|
|
Czwartek
23.09.2010nr 266 (1880 ) ISSN 1734-6827 Myśliwskie akcesoria Temat: KALIBER 9,3x62 Autor: latin1970 godzina: 00:10 Używam H&K w 9-ce i to nie tylko na zbiorówki. Również w zbożu 19g RWS Uni jest rewelacyjny. Polecam. D.B. Autor: bodzio2 godzina: 06:26 9,3 na zbiorówki OK, na indywidualne nie bardzo. Miałem przez dwa sezony i sprzedałem, Kaliber nie na moje łowisko, pomimo że mam również dzika i jelenia. Ale jak do automatu i tylko na zbiorowe to może się sprawdzi. Życzę trafnego wyboru. DB Autor: MirekGrab godzina: 11:19 bodzio2 9.3 jak najbardziej na indywidualne. Autor: Kris knieja godzina: 11:42 DB! ad.bodzio2 glownie ma sluzyc do polowan zbiorowych, ale nie zaprzeczem temu ,ze czasem zabiore automat na polowanie indywidualne.Kwestia ogarniecia broni "wstrzelania sie" jak dla mnie to nowy kaliber z ktorego jeszcze nie mialem okazji strzelac i pozniej juz tylko w knieje:).Pozdrawiam DB Autor: Trojak godzina: 13:11 Może u Kolegi był problem z "odbiorem" i strach przed strzałem przy tym kalibrze- proszę nie traktować tego w charakterze drwiny. Są przypadki, gdzie 30-06 czy nawet 7x64 stanowi problem- jest kulenie się w momencie ściągania języka spustowego albo/i zamykanie oczu. Najlepszym lekarstwem jest strzelnica i samodzielne wstrzelanie się z bronią. W łowisku tego nie ma, jest emocja, nie "zauważa się" huku, kopnięcia. Ostatnio strzeliłem z mojego FS-a w tym kalibrze 2 dziki- 55 kilo poszedł ze 20 metrów z obfitą farbą po przestrzale, drugi, strzelony tej samej nocy, ok. 75 kilo, po przyjęciu kuli nie zrobił nawet kroku- tu kula została pod skórą. Przy pierwszym dystans ok. 70 metrów, przy drugim ok. 90 metrów, oba komorowe. Oba zostały strzelone z GECO TM 16,5 gram. Krytykują ten kaliber "złośliwcy", którzy często nawet do owego naboju nie widzieli, nie mówiąc o strzelaniu. Ma swoje drobne wady- stosunkowo duży opad pocisku, który jednak po odpowiednim przystrzelaniu broni + 4 cm/100 metrów nie stanowi problemu, bo polujemy do 200 metrów; do tego odrobinę większą wagę broni no i ten opisywany "kop", który jak dla mnie jest "łagodną cofką". Zalet jest więcej- mniej rozbite tusze, zwierzyna w ogniu lub krótko uchodząca, wyraźna farba już najczęściej na zestrzale, mała wrażliwość pocisków na drobne przeszkody- czyli to, czego najczęściej oczekujemy od broni myśliwskiej. Jak strzał jest spitolony przez strzelca- nie ma rady, też piesek ma zajęcie, ale rzadko. Trochę poluję, ale po strzelnicy czy łowisku z bronią w tym kalibrze siniaków na ramieniu nie widziałem. DB. Autor: Kris knieja godzina: 13:21 DB! ad Rozumie kolege o czym kolega pisze ale akurat nie mam leku przed strzalem strzelam z kal.7x65R porownywalny z 30-06 odrzut ale mniej huku choc we wczesniejszych latach dostalem po luku brwiowym luneta, oczywiscie zostal rozciety krew sie lala i to mnie nie wystraszylo widze w lunecie do konca co robi zwierzyna po strzale a wiec jak najbardziej pozytwynie:):):) Autor: Krzysztof Sidorowicz godzina: 14:06 Kupuj chłopie tę dziewiątkę, tak jak sobie zaplanowałeś. Sam widzisz, że piszą tu Koledzy, którzy polują z tego kalibru i daje im to wiele satysfakcji. Sam zobaczysz jak pewnie będziesz się czuł z tą bronią w lesie. I nie rozumiem teorii, że ten kaliber nie nadaje się na polowania indywidualne. Poluje z nim już tyle lat i spisuje się zawsze znakomicie. Nie bez podstaw nazywany jest "Królewskim". A jak chcesz to zadzwoń do mnie i pogadamy. Pozdawiam Krzysztof Autor: Krzysztof Sidorowicz godzina: 14:08 Jeszcze jedno - ja wybrałbym Browninga Long Traca. DB Krzysztof Autor: szunaj godzina: 15:17 A nie nazywa się królewkim nabojem 9,3x74R ? To nie jest docinka z mojej strony, tylko sprostowanie. DB Autor: Trojak godzina: 19:06 "Królewskie"- 9,3x74R w łamanej, 9,3x62 i 9,3x64 w repetierach i automatach, ale ten ostatni rzadszy, skromniejszy wybór amunicji a odrobinę lepsza balistyka nie rekompensuje pewnych uciążliwości- krótsza żywotność lufy, większy huk i kop, waga broni. DB. |