|
|
Czwartek
19.02.2026nr 050 (7508 ) ISSN 1734-6827 Hyde Park Corner Temat: Ataki wilków na ludzi Autor: Kadamus godzina: 06:40 Kilka dni temu na Podkarpaciu jakiś "nieznany stwór" zaatakował i ranił mężczyznę. Ów poraniony mężczyzna twierdzi że onym stworem był wilk. Lecz członek rządu Tuska (nazwisko nieistotne, to tylko tuskowe marionetki) stwierdził, że od drugiej wojny światowej nie było w Polsce ataku wilka na człowieka. Również usłużne rządowi Tuska media twierdzą, że trzeba zrobić badania zanim się oskarży Świętego Wilka. Chyba najpierw tuskowcy zrobią komisję śledczą pod przewodnictwem najbardziej wścibskiego ptaka w lesie - czyli sroki. Ona kumisyja ustali, że atakującym stworem była przerośnięta wiewiórka. Tuskowcy oskarżą wiewiórkę o przywłaszczenie sobie 150 milionów orzechów, ustawią sądy by wyrok był po ich myśli. Gdy któryś z sędziów się nie podporządkuje i wyda wyrok, że Europejski Nakaz Aresztowania dla wiewiórki anuluje gdyż rząd zwany przez tego sędziego "kryptodyktaturą" nie gwarantuje wiewiórce bezstronnego procesu - sitwa 13 grudnia tego sędziego wyrzuci z orzekania o ENA, choć był jedynym sędzią orzekającym w tych sprawach od wielu lat i od wielu lat największym autorytetem. Gdy następny stwór zaatakuje następnego człowieka i ten człowiek będzie twierdził że zaatakował go wilk - przypiszą sprawstwo następnej wiewiórce. I tak ta szopka będzie trwała jeszcze przez niecałe 2 latka, aż wróci Prawo oraz Sprawiedliwość i powsadza do pierdli fałszywie oskarżających wiewiórki "kryptodyktatorów" i zajmie się chronionymi przez reżimowe lewactwo wilkami, również tymi kryjącymi się w skórach ludzkich a nawet końskich 😜 Autor: starzec godzina: 08:37 Wuj Nie wp.... się z tą swoją znaną od dawna śpiewką polityczną do tego tematu. Co za dużo to niezdrowo. Autor: starzec godzina: 08:37 Wuj Nie wp.... się z tą swoją znaną od dawna śpiewką polityczną do tego tematu. Co za dużo to niezdrowo. Autor: VCNC godzina: 09:56 Wilki generalnie dzielimy na dobre i zle. W opowiesci Pana starzec byly widocznie te zle ( tj. "W miejscowości Laliki na Śląsku"). Jednak sa tez wilki dobre, takze w cywilizacji rzymskiej. (www.lowiecki.plhttps://youtu.be/t-GuMQdW8fs?si=vwMLHQ__79vUfSMt) Autor: VCNC godzina: 10:07 Dobre (www.lowiecki.plhttps://youtu.be/kxJlYHxm9CM?feature=shared) oraz zle (www.lowiecki.plhttps://youtu.be/aDWspRVnoqk?feature=shared) "Oto kluczowe aspekty relacji wilków z wojną na Ukrainie: Zwiększona obecność: Wycofywanie się ludzi z terenów objętych działaniami wojennymi oraz hałas i zniszczenia zmuszają wilki do migracji, co zwiększa ich szanse na spotkanie z żołnierzami lub cywilami. Zmiany behawioralne: Podobnie jak w przypadku psów domowych, które na terenach wojennych dziczeją i upodabniają się do swoich przodków, wilki również adaptują się do nowych, ekstremalnych warunków. Zagrożenie i mity: Choć wojna stwarza ryzyko zwiększonej agresji ze strony zwierząt (szczególnie chorych na wściekliznę), eksperci podkreślają, że ataki zdrowych wilków na ludzi są rzadkie, a "wilczy