|
|
Środa
04.11.2026nr 308 (7766 ) ISSN 1734-6827 Hyde Park Corner Temat: Napaść siepaczy fürera na sądownictwo Autor: domiś2 godzina: 05:58 alfabet dalej swoje. "Jeżeli Sejm wybrał sędziów TK to czy pani Ania może wszystkich zawiesić i powiedzieć nie jesteście sędziami TK?" to czy: Jeżeli Sejm wybrał sędziów TK to czy pan don alfonso może wszystkich nieślubować i powiedzieć nie jesteście sędziami TK? To się zdecyduj, można, czy nie? Wg ciebie don alfonso może robić co chce, to wg mnie pani Ania też może robić co chce! A wystarczyło, by don alfonso stosował Konstytucję, to nie musiałbyś zadawać głupich pytań. Autor: trucizna godzina: 08:46 bfgj ,, Cham na chamie zęby łamie " Autor: WIARUS godzina: 09:13 Trybunał Konstytucyjny w Polsce został powołany 26 marca 1982 roku przez Sejm PRL, na mocy nowelizacji Konstytucji PRL z 1952 roku. Warto znać trzy daty związane z jego powołaniem: - 26 marca 1982 r. – Sejm PRL wprowadził Trybunał Konstytucyjny do Konstytucji. - 29 kwietnia 1985 r. – uchwalono ustawę określającą jego organizację i zasady działania. - 1 stycznia 1986 r. – ustawa weszła w życie, a Trybunał rozpoczął działalność. Pierwszy wyrok wydał w 1986 r. Podstawowym celem było kontrolowanie, czy prawo ustanawiane przez organy państwowe jest zgodne z Konstytucją. Trybunał powstał w państwie, w którym Sejm był zdominowany przez PZPR. Początkowo jego niezależność była ograniczona: - jeżeli Trybunał uznał ustawę za niezgodną z Konstytucją, Sejm mógł odrzucić jego orzeczenie większością 2/3 głosów. Nie była to zatem od początku taka sama pozycja ustrojowa, jaką Trybunał Konstytucyjny uzyskał w demokratycznym państwie prawa. Ciekawostka historyczna: - które państwo było pierwsze pod tym względem na świecie? Sprawa jest ciekawa, ponieważ konkurują ze sobą dwa państwa: Czechosłowacja i Austria. Czechosłowacja – od 29 lutego 1920 r. jej konstytucja przewidywała powołanie wyspecjalizowanego Trybunału Konstytucyjnego. Był to pierwszy taki model zapisany w konstytucji. Austria – 1 października 1920 r. przyjęto konstytucję, która nadała Trybunałowi Konstytucyjnemu szerokie kompetencje. Austriacki model stał się wzorem dla wielu państw. Jest jeszcze jeden niuans: czechosłowacki Trybunał faktycznie rozpoczął działalność dopiero 17 listopada 1921 r., podczas gdy austriacki działał już wcześniej. Dlatego: - pierwszeństwo w ustanowieniu trybunału konstytucyjnego: Czechosłowacja; - pierwszeństwo w praktycznym funkcjonowaniu nowoczesnego europejskiego sądownictwa konstytucyjnego: Austria. Autor: August godzina: 09:50 Don Misiaczku . Twoje porównania to zwykłe płakanie nad rozlanym mlekiem. Przecież to, co leży u samych podstaw demokracji, zdążyło już zrobić wielki krok wstecz. A przecież demokracja – rzekomo – dyskusji nie podlega. No, chyba że postawimy sobie za punkt honoru ucywilizowanie kogoś, kto z logicznym myśleniem ma tyle wspólnego, co analfabeta z literaturą piękną. Mamy demokratycznie wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego i prezydenta, który zamiast na własne ambicje, zerkałby czasem na wymogi praworządności, to żaden polityczny „damski bokser” nie musiałby dziś bohatersko ratować Rzeczypospolitej. Samo słowo „demokracja” stało się zresztą niezwykle elastyczne – można je wciskać w każdy możliwy kontekst, co z wdziękiem zaprezentowano w reżimowej telewizji. Transmitowano tam z pompą inaugurację posiedzenia BBN. I trzeba przyznać, że dostaliśmy wybitny popis „anty-demokracji”. W części otwartej dla mediów nasz niezłomny Strażnik Konstytucji postanowił urządzić rządowi Tuska ekstremalną połajankę, godną surowego wychowawcy w poprawczaku. Gdy już wyleciały wszystkie żale, pan prezydent uznał, że czas na dialog: ogłosił, że dalsza część obrad jest ściśle tajna, odcinając stronę rządową od jakiejkolwiek możliwości riposty. Doprawdy, to fascynujące, z jaką lekkością głowa państwa potrafi manipulować medialnym przekazem. I wszystko to, rzecz jasna, w imię najwyższych wartości i tejże nieszczęsnej demokracji. Autor: August godzina: 10:43 Szkoda mi było klawiatury na odpowiedź Renegatowi – wystarczy, że kliknie i ma dokładnie to samo, co powyżej. Gdy pewien wybitny jurysta w innym wątku za wszelką cenę upierał się przy fakcie składania przysięgi, nie cofałem się aż do prehistorii z czasów Wojciecha Jaruzelskiego. A przecież u zarania działalności Trybunału Konstytucyjnego procederu „przysięgania” w ogóle nie było. Kiedy w 1982 roku (jeszcze w PRL) nowelizowano konstytucję w celu powołania TK, a następnie w 1985 roku uchwalano pierwszą ustawę o Trybunale, sędziowie składali ślubowanie wyłącznie wobec Sejmu, który ich wybierał. Prezydent (a wcześniej Rada Państwa) w ogóle w tym nie uczestniczył. Tymczasem tutaj, w amoku elementarnej niewiedzy, tradycyjnie szuka się zasług Ryszarda Kalisza. To prawda, że Kaliszowi można zawdzięczać treść obecnej konstytucji. Jednak to właśnie on, na potrzeby podniesienia prestiżu Aleksandra Kwaśniewskiego, nowelizował ustawę o TK, w której tak mocno wyeksponowano to całe „przysięganie”. To jak ''mak '' kontent ili niet . Autor: August godzina: 10:43 x2 |