Wtorek
06.01.2026
nr 006 (7464 )
ISSN 1734-6827

Myśliwskie akcesoria



Temat: Elektryk

Autor: August  godzina: 11:10
Już tu kiedyś opisałem swoje wrażenia z jazdy elektrykiem, zanim o wrażeniach przybliżę ‘’merytorycznie ‘’ to o czym napisał Krzych. Otóż mówimy o monecie obrotowy silnika elektrycznego, bo to miara siły obrotowej wirnika, określająca jego zdolność do pokonywania oporów i wykonywania pracy, wyrażany jest w niutonometrach (Nm) i jest kluczowy dla dynamiki, ponieważ silniki elektryczne często osiągają maksymalny moment praktycznie od zera obrotów (0 obr./min), zapewniając natychmiastowe, mocne przyspieszenie i dużą elastyczność, w przeciwieństwie do silników spalinowych, gdzie moment narasta z obrotami. Pewnie to prawdą jest w teorii bo moje odczucia niestety z prawego fotela i krótkiej przejażdżce po torze jako kierowca w pełni elektrycznym Porsche Taycan Turbo S - 761 KM w porównaniu do benzyniaka Jeep Grand Cherokee Trackhawk, wyposażonego w doładowany silnik 6.2L V8 HEMI, generujący ponad 700 KM są identyczne. Jeden i drugi nawet na mokrej nawierzchni o [ośnieżonej śliskiej nawierzchni nawet nie piszę], bo kontrola trakcji tu i tu (ASR/TCS) szaleje. Co ciekawe w kontekście pytań Pniewa z relacji strażaka jeden elektryk zdechł w zatorze na S7 za to czterem benzyniakom / ropniakom by ożyły trzeba było dowieźć paliwa. Co do ‘’ przetrwania ‘’w zamieci śnieżnej napęd 4x4 nie ma znaczenia zupełnie inaczej ma się to do jazdy w terenie górzystym. Tu operowanie gazem w przypadku elektryka [nawet bez tych powalających koni] wymaga doświadczenia właśnie przez ten [momot obrotowy] .

Autor: pniewa  godzina: 20:34
Krzych, August i to już jest konkret :)