strach" jest często wynikiem medialnej nagonki. Wpływ na przyrodę: Zniszczenia wojenne utrudniają ochronę gatunku (który na Ukrainie jest traktowany jako łowny), a braki w infrastrukturze rolniczej zwiększają konflikty na linii wilk-człowiek." Autor: VCNC godzina: 11:08 I jeszcze na koniec. Gdy bylem dzieciakiem znalazlem nore wilkow z wadera oraz wilczetami na grzybach. A dokladnie zbierajac grzyby stanalem na skarpie, w ktorej ponizej byla nora z wilkami bawiacymi sie w letnim sloncu. Byl to czas, gdy oficjalnie wilkow w Polsce w tym rejonie nie bylo, a byly bo na wsi znikaly owczarki zima. Narobilem krzyku, pobieglem do ojca, mialem moze z 5 lat. Razem z nim wrocilismy pod nore, wilkow nie bylo. Gdy stalem sie mysliwym, spotykalem wilki, czesto nawet mialem tak, ze siedzac na ambonie, wilki, para, przebiegala obok ambony, wchodzily na necisko. Nie raz mialem watpliwosci, bo wygladaly na wilki, ale wcale sie nie baly. Slady oraz lesniczy temat definitywnie rozstrzygnal, gdyz potwierdzil, ze jest para, a slady byly wilczymi, tylko tego nie mowiono, aby ludzi nie starszyc. Te wilki nie raz mnie przestraszyly zima, idac rownolegle do mnie, odprowadzajac mnie z ambony do samochodu, w sniezycy oraz kurzawie snieznej. W koncu latem, idac cicho przez las, stanalem face to face z wilkiem, ktory wyszedl na przeciwko mnie, na dlugich chudych nocach, z ogromnymi lapami, warczac i wystawiajac kly. Byl.na max 5 m. Nie zaatakowal a stal z tymi klamia oraz slipiami wpatrzonymi na mnie. Wilk byl pod ochrona. A ja sie przestraszylem sie na serio, powoli sciagnalem kniejowke z ramienia, i strzelilem tak z metr od wilka kula w ziemie, z boku, aby go przegonic. Znikl jak zjawa. Zadzwonilem do kolegi, co jeepem byl niedaleko, aby podjechal, I ostroznie zawrocilem w kierunku skad przyszedlem, z knoejowka w dloni idac na skraj lasu, bacznie rozgladajac sie ma boki oraz w tyl. Wilka nie bylo. Kolega podjechal. Zaczalem mu relacjonowac zdarzenie, I wtedy go dostrzeglem, on jednak mnie odprowadzil, ale szedl rownolegle z 50 m dalej, a ja rozgladalem sie na blizszy dystans. Wsiedlismy do.jeepa, ruszylismy przez pola za nim, ale wilk rozum ma, i nam.uszedl. Kolega chcial go blizej zobaczyc. W USA w VA wilkow nie bylo, ale kojoty byly beszczelne, nie baly sie, a zima to juz calkiem. Pisalem kiedys o tem, ze byly ich hybrydy z psami na forum, ale nick Leslaw mnie wysmiewal, mimo, ze DNR badajac czaszki oraz skory, nie raz to staierdzal w Virginia. No, ale Leslaw z forum zawsze wszystko wie lepiej, tak ma. W Wisconsin wilki schodza z polnocy stanu na poludnie, odbudowuje sie poglowie, a niektore watahy bytuja przy granicy WI z IL, a pojedyncze osobniki, przypadkiem bywaja strzelone lub potracone przez auta. " W historii Wisconsin nie odnotowano żadnego śmiertelnego ataku wilków na ludziChociaż interakcje między wilkami a zwierzętami domowymi lub hodowlanymi są udokumentowane, zdrowe dzikie wilki zazwyczaj boją się ludzi i ich unikają. Potwierdzone przypadki zranienia ludzi przez dzikie wilki są niezwykle rzadkie i