Środa
20.05.2026
nr 140 (7598 )
ISSN 1734-6827

Dyskusje problemowe



Temat: Wielcy chcą pomóc myśliwym

Autor: Robert123  godzina: 07:56
Rację ma Kolega, kiedy pisze, że PZŁ nikogo nie broni i jest bierny, nie ma liderów tylko przysypiający urzędnicy skoncentrowani - jak zwykle - na podchodach biurowych. Czy powołanie kilku podmiotów da efekt: nie jestem przekonany , cechą kilku podmiotów jest dążenie do stabilizacji, zatem znowu popadanie w bierność. Oczywiście, że nowe budzi lęk. Ja początek zmian widzę w samorządności, aktywność wyborcza wymusza jakieś działanie, inna rzecz - biorąc pod uwagę zarzuty do okresu od lat 90-tych do czasów PIS - widać, że to nasi członkowie nie radzą sobie z samorządnością i poprzez bierność i po przez to, że wnoszą za sobą utrwalone "grzechy". Jakoś trzeba zacząć. Ciekawe są zmiany na Litwie, gdzie mają bardzo podobny system, gdzie można prawie wprost przepisać się do koła z PZŁ, jednak koszt jest wyższy: i dzierżaw i utrzymania koła. PZŁ to chora bierność i brak liderów, fakt. Nie widzę tam jednak jakiś koszmarnych machlojek o których piszą Koledzy, to nie Zondakrypto, nie ta kasa. Prościej zarobić kilkaset tysi na VAT niż się martwić karierą łowiecką. Komunizm, to za duży temat na ten wątek. Trzeba założyć inny. Pytanie o jaki komunizm chodzi: analizę systemu który był, tego,, co sama Partia nazwała "realnym socjalizmem" czy doktryny Marksa, którego niewiele z tu piszących osób czytało nawet we fragmentach, nie mówię o Heglu, którego metodykę przejął Marks. Analizy marksistowskie w naukach społecznych były i są i niewiele mają czasem wspólnego z ideologią polityczną i też wiele ideologii, które z marksizmu wyewoluowało.

Autor: August  godzina: 09:58
Piotr Poproś wuja gogle to on Ci pomoże zrozumieć sens tej sentencji "toutes proportions gardées". A propos ‘’syf albo jest albo go nie ma, a nie czy się go ujawnia czy kryje’’ - dokładnie tak. Prawda jest zero-jedynkowa i albo coś istnieje w rzeczywistości, albo nie, niezależnie od tego, czy jest to zamiatane pod dywan, czy wyciągane na światło dzienne. Ukrywanie problemu nie sprawia, że on znika – jedynie zmienia to, kto i co o nim wie. Czy tak naprawdę środowisku myśliwych aż tak bardzo zależy by w mediach ogólnopolskich jak łowiecki itp. wybrzmiewała ta fraza ‘’ jedynie zmienia to, kto i co o nim wie’’. Oczywiście odpowiem na insynuację ‘’Wolisz kryć, Twoja wola.’’ - Wolę syfy prać w własnej pralce. Bo pytanie brzmi o to - ‘’coś [gdzie] istnieje ‘’? - to, gdzie ten syf jest w rzeczywistości? O dziwo tu mamy pełen konsensus!. To koła łowieckie i członkowie tych kół. Gdybyś 36 lat temu [szlak trafił komunę] strzelił gola w lewe górne okienko to dziś miałbyś już wnuki – prawie gotowe do przejęcia dziadzia flinty. Oni mają gdzieś, że ich dziadek w ogólnopolskiej pralni jakim jest łowiecki nadal pierze – post Komunistów, post LWP, post Uboli, post Milicjantów. No i to całe ‘’post ‘’ dziadunio Piotr i jemu podobni ubierają w filozofię winy modelu. Każdy zdrowy szympans potrafi wskazać materiały źródłowe na których pomysły Tokarczuk, Holland, Ostaszewskiej, Frasyniuka bazują . Oni nie wymyślają prochu wystarczy, że zajrzą między innymi na łowiecki - teraz wyciągają rękę uzdrawiającą patologię . Obwinianie eko oszołomów? – bzdura!!! to członkowie PZŁ wykładają im taka karmę . (www.lowiecki.plhttps://www.youtube.com/watch?v=IHTlLVmjKQ0)

