|
|
Poniedziałek
20.11.2006nr 324 (0477 ) ISSN 1734-6827 Dyskusje problemowe Temat: Zarządy Okręgowe -czy musi być ich aż tyle? Autor: Kulwap godzina: 08:04 Muszą byc. Bo rodzinę i znajomych trzeba gdzieś zatrudnic. Autor: Miłosz godzina: 08:27 Redukcję kosztów należy zacząć od audytu dokonanego przez podmiot zewnętrzny. Dopiero jego wyniki powinny stać się podstawą dla dalszych działań. Bez wątpienia jest szereg dziedzin funkcjonowania PZŁ, gdzie należałoby szukać oszczędności, chociaż mam wątpliwości czy akurat najlepszą do tego celu płaszczyzną jest zmniejszenie liczby ZO PZŁ. DB Autor: Piotr Waślicki godzina: 09:20 Najkorzystniejszy moment do zmian jakim była reforma administracyjna województw został za nami. Wtedy można było dostosować strukturę PZŁ do ilości nowych województw wcale nie likwidując siedzib i etatów . Wystarczyło utworzyć tyle ZW ile województw a reszta działałaby jako oddziały, filie lub tp. I nie trzeba by było kombinować z "sejmikami", które jak się okazało były fikcją na potrzeby ustawy. Restrukturyzacja organizacyjna i finansowa Zrzeszenia jest zabiegiem niezmiernie trudnym i ryzykownym ze względu na rewolucyjny charakter zmian i koieczność poprawek w przepisach prawa. Zgadzam się też z poglądami, że nie można przedstawiać planów bez dokładnego monitoringu obecnego stanu rzeczy. Co do wypowiedzi Miłosza, żeby redukcję kosztów oprzeć na audycie zewnętrznym, nie do końca jestem przekonany. Moim zdaniem, żaden podmiot zewnętrzny nie będzie w stanie uwzględnić specyfiki funkcjonowania Związku, który nie jest instytucją działającą w celu osiągania zysków. Po drugie - jeżeli redukcja kosztów jest niezbędna, to jest to pole działania organów statutowych a wymiana zdań pomiędzy nami niczego nie zmienia. Po trzecie - dobrze byłoby doradzać, gdyby ktoś chciał nas słuchać... Piotr Waślicki Autor: r. andrzej godzina: 11:50 Temat wraca i wracac bedzie jak czkawka. Objektywnie rzecz biorac struktury organizacyjne funkconujace na obszarze nie pokrywajacym sie ze strukturami administracyjnymi to rzecz troche nielogiczna. Mniejsza o to co bylo podstawa utrzymania status quo sprzed reformy administracyjnej. Interes czlonkow. Stolki ?. Nie wiem. Jesli idzie o kase to jest chyba tak jak wszedzie. Nawet gdyby doszlo do zaoszczedzenia znacznych srodkow w wyniku "zeszczuplenia" struktur to naiwnoscia bylaby nadzieja na mniejsze skladki czy uzycie tych srodkow w innych celach. Zasada jest prosta - jak biurokracja (politycy, administracja itp) ma wiecej pieniedzy to nie zwraca owych tylko po prostu wiecej wydaje....:) Zreszta te oszczednosci finansowali by tak czy owak czlonkowie....dojazdy, czas itd. To wszystko - te dodatkowe kilometry - z wlasnej kieszeni.... Efektem ubocznym byloby zapewne rowniez "rozrzedzenie" sieci ksztalcenia nowych mysliwych - kilkanascie zamiast kilkudziesieciu miejsc w kraju, gdzie mozna zlozyc egzaminy, odbyc kurs czy (nawet) staz. Generalnie to jest chyba problem nie w tym "ile" tej organizacji ma byc i "za ile" tylko raczej w ocenie efektywnosci. A tych ocen bedzie - w chwili obecnej co najmniej - tyle tysiecy ile tysiecy tutaj zalogowanych mysliwych jest. Na jedynym - wydaje mi sie -konsensie, ze lepiej mniej kacykow jak wiecej, i to nie przez wszystkich podzielanym, calej dyskusji opierac sie nie da. pozdrawiam ra Autor: Pomorski Łowca godzina: 12:20 Wy Kolego Kuklinow7 jesteście rozrabiaka i wróg Związku ! Skoro tyle okręgów jest tak ma być ! Czyżbyście nie wierzyli w mądrość Zjazdu Krajowego, który ów porządek uprawomocnił ? Oj, nie wtykajcie paluch między drzwi i framugę bo nie będzie mieli czym za spust pociągać ! Popatrzcie lepiej na prognozę pogody i pomyślcie co by tu zrobić by plan kóz w kole wykonać. Darz Bór ! Autor: Miłosz godzina: 17:00 Piotr Waślicki, właśnie z uwagi na specyfikę funkcjonowania Związku oraz związane z tym wieloletnie naleciałości i przyzwyczajenia, sądzę, że audyt wewnętrzny nie przyniósłby pożądanych rezultatów. Do tego celu konieczny jest bowiem organ całkowicie niezależny, który nie będzie się wahał przedstawić nieprzychylne niektórym gremiom wnioski. Oczywiście, chodzi tu nie tylko o formalną niezależność, tylko o rzeczywiste nie podleganie jakimkolwiek wpływom. Tymczasem o to jest znacznie trudniej, między innymi ze względu na monopolistyczną pozycję PZŁ. Poza tym uważam, że przydatne jest świeże spojrzenie na sytuację, nieskażone wcześniejszym funkcjonowaniem w strukturach, to bowiem wcześniej czy później prowadzi do odgórnej akceptacji pewnych schematów i standardów. DB Autor: Zbigniew13 godzina: 17:03 Powinno być tyle ile województw. Mniej ale silnych kadrowo zdolnych do realizacji zadań statutowch anie tylko załatwiających sprawy administracyjne. Autor: Spring godzina: 17:15 Jak zamieszkam w miescie wojewodzkim to moze zmienie zdanie, ale na razie mieszkam na prowincji i jestem za pozostawieniem ZO jak dotychczas. Ja pojmuje, ze temat nosny, bo zawiera i rzekoma obnizke kosztow i walke z biurokracja, ale ja wyzej cenie sobie wlasna wygode niz zbawianie czegokolwiek. Pzdr.DB Autor: karkonosz godzina: 19:11 Dorzucam swoje trzy grosze - rozpędzić To towarzystwo wzajemnej adoracji kto z Was koledzy tak naprawdę załatwił trudny temat w ZO,kto załatwił cokolwiek innego oprócz składki,deklaracji,informacji - (chwała tym ZO). W pełni popieram Pomorskiego Łowca i jego uwag do Kuklinow 7,choć to prawdziwe to jakie gorzkie. Pozdrawiam.DB |