według DNR nie odnotowano żadnego takiego przypadku w stanie Wisconsin . Kluczowe fakty historyczne i kontekst: Brak potwierdzonych ofiar śmiertelnych: Według Departamentu Zasobów Naturalnych Wisconsin (DNR) w historii stanu nie odnotowano ani jednego przypadku śmierci, ani poważnego zranienia przez dzikiego wilka. Niezwykle rzadkie incydenty: Chociaż zdarzały się bliskie spotkania, są one wyjątkowo rzadkie. Jeden z godnych uwagi, nieśmiertelnych incydentów miał miejsce w 2015 roku, kiedy myśliwy zgłosił bliskie spotkanie z wilkami w obszarze zarządzania dziką przyrodą Colburn, co zostało zbadane przez Departament Zasobów Naturalnych (DNR) i Służbę Leśną i Leśną Stanów Zjednoczonych (USFWS) . Czynniki behawioralne: Większość zgłaszanych incydentów dotyczy wilków przyzwyczajonych do obecności ludzi, często w pobliżu śmietników lub, w rzadkich, szczególnych okolicznościach, w pobliżu miejsc, w których nęka się niedźwiedzie. Statystyki regionalne: W latach 2002–2020 nie odnotowano żadnego śmiertelnego ataku wilków na ludzi w 48 stanach kontynentalnych. Wzrost populacji: WPR zauważa, że populacja wilków w Wisconsin, która niemal doprowadziła do wyginięcia w połowie XX wieku, wzrosła do około 1000 osobników, jednak nadal nie odnotowano żadnych ataków na ludzi. " Wilki w Wisconsin W Wisconsin wilki spotkalem kilka razy, raz bardzo blisko zima. Nie polowalem na nie, na kojoty bywalo. Regulacje lowieckie bardzo tu zwracana uwage na rozroznienie. Wiecej problemu moim zdaniem jest z niedzwiedziem niz z wilkiem, ktory generalnie czlowieka unika. Jestem przeciwnikiem rozbudowy populacji wilka, denerwuje mnie DNR w IL, ktory chce , aby wilk wrocil do tego stanu. Wilka wybito w IL, bo byly hodowle bydla oraz owiec, polowano na nie z samolotow, konno, fajnie sie to czyta w ksiazkach, roznych zrodlach, ale dzis moim zdaniem urbanizacja stoi na przeszkodzie powrotu wilkow. W Polsce tez sie mysliwym oraz naukowcom cos sie porobilo w glowe, ze z Polski zrobil Alaske, za duzo zwierzyny w tym kraju, w srodku Europy, z tak duza populacja ludzi oraz gospodarka rolna oraz zurbanizowaniem duzych obszarow. Autor: VCNC godzina: 11:17 Link (www.lowiecki.plhttps://chicagology.com/fortdearborn/wolfhunt/) Link 2 (www.lowiecki.plhttps://lakecountyhistory.blogspot.com/2019/01/a-century-of-wolf-hunts.html?m=1) Jestem tez przeciwnikiem by wilk byl w Polsce zwierzyna lowna dla zabawy, hobby pzl. Jezeli juz Maja byc redukcje, nich to robia nie mysliwi. Biznes mysliwych spowodowal nadmiar zwierzyny lownej w Polsce, a asf wciaz jest zywy ( dobry biznes w pzl). I dla jasnosci dla mnie wieksze przezycie dal strzelony, wysiedziany dzik, gdy go nie bylo w lowisku, podobnie jelenie, niz pozniej, gdy w lowisku bylo wszystko, jak w zoo, w zaleznosci co chciales, tam siadales, byl moze nie pewniak, ale 80%. Autor: kudłatyx godzina: 12:09 starzec ma rację,,,, więc powtórzę,,, VCNC Nie wp.... się z tą swoją znaną od dawna śpiewką hamarykancką do tego (każdego) tematu. Co za dużo to niezdrowo. Napradę musisz każdy temat sp.... tzn