Poniedziałek
08.02.2010
nr 039 (1653 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: DOKARMIAMY I WSTRZYMUJEMY POLOWANIA

Autor: WIARUS  godzina: 10:19
Sie robi.... ;-))) (www.radiomerkury.pl/index.php?art=39701) Darz Bór!!!

Autor: TRAPERX  godzina: 14:45
Koledzy nie można generalizować, należy wyraźnie oddzielić potrzebę dokarmiania zwierzyny drobnej od grubej, warunki jakie panują w waszej okolicy u mnie 10 cm świeżego śniegu (a gdzie zawiało to i ponad metr) następnie 25 zbitego pod którym jest centymetrowa warstwa lodu i około 8 cm śniegu bardzo zbitego, drobna zwierzyna nie ma szans na dotarcie do pokarmu. Należy wziąć pod uwagę że ta pokrywa utrzymuje się już około 2 miesięcy z mrozami dochodzącymi do 27 stopni drobna jest wycieńczona a do tego bardzo wystawiona na skuteczne ataki drapieżników do tego dochodzą kłusownicy którzy w związku z tym że kuropatwy oraz bażanty zeszły całkowicie pod domostwa maja ułatwione zadanie. A przecież nie wiemy jak długo jeszcze będzie trzymała zima i jakie mrozy nas mogą zaskoczyć. Tak, że mówienie, biorąc pod uwagę wymienione wyżej okoliczności ŻE ZWIERZYNA (DROBNA) SOBIE PORADZI I NIE POTRZEBUJE POMOCY jest nonsensem i jakimś nieporozumieniem! by nie mówić dosadniej. Dlatego Koledzy zastanówmy się gdzie jeszcze nie byliśmy w łowiskach a mamy kuropatwy, bażanty czy zające i ruszmy tyłki, aby im pomóc, bo nie wierzę by Ci wszyscy, którym leży na sercu drobna zwierzyna mogli spokojnie siedzieć w ciepłych domach i klepać na klawiaturze TO JEST NASZ OBOWIĄZEK. Gruba jest tylko w nieco lepszej sytuacji a aktualne warunki w pełni uzasadniają dokarmianie i to nie od dziś. PS Plany pozyskania można zmieniać i nie obawiałbym się nie wykonaniem wcześniej to uzganiając § 5. 1. Dopuszcza się zmianę planu rocznego w razie: 1) klęski żywiołowej; 2) istotnej zmiany liczebności zwierząt łownych w obwodzie łowieckim; 3) zmiany granic obwodu łowieckiego; 4) zmiany dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego; 5) większej niż przewidywana w planie rocznym powierzchni zredukowanej upraw rolnych uszkodzonych przez zwierzęta łowne, o której mowa w § 4 ust. 5 rozporządzenia Ministra Środowiska z dnia 15 lipca 2002 r. w sprawie sposobu postępowania przy szacowaniu szkód oraz wypłat odszkodowań za szkody w uprawach i płodach rolnych. DB

Autor: Jenot  godzina: 15:40
Przedwczoraj zrobiłem sobie trzykilometrowy spacer przez las.Tak dla zdrowotności i oceny sytuacji. Dwa kilometry leśną, uprzątniętą już z powywracanych drzew drogą i jeden kilometr, na przełaj przez las, po kolana w śniegu. Rozrzuconej przy drodze karmy zwierzyna jeszcze nie ruszyła..Bierze natomiast na nęcisku i w paśnikach, w miejscach które są jej znane.Niestety dojazd do nich jest w wiekszości nadal niemożliwy ze względu na wywrócone drzewa. Jeleń sobie radzi, ma karmy do oporu. Drzew do spałowania długo mu nie zabraknie. Dzik,idąc jak pług przez kopny śnieg, dociera do karmisk. Najgorzej ma sarna.Mimo wielkich trudności z uporem próbuje dokopać się do ozimin na polach niezbyt korzystając z wyłożonej karmy. Przez krótki czas największych mrozów kuropatwy szukały pomocy.Wystarczył rzucony na pole snopek słomy i wysypany obok poślad a już gromadziły się przy tej prowizorycznej stołówce.Wytrwale omijały podsypy.Myśle, że nieprzyzwyczajone do ich widoku ( kuropatwa do niedawna była u nas rzadkością ) po prostu się ich bały.Teraz, kiedy mrozy trochę zelżały, znowu ich nie widać.Można zaobserwować zwiększony ruch