|
|
Środa
29.07.2026nr 210 (7668 ) ISSN 1734-6827 Dyskusje problemowe Temat: Czy coś trafia do nawiedzonych? Autor: WIARUS godzina: 14:31 @starzec z 28-07-26 18:53: - bardzo interesująca i jednocześnie intrygująca to wypowiedź, zmierzająca w swej treści do zachowania istniejącego stanu rzeczy, tj. dalszego tolerowania "cwaniactwa" i negująca potrzebę, cyt: - "dyskusji i twórczego rozwinięcia projektu ustawy ograniczającej "cwaniactwo" w myślistwie" Jest ta wypowiedź merytorycznie bez związku z propozycją a jednocześnie atakiem personalnym. Mogę wobec powyższego powiedzieć - Cierp ciało, skoroś chciało (www.lowiecki.plhttps://wsjp.pl/haslo/podglad/1533/cierp-cialo-skoros-chcialo), cyt: - w najbardziej zbiurokratyzowanym i restrykcyjnym modelu łowiectwa na świecie." „Samo się nic nie zrobi” Ta prosta prawda motywuje tysiące Polaków do codziennego działania, niezależnie od tego, czy chodzi o poranną kawę, trening, pracę w ogrodzie, czy codzienne obowiązki domowe i zawodowe. Jak wynika z tej wypowiedzi narzekających myśliwych to nie dotyczy, więc będzie jak jest! I chyba prawdą jest to, że niektórzy chwalą się, że skarżąc się mówią to co myślą, nie rozumiejąc przy tym, że nie umieją myśleć. Jak i to, że wiele wymyślono po to, żeby nie trzeba było myśleć. Wygodna to postawa starzejących się i dochodzących do przekonania, że odwaga myślenia ich już nie dotyczy. A co dopiero działanie! Pozostało narzekanie i uszczypliwość, ale już dawno stwierdzono, że w naturze człowieka powinno leżeć rozsądne myślenie i logiczne działanie! Cogito, ergo sum Darz Bór! Autor: starzec godzina: 20:25 No właśnie. Rozsądne myślenie i logiczne działanie. Po 1, jak już napisałem, nasze państwo od jakiegoś czasu stacza się w anarchię i jest coraz bardziej fikcją jeśli chodzi o wypełnienie swoich podstawowych zadań i funkcji. Za jednych rządów postępuje to wolniej, za innych szybciej, ale kierunek jest ten sam - przepaść. Różne szkodniki, a w najlepszym razie oderwani od życia nawiedzeni, i to w parlamencie I rządzie, zamiast zająć się poważnymi dla istnienia państwa sprawami koncentrują się i uwagę obywateli na kompletnych bzdurach typu niedola piesków, myśliwi. Jakieś psie budy, łańcuchy, rozmiary kojca, ciągłe grzebanie przy przepisach dotyczących myśliwych celem wprowadzania dla polujących kolejnych, coraz bardziej absurdalnych i nieznanych nigdzie na świecie restrykcji. Jakie znaczenie dla istnienia państwa ma rozmiar psiej budy czy przepisy dotyczące ludzików, którzy gdzieś w lesie czy na innym odludziu chodzą ze śrutówkami gdy służba zdrowia pada, obronność praktycznie nie istnieje, a w wymiarze sprawiedliwości anarchia i współczesne liberum veto? Do tego w tym myślistwie nadal rządzą rozbudowana do granic monstrualnych za komuny biurokracja i przepisy, których jedynym rzeczywistostym celem jest gnębienie myśliwych i szukanie uzasadnienia dla istnienia tej biurokracji. A nowe pomysły eko... tylko tę patologię pogłębiają. Jakie znaczenie ma w tej sytuacji, gdy państwo faktycznie pada, to czy kozła strzeli dewizowiec czy miejscowy? Jakie znaczenie ma co ten kozioł miał na głowie? Po co tworzyć i opłacać jakieś nowe instytucje gdy państwo tonie w długach i brakuje ludzi do pracy? W tych warunkach zgłaszanie takich pomysłów, jak wyżej, każe się zastanowić nad intencjami pomysłodawcy i tym co on ma w głowie. |