zepsuć??? Ileż razy można ci pisać, byś się z tą hamaryką od.... tzn oddalił w pośpiechu,,, Autor: kudłatyx godzina: 12:17 .uj dobrze kombinuję,,, 8 lat nierządu Pisowietów + 10 lat nierządu Dudopisa doprowadziłóo do tego, że wilk został wyniesiony na ołtarze,,, Dobrze, żeśmy te pisowiecką zarazę pogonili, bo już chcieli wystąpić o beatyfikację albo nawet uznanie wilka za świętego ,,, i cyk, byłaby okazja na kolejną miesiączkę,,, tym razem pod pomnikiem wilka,,, Autor: kudłatyx godzina: 12:34 Do rzeczy,,, jak się można było spodziewać Mikoś i ekopoje.y zrobią wszystko, by sprawę rozmydlić,,, Czytałem, że wysłałi tam RDOŚ, który stwierdził, że wilk owszem był, ale jeden i od razu uciekł do lasu niezagrażając dziewczynce,,, Na to złożyła protest MATKA dziewczynki i grozi RDOSiowi złożeniem zawiadominienia do prokuratury,,, Poniżej opis zdarzenia napisany przez matkę,,,, niech każdy sam sobie wyciągnie wnioski,,, cyt: "Iwona Karolina Pawlik Pismo do Ochrona środowiska Katowice, przesłane przez gminę Milówka. Wczoraj ta instytucja wydała fałszywy komunikat na temat zajścia w Lalikach. Państwo jeszcze pisma nie otrzymaliście o które sami prosiliście, a wydaliście opinie. Pracownicy państwowi dokonują rażącego zaniedbania obowiązków służbowych, pogwałcenia przepisów, zakłamywania prawdy, celem ochrony wilków. Osoby, które dokonały oszustwa na opinii publicznej oraz przekazały nieprawdziwe informacje odpowiedzą za to. Dla tej instytucji życie ludzkie i bezpieczeństwo nie ma znaczenia. Państwo wolą bronić wilków choćby kłamstwem podanych do wiadomości by uspokoić nastroje. Będziecie winni tragedii zagryzienia człowieka. Będziecie mieli krew na rękach, a ludzie wam tego nie odpuszczą. Zlekceważyliście bezpieczeństwo i życie mojej córki Amelki oraz mieszkańców Lalik i całej gminy. Zza biurka wydaliście publicznego gniota pod którym się zapewne podpisał Pan znawca wilków, który znał relacje od męża i córki. Pan doktor też brał udział w tym procederze kłamstwa, narażając życie ludzi w górach. Wstyd i hańba ! Żądam przeprosin publicznych w tym mojej córki Amelii oraz sprostowania artykułu zgodnie z prawdą. W przeciwnym razie zgłoszę sprawę odpowiednim instytucjom oraz osobom. Szanowni Państwo, niniejszym zgłaszam poważne zdarzenie z udziałem wilków, do którego doszło w dniu 15 lutego 2026 r. około godziny 22:10–22:20 w miejscowości Laliki, gmina Milówka, w rejonie torów kolejowych oraz drogi prowadzącej w kierunku zabudowań mieszkalnych. Opis świadków zdarzenia i pokrzywdzonej. Amelia Pawlik, Dariusz Pawlik 22.18 dzwoni córka. Mówi - Mamo tu są wilki gdzie jest tata. Odpowiadam że już jedzie. Rozmowa się urywa. Dzwonię do męża stojąc na tarasie domu oddalonego 400m w lini prostej od dworca PKP Laliki. Mówię żeby zaczął trąbić bo są wilki niedaleko Amelii. Mąż jest kilkanaście metrów przed torami. Mąż mówi: Zacząłem trąbić, widziałem dwa biegnące drogą wilki, do góry tam gdzie pobiegła córka. Wilki po tym jak się zbliżyłem uskoczyły w prawo do lasu. Przejechałem przez tory i dojechałem do maszyn