasty smaczek kojarzy się z wędzeniem kiełbaski - to jest to!!! DB Autor: Jenot godzina: 10:14 Ad URO Tak bardzo lubisz Kolego ten posmak torfu? Spróbuj Tyrconnella.Za przystępną cenę świetny trunek.Delikatny z lekkim posmakiem "wędzonki", niebo w ustach. Pozdrawiam DB Autor: URO godzina: 10:38 Zanotowane w dzienniczku myśliwskim:) Czasami w bezcłowych na lotniskach są whiskacze w 100ml buteleczkach. Jak jest okazja zgarniam do koszyka. 0,7 też się zawsze jakiś zmieści:) Ale kiperuję, tak tak. Moje kubeczki smakowe każą mi. Próbowałeś kiedyś whiskacza w lodzie o smaku waniliowym?:) Polecam czasami przełamanie smaku:) DB Autor: Ławny godzina: 11:12 Większość single malt jes mocniejsza niż standardowe blendy sprzedawane w sklepach - normą jest przedział 48 - 56%. Niektóre np. Ardbeg mimo 54% jeśli dobrze pamiętam są łagodne i w ogóle nie czuć tej mocy. Torfiaste z kolei oprócz wyrazistego smaku mają również bardzo wyrazistą moc dlatego dobrze jest dodać do szklanki odrobinę ( naprawdę kapkę ) wody aby nieco rozcieńczyć alkohol. Zdecydowanie lepiej wydobywa to smak a nieco rozcieńczony alkohol nie pali tak kubków smakowych i wrażenia z degustacji są zdecydowanie przyjemniejsze. Subiektywnie oceniam,że najbardziej trafiają do mnie single malty z rejonu Islay. Jak ktoś lubi delikatny i łagodny owocowy smak ( taka świeża, letnia whisky ) to polecam Clynelish. Pozdrawiam DB Autor: Jenot godzina: 11:33 Piję z kostką lodu lub odrobiną zimnej,gazowanej wody mineralnej.Tak lubie:) Najważniejsze ,że po whisky nie jestem pijany tak jak byłbym po wypiciu tej samej dawki czystej, nie mam kaca, i na drugi dzień nie boli mnie głowa. Pozdrawiam DB Autor: Ławny godzina: 11:34 Jak ktoś ma znajomego mieszkającego na terenie Niemiec to polecam fajny sklep - whisky.de Ceny zazwyczaj lepsze niż u nas a i mnogość trunków bez porównania większa. Pozdrawiam DB Autor: ricardo godzina: 11:36 No,Ardbeg chyba najlepsze whisky na swiecie . Autor: Jenot godzina: 12:13 Ad Lawny Frankfurt/Main na Berliner Straße jest super sklep z whisky czesto tam zaglądam.Mają bardzo wielki wybór ale niektórych gatunków niestety nie mają i nawet nie sprowadzają bo niby nie warto, kto by to kupił. Mam jednak jeszcze innego "dostawcę" w Irlandii.Jak mam coś "na oku" to chętnie służy pomocą, dlatego mogę próbować różnych wynalazków. Kupiłem sobie książkę gdzie przedstawione sa wszystkie destylarnie whisky,opisany proces wytwarzania ba nawet smak trunku.Mogę więc jak Bolek i Lolek palcem po mapie wybrać sobie coś ciekawego a nastepnie kupić i spróbować:) A jest w czym wybierać :) Pozdrawiam DB Autor: Kordelas godzina: 13:09 Najlepszy jest polski rum - w głowie ciemno w doopie szum :-)) Autor: URO godzina: 13:40 ta kapka wody to tzw. "splasch" co by pod noskiem było:) Autor: URO godzina: 13:56 Ardbeg - pewnie że smaczny:) Zawsze na dyżurze jest. Ta jeszcze calutka, choć pazury już rosną:) Autor: mariandzik godzina: 14:16 Całe szczęście smakoszem whisky nie jestem. Jak już jednak zdarza mi się pić to tylko ciepłą i bez dodatków. Taka zostawia - nie powiem - miły posmaczek. Zapamiętałem tylko jeden gatunek. Kiedyś we Francji znajomy żłopał Wiliama Grants'a, a mi czasami "wypadało" towarzyszyć :-) Autor: Wisent 48 godzina: 16:16 Tylko Glenmorangie jak pisał Kol. mcvein (Pozdrawiam) Darz Bór. Autor: deer.hunter godzina: 16:54 Nie wiem czy tylko Glenmorangie ale łączy on przyjemny smak z niewygórowana ceną :-) Smacz Bór dh Autor: Jozef Starski godzina: 20:35 Jaką szkocką whisky włącza w skład swojego ekwipunku polski myśliwy, gdy wyrusza na wielodniowe łowy w różne zakątki świata? - zapytał Rafał J. otwierając ten temat. Z mojego wieloletniego doświadczenia w tej dziedzinie, wynika, że; irlandzka Dullamore króluje, chodziaż inne, jak Jack Daniels, czy Crown Royal nie pozostają daleko w tyle. Mój pierwszy gość, myśliwy z Polski, kilkanaście lat temu, przywiózł amerykańskiego "kukuryźnika" (Jack Daniels). Kiedy, opróżniając ją, gdzieś w kanadyjskiej puszczy, w rejonie Ivanhoe Lake, w Ontario, rozwinąłem te wątpliwe skojarzenia i ten nieszczęsny smak, na drugi rok, ten kolega zawitał z kanadyjską Crown Royal...był to już wyarażny postęp. Jak widzę kol. "Hetman" jak przystało na piastowane stanowisko - trzyma się też "Królewskiej korony", no i dobrze. Glenfiddich jest dobry na prezent dla kolegi myśliwego, bo wizerunek na nim nawiązuje do naszej pasji...to też często kupuję toto i delektuję później w czasie przyjęcia urodzinowego lub innego. Wcale niezłe. "jani", też rozpoczynał kandyjską przygodę od jakiejś szkodzkiej, ale szybko przerzucił się na Crown Royal. Od paru lat, polskich kolegów myśliwych, zararaz na wstępie traktuję najnowszą, i wg., mnie najlepszą whiskey, 4O CREEK. Ten CZTERDZIESTY STRUMIEŃ ładnie najwiązuje do terenów, po których się szwędamy, a i po wypiciu, kiedy GPS zawiedzie, to trzymając sie nurtu jakiegoś strumienia, łatwo dojść do większej rzeki i cywilizacji...z wiadomym sklepem. Tak więc, koledzy planujący polowanie w Kanadzie, i w moim towarzystwie, już dzisiaj szukajcie w sklepach whiskey "40 Creek" Autor: jani godzina: 23:21 Witaj Joe, czekałem na Twój wpis! Pamiętam smak, choć zapomniałem nazwę; zacznę teraz szukać tej czterdziestki, choć wolałbym, żeby to była 40 MILA! :-) Ale byśmy pogadali! |