|
|
Czwartek
29.10.2026nr 302 (7760 ) ISSN 1734-6827 Hyde Park Corner Temat: Spotkanie w celi 2028 rok Autor: Onufry wuj godzina: 02:18 - kumie, od was ci łon? - który? - a ten stary, gruby, kudłaty, w przepoconej rozchełstanej pstrokatej koszuli, w tęczowych stringach i z piórkiem w... - a nie, przyłazi bez zaproszenia na każde wesele, opowiada rechocząc ciągle te same "dowcipy" - wujka nazywa ciotką, ciotkę wujkiem, gada o "r******u kota i takie tam... - może on po prostu z KałO? Tam lubią takie transowe i kłodzkie klimaty... - no przecież widać skąd ci łon... gruby, obleśny, pstrokaty i ciągle o zboczeniach gada. Musi być z KałO... ooo, nawet puste serduszko ma klapie obok portretu Uli Sary Zielińskiej... - a nie da się go z wesela wyp...? - obsługa czeka, aż wyjdzie do kibla... a potem znowu w bagażniku do Kłodzka... Autor: August godzina: 10:52 @ analfa .... Co Cię znowu napadło? Pytać mnie akurat o Maleńczuka, wklejać link do „Czerwonego tanga”, a na dodatek adresować to do jakiegoś „Kudłatego Misia”? Skoro jednak Onufry znowu wznowił temat odsiadki, wspomnę o moim pierwszym razie. Z nazwiskiem Maleńczuk zetknąłem się w 1983 roku. Zobaczyłem je na murze ogrodzenia zacnej krakowskiej jednostki wojskowej. Ktoś namalował tam hasło „Uwolnić Maleńczuka”, umajone z przodu i z tyłu pacyfkami. Dowiedziałem się wtedy, że to znany władzy hipis i pacyfista. Antysystemowo nieszkodliwy. Choć po latach sam Maleńczuk dorobił sobie legendę, że powodem wtrącenia go do paki była niechęć do Armii Radzieckiej. Z braku wrodzonej skromności opowiem teraz o moich wiekopomnych zasługach w walce z totalitaryzmem PRL. Trzeba przecież choć trochę zapozorować antysystemowego barda. Początek lat 70. Maleńczuk pęta się w okolicach krakowskiej Piwnicy pod Baranami. Toczy heroiczne boje o ukończenie podstawówki. Ja w tym samym czasie studiuję. Moim rewirem jest kultowa toruńska „mordownia”, czyli pijalnia piwa „U Jasia Górki”. To tam wyśpiewywałem pierwsze strofy pieśni, którą on po latach łaskawie uznał za własną kompozycję. Mój repertuar był ideologicznie zaangażowany. Brzmiał ostro: „Nad kołchozem chmury wiszą, idzie Wania z pijaniutkim Griszą. Wania kandydat do partii, a Grisza jest członkiem KC”. Dalej następowała genialna krytyka imperializmu: „Skacze, skacze żaba wstrętna i chropawa, żaba wstrętna, żaba fuj, bo to kapitalistyczny gnój!”. Nie brakowało też analiz geopolitycznych: „Idzie, idzie krowa, głowa jej się chowa, a na d@pie czarna łata, bo z Trzeciego Świata”. Na koniec zostawialiśmy wisienkę na torcie. Hit godny pierwszomajowego pochodu: „Idą, idą misie, misie białe, misie śliczne, bo socjalistyczne”. Niestety. Czujne i jakże wrażliwe na sztukę organa władzy ludowej nie poznały się na tym wybitnym manifeście poparcia dla bloku wschodniego. Nasz ekstremalny, „antysystemowy zryw” przy kuflu piwa miał swoją cenę. Socjalistyczny aparat sprawiedliwości – dzięki wszechobecnym gumowym uszom – wycenił go na dziesięć dni ścisłego aresztu garnizonowego. I tak oto nasze drogi się rozeszły. Gdy Maleńczuk odsiadywał wyrok w pudle za odmowę służby wojskowej, ja – już z gwiazdkami na pagonach – studiowałem podyplomowo. Umacniałem potęgę oręża PRL. Moja kariera i losy Maleńczuka zazębiły się jednak j / w w Krakowie. Trafiłem na praktykę do 6. P D P. Jakżeby inaczej – prawie przez rok chłonąłem legendę krakowskiej ulicy. Od 1984 roku przez kolejną dekadę Maleńczuk śpiewał i grał na gitarze, głównie na Floriańskiej. Wykonywał tam bluesowo-folkowe utwory, często z podtekstem politycznym. Gromadził tłumy. Szybko zyskał status lokalnego, kultowego artysty. Moje gusta muzyczne ulokowałem gdzie indziej. Już na początku lat 90. postawiłem na mocne uderzenie, na zespoły rockowe typu AC/DC. Muzyka Maleńczuka to z kolei niezwykle eklektyczne zjawisko. Nie da się jej zamknąć w jednym gatunku. To miks rocka, popu, country, a nawet jazzu. Jednak prawdziwy popis dał później. Gdy po raz pierwszy zaprezentował w sieci utwór „Vladimir” (oficjalny teledysk ruszył na YouTube 12 marca 2014 roku), udowodnił coś ważnego. Jako jednemu z nielicznych udało mu się całkowicie wymknąć poza przyjęte kanony muzyczne. Autor: bfgj godzina: 14:20 @August Ciekawe , ciekawe........... Jakoś Ci nie wierzę. Gdy była to prawda to chętnie dowiedziałbym się czegoś więcej. A może nie rozumiem tego co napisałeś. |