budowlanych, na jednej z nich siedziała córka. Była przestraszona i cała się trzęsła. Pomogłem córce zejść i wsiedliśmy do samochodu. Pojechaliśmy do domu. Amelia - Ja idąc z dworca Laliki za torami, widziałam jak „ coś” przeskoczyło przez rów z drogi do lasu. Zatrzymałam się, ale nic nie widziałam. Zaczęłam dalej iść drogą w dół w stronę domu. Droga była oświetlona latarniami. Pięć metrów za torami zauważyłam wilka na środku drogi przy zjeździe na drogę leśną. Byłam ok 60 metrów od tego wilka. Wilk na mnie patrzył i zaczął podchodzić w moją stronę. Ja zaczęłam się cofać tyłem patrząc na wilka. On zaczął iść coraz szybciej i zaczął biec, ja się odwróciłam i też zaczęłam uciekać. Ok 50 metrów nas dzieliło. Dobiegłam do maszyn budowlanych i wskoczyłam na jedną z nich. Od czasu gdy zaczęłam biec pokonałam ok 20 metrów od torów. Po około 15 sekundach nadjechał tata i trąbił. Myślę że wilki mnie otoczyły i obserwowały. Jeden wcześniej uskoczył w bok do lasu. Kolejny czekał na dole drogi. Myślę że gdybym zeszła niżej i się nie wycofała, to one by mnie zaatakowały z dwóch stron. Takie odniosłam wrażenie. Wilk do mnie biegł stanowczo i pewnie. Nie cpacerował. Ja zawsze wracam w tych samych dniach i godzinach z bielska do Lalik. Zawsze wyjeżdżam o tych samych porach i wracam. Rodzice po mnie wyjeżdżają i zawożą na dworzec. Tym razem pociąg był opóźniony i tata przyjechał trochę później. Przebieg zdarzenia – minuta po minucie Godz. 22:10–22:15 (orientacyjnie) Moja córka, Amelia, szła pieszo z rejonu dworca PKP Laliki w kierunku domu. Po przejściu przez tory kolejowe i idąc drogą w dół w stronę domu (droga oświetlona latarniami), zauważyła, że „coś” przeskoczyło przez rów z drogi w stronę lasu. Zatrzymała się, lecz w tym momencie nie dostrzegła wyraźnie zwierzęcia. Około 5 metrów za torami zauważyła wilka stojącego na środku drogi, w rejonie zjazdu na drogę leśną. Odległość między córką a wilkiem wynosiła około 60 metrów. Wilk patrzył bezpośrednio w jej kierunku, po czym zaczął iść w jej stronę. Córka zaczęła cofać się tyłem, utrzymując kontakt wzrokowy ze zwierzęciem. Wilk przyspieszył kroku, a następnie zaczął biec. W momencie, gdy wilk zaczął biec, odległość między nimi wynosiła około 50 metrów. Córka odwróciła się i zaczęła uciekać w kierunku znajdujących się w pobliżu maszyn budowlanych. Od momentu rozpoczęcia biegu pokonała około 20 metrów od torów kolejowych i wbiegła na jedną z maszyn budowlanych, gdzie schroniła się przed zwierzęciem. Godz. 22:18 O godzinie 22:18 córka zadzwoniła do mnie, będąc w stanie silnego przerażenia. Powiedziała: „Mamo, tu są wilki, gdzie jest tata?”