Poniedziałek
20.11.2006
nr 324 (0477 )
ISSN 1734-6827

Hyde Park Corner



Temat: zabawna sytuacja z jenotem

Autor: zgrh  godzina: 04:16
Chyba 3 lata wstecz kolega na zbiorowce strzelil jenota,a bylo to pierwsze jego polowanie.Po strzeleniu jenota zalozyl mu sznurek i ciagnal jenota do samochodu.Jakie bylo zdziwienie jak wszyscy zobaczylismy ze jenot spaceruje sobie z tylu na lince za kolega ktory go strzelil.Pytali sie koledzy czy wyszedl z jenotem na spacer.Ubaw byl niesamowity.Niestety jenot taki jest.

Autor: Marlon  godzina: 11:10
Miałem ciekawe spotkanie z jenotem jakieś 2 miesiące temu, podjechałem pod gospodarza tam gdzie zwykle zostawiam samochód i przed zatrzymaniem coś mi przebiegło drogę. Myślałem ze to kot. Zatrzymałem się wyszedłem z latarką z samochodu i ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem jenota. Stał może ze 4 metry ode mnie. Po chwili przysiadł. Tak patrzył na mnie jakieś 10 minut zanim się ubrałem, wziąłem broń i pozostały ekwipunek. Zamknąłem samochód, chwilę popatrzyłem na jenota który nic a nic nie robił sobie z mojej obecności tylko patrzył i poszedłem popolować. Miał szczęście ze było bardzo blisko zabudować. Odszedłem parę kroków i widziałem ze jenot też poszedł w swoją stronę. Widywałem go jeszcze parę razy w okolicy, mam nadzieję ze "spotkamy" się jeszcze w przyszłym roku. Darz Bór Marlon

Autor: Pieter_81  godzina: 12:22
Jenoty potrafią zachowywać się nader zaskakująco... Że są to zwięrzęta bardzo ciekawskie (szczególnie młode osobniki) przekonałem się nie raz... Parokrotnie, podczas wieczornych polowań na grubego zwierza spotykałem jenoty, którym moja obecność wcale nie przeszkadzała - odchodziły kilka metrów, stawały i uważnie mnie obserwowały. Dopiero głośniejszy głos powodował ich ucieczkę (podobna historia zdarzyła mi się także z borsukiem). Zaobserwowałem również, iż jenoty przy spotkaniu z psem bardzo często stawiają im opór, zamiast uciekać (w przeciwieństwie do lisów, które zazwyczaj salwują się ucieczką)... Pewnie jest to spowodowane tym, iż jenoty nie należą do najszybszych zwierząt i wolą się bronić stawiając opór. Często poluję na pióro z wyżłem i już kilkakrotnie, podczas tych polowań zdarzyło się, iż moja wyżlica schwytała lub osaczyła jenota... Pozdrawiam!! Darz Bór!!

Autor: Pyza  godzina: 12:50
zgrh, Dlaczego "niestety"??! Obśmiałam się setnie, czytając ten temat (i pewnie nie tylko ja). Już lubię jenota. Właśnie za to, jaki jest. Darz Bór, P.

Autor: greg  godzina: 13:14
Ja Jenota też lubie. Nawet nas odwiedził w Mirosławicach greg

Autor: Pyza  godzina: 14:14
No popatrz! Nas w Kulicach też odwiedził. ;)) Ale to chyba nie był ten sam. :)) Stał na drodze i się na nas gapił. A wszyscy zachodzili w głowę, czy to pies się komuś urwał z naganki, czy może dzik się jaki zabłąkał. Dał się podejść na 10 metrów i dopiero potem się opamiętał. Diabełek z tego jenota. P.

Autor: fotogamrat  godzina: 16:29
Stare słowniki łowieckie mówią o wilku-zaumierać-kiedy ten udaje trupa.Wtedy w kraju jenotów jeszcze nie było, ale myslę,ze to określenie do niego pasuje.Jeden z przedmówców napisał,ze przywiązał jenota i go ciągnął. kIedyś na zbiorówce psy dopadły jenota, zagryzły go-przynajmniej tak myśleliśmy- wiec przywiazali go za tylne stawki-lis i borsuk chyba sie nie obrażą-i powiesili na przyczepce. My tu gadu gadu a jenot ozył, zaczął sie szamotać i sznurek sie rozwiazał.Potem uciekł i tyleśmy go widzieli. Innym razem spotkałem jenota na bezkrwawych łowach. Podszedłem go na " kopniaka" niestety film mi sie skonczył i musiałem wymienic na nowy. Patrzył tak na mnie kiedy go wymieniałem i gdy już miałem robic fotki uciekł jak na złość.

Autor: albi  godzina: 17:08
Odnośnie tego jenota z Kulic - to pewnie naćpane bylo bydle ? :))

Autor: zorba  godzina: 17:53
Pyzo. U nas był Jenot , nie jenot greg

Autor: Jenot  godzina: 18:13
No proszę proszę coś takiego.Niewiedziałem. Pozdrawiam DB

Autor: Pyza  godzina: 18:45
A tak mi nawet przyszło do głowy, że z tym Jenotem to kant jakiś wielki. Ja rozumiem, sympatia ale żeby od razu z wielkiej litery? Do jenota?? Ale Greg, czy Ty czasem nie masz lekkiego rozdwojenia osobowości po tej imprezie...? Chociaż ja to nawet i rozumiem ;)) albi, naćpać to on się może i mógł ale dopiero potem.To było pierwszego dnia, więc jeszcze nie miał szansy. Pyza (nie pyza)

Autor: greg  godzina: 20:04
Do mojego Jenota piszę z dużej a do Twojego z małej.A z tym rozdwojeniem to masz racje Pyzo sympatyczna greg