Autor: starzec  godzina: 19:13
No proszę poziom bełkotu rośnie. Jeden doszedł do Marksa i Hegla. Drugi jak zwykle wrzuca jakieś zagmatwane teksty. Tym razem wywnioskował, że to co jest to wina samych myśliwych i kół, a nie tego archaicznego pzła. Tymczasem wystarczy ze 2 kwadranse pogrzebania w necie żeby się dowiedzieć, że ta cała inicjatywa z tym projektem ustawy to może być hucpa opatra na wątpliwych i niewiarygodnych danych. Do przyjrzenia się temu skłoniło mnie to, że w niby poważnej gazecie Rzeczpospolita ukazał się ze 2 dni temu artykuł pt Polacy dumni z dzikiej przyrody. Sprzeciwiają się polowaniom dla rozrywki. Tam oczywiście wyniki badań, wg których zdecydowana większość Polaków jest za zmianami proponowanymi przez Tokarczuk, Holland I spółkę. W artykule pojawiają się nazwy organizacji More in Common jako inicjatora czy sprężynę tych badań i firma czy podmiot Opinia24 jako przeprowadzający sondaż czy badanie. To 1 to wg netu międzynarodowa organizacja pozarządowa, której celem jest walka z polaryzacją polityczną i społeczną. Czyli znów bełkot. Ciekawsze jest kto w tym uczestniczy. Wg strony tej organizacji kieruje tym Adam Traczyk po studiach m.in. w Bonn i Berlinie. Jego komentarze ukazywały się m.in na łamach Polityki, GW, Krytyki Politycznej, Le Monde, Die Welt itp. Czyli jak dla mnie raczej lewy. Jeszcze ciekawsza jest postać, której nazwisko pojawia się przy publikacjach dot tego projektu ustawy. Maria Wittels przedstawiana jako socjolożka. W ostatnich latach pracowała jako specjalistka w organizacjach działających w obszarze ochrony środowiska i klimatu, m.in w WWF Polska. Co to WWF już nie będę pisał bo, używając słów jednego z piszących tu literatów, nawet zdrowy szympans może sobie to znaleźć. I teraz podmiot, który zrobił te badania Opinia24. Na wykop.pl artykuł pod dużo mówiącym tytułem Dlaczego nie można ufać sondażom z "Opinia24"? Kulisy "badań opinii" za kilka złotych. A tam taki tekst: Opinia24 to nie jest żadne badanie społeczne. To platforma do zarabiania. Wynika z tego artykułu, że działa to na tej zasadzie, że ludzie którzy chcą zarobić parę zł na godzinę rejestrują się tam i wypełniają ankiety. Im szybciej wypełniają tym więcej zł. Lepiej nie czytać pytań i wskazywać 1 odpowiedź bo im szybciej czyli więcej zł. Do tego nikt nie weryfikuje tego co podają ci ankieterzy o sobie. Korzystniej jest podobno podać np., że jest się kobietą po 30 z dużego miasta z dziećmi niż osobą po 50tce. Takie to są badania, na które powodują się ci celebryci I które, o zgrozo, drukują niby poważne media jak Rzeczpospolita. I tu pytania do wielbicieli modela i pzła: Czy pzł odniósł się do tych propozycji zmian w ustawie, a zwłaszcza wyników tych badań? Jeśli tak to wskażcie źródło, a może wklejcie to stanowisko. I czy porobili takie ustalenia jakie ja, z podstawową znajomością internetu, znalazłem w 2 kwadranse? Jeśli pzł nie miał na to czasu to co do k... nędzy robią setki tych pracowników tego pzła, na pensje których musi się składać 130 tysięcy takich jak ja? Czekam na odpowiedzi. Tylko bez bełkotu literatów, którzy najwyraźniej zabijają nudę swoją twórczością na łowieckim.