. Odpowiedziałam, że już jedzie. W trakcie rozmowy połączenie zostało przerwane. W tym czasie stałam na tarasie naszego domu, oddalonego o około 400 metrów w linii prostej od dworca PKP Laliki. Natychmiast zadzwoniłam do męża, informując go o sytuacji i prosząc, aby zaczął używać sygnału dźwiękowego (klaksonu), ponieważ w pobliżu naszej córki znajdują się wilki. Krzyczałam imię córki. Mąż znajdował się wówczas samochodem kilkanaście metrów przed torami kolejowymi. Mąż relacjonuje, że po rozpoczęciu trąbienia widział dwa wilki biegnące drogą w górę, w kierunku, w którym pobiegła córka. Gdy zbliżył się samochodem, wilki uskoczyły w prawo, w kierunku lasu. Następnie przejechał przez tory kolejowe i dojechał do miejsca, gdzie znajdowały się maszyny budowlane. Na jednej z nich siedziała córka. Była silnie przestraszona i cała się trzęsła. Pomógł jej zejść z maszyny, po czym wsiedli do samochodu i wrócili do domu. Charakter zdarzenia Zachowanie zwierząt miało charakter bezpośredniego podchodzenia w kierunku człowieka, a następnie dynamicznego biegu w jego stronę. Wilk nie przemieszczał się przypadkowo – obserwował, zbliżał się, a następnie ruszył biegiem w stronę mojej córki. Z relacji wynika możliwość działania conajmniej dwóch osobników, w sposób sugerujący próbę otoczenia. Jedno zwierzę wcześniej uskoczyło do lasu, kolejne znajdowało się niżej na drodze. Córka odniosła wyraźne wrażenie osaczenia. Zwierzęta oddaliły się dopiero po użyciu intensywnego sygnału dźwiękowego (klaksonu) oraz podjechaniu samochodem w ich kierunku. Zdarzenie miało miejsce w terenie zabudowanym, w pobliżu infrastruktury kolejowej oraz oświetlonej drogi, w bezpośrednim sąsiedztwie domów. Dodatkowo informuję, że córka regularnie wraca pociągiem z Bielska-Białej do Lalik w stałe dni tygodnia i o podobnych godzinach wieczornych. Wyjazdy i powroty odbywają się według powtarzalnego schematu – rodzice odwożą ją na dworzec oraz odbierają po powrocie. W dniu zdarzenia pociąg był opóźniony, w związku z czym ojciec przyjechał po nią nieco później niż zwykle. W tym czasie córka szła sama od torów w kierunku domu.Powtarzalność godzin przemieszczania się może powodować, że dzikie zwierzęta przyzwyczaiły się do obecności człowieka w określonym czasie i miejscu. Zdarzenie wywołało silny stres i poczucie realnego zagrożenia życia. Sytuacja miała miejsce w terenie zamieszkałym, w pobliżu infrastruktury kolejowej i drogi oświetlonej latarniami. Dodatkowe okoliczności Na terenie gminy Milówka i Rajcza zgłaszanych jest wiele przypadków obecności wilków w pobliżu zabudowań. Dochodzi do zagryzania psów oraz podchodzenia wilków w rejon szkół i miejsc uczęszczanych przez dzieci. Opisane zachowanie nie wskazuje na naturalną płochliwość wobec człowieka, co może świadczyć o utracie bariery lęku. Wniosek o pilne działania W związku z powyższym wnoszę o: Pilną kontrolę terenową w rejonie torów i drogi prowadzącej do zabudowań. Stały monitoring obecności wilków w tej części miejscowości. Podjęcie działań odstraszających oraz prewencyjnych. Oficjalne poinformowanie mieszkańców o poziomie zagrożenia i zalecanych środkach ostrożności. Rozważenie wprowadzenia działań interwencyjnych, w tym odstrzału redukcyjnego osobników wykazujących zachowania zagrażające bezpieczeństwu ludzi – zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Pisemną informację zwrotną o podjętych działaniach. Sytuacja stwarza realne zagrożenie dla mieszkańców, w szczególności dzieci oraz osób poruszających się pieszo po zmroku. Wnoszę o potraktowanie sprawy jako pilnej i wymagającej natychmiastowej reakcji Z poważaniem Iwona Karolina Pawlik" Autor: VCNC godzina: 13:20 Baba wlazla na maszyne, bo sie bala. A wilki trzeba zastrzelic, typowa logika hobbysty z pzl!. Starzec, gdzie tu atak???? Nie siej propaganda! Jakie qurwa ataki wilkow ma ludzi???? Temat powinien byc pt. Baba na maszynie budowlanej! Autor: VCNC godzina: 13:42 Przerywnik muzyczny (www.lowiecki.plhttps://youtu.be/mhEvV9Q7zfE?si=I8gP30N9dxW_ehER) Autor: kudłatyx godzina: 16:00 i dalej z Fb,,, matka dziewczynki,,, Iwona Karolina Pawlik cyt "Osoba z RDOŚ zapewniała policję że sami zbadają ślady i to był mój błąd, że nie wezwałam policji na miejsce. RDOŚ tuszują fakty bo boją się konsekwencji tego ataku. Na moim profilu jest oficjalne pismo wysłane poprzez gminę z podpisem wójta do nich. Na policję dzwoniłam 16 lutego rano. Na policję w Rajczy. Pan powiedział że zgłoszenia dokonała kobieta z RDOŚ. Zgłoszenia z Lalik dokonuje się w policji w Rajczy. Jestem w posiadaniu materiału dowodowego, świadczącego o większej ilości wilków. Wybieram się do wielu instytucji w tej sprawie. Tu chodzi o nasze bezpieczeństwo. Zostaliśmy zlekceważeni i ośmieszeni." Nie oceniam, wnioski niech sobie każdy wyciągnie sam,,, Autor: starzec godzina: 17:02 Baba z jajami. Jak ten pzl już musi istnieć to przydałoby się kilka takich we władzach. Wtedy może Dorożała I jego wspólnicy nie poniewieraliby nami jak teraz. Te miękkie faje, które nami teraz rzadzą nadają się tylko do brania pensji. Autor: WIARUS godzina: 17:46 Autor: starzec godzina: 23:08 Z wilkami w Polsce to jest szczyt tego ekoszaleństwa. Ochrona tych drapieżników jest już jak religia a wilki są w niej bóstwami. Co ciekawe inne zwierzęta, które te wilki rozmnożone w nadmiarze tępią ich nie wzruszają. Nawet te szczególnie lubiane całkiem niedawno jak sarny. Psy kochają bardzo, ale jak wilki je porywają z podwórza I zjadają to im nie przeszkadza. Słyszałem w paru źródłach o zachowaniu tych miłośników wilków. Przyjeżdżają np. na miejsce ataku wilków z psem. Pies zostawia swój materiał genetyczny i potem jest wniosek po badaniach DNA, że to był pies, a nie wilk. Ludzie przez tysiąclecia bali się wilków i je tępili, a teraz ci głoszą wszem i wobec jakie te wilki są pożyteczne. Do tego głoszą jaki to zbawienny wpływ mają na przyrodę. A na takich wyspach brytyjskich nie ma wilków od tysiąca lat i katastrofa w przyrodzie nie nastąpiła. Ta miłość do wilków w Polsce jest jak jakąś utopia typu komunizm. Dlatego taki pzł powinien rejestrować ataki wilków, nagłaśniać je i edukować ludzi jak jest w rzeczywistości. Do tego powinni uczyć ludzi jak pistepowac w przypadku ataku wilków ns zwierzynę czy ludzi żeby ekowariaci nie wykiwali tych ludzi. Teraz się okazuje, że służby państwowe mogą współdziałać z ekowariatami. Dlatego pomyślałem sobie, że założę temat żeby wpisywać ataki wilków na ludzi. Ataków na zwierzęta hodowlane, psy itp. jest już tyle, że zabrakłoby czasu żeby je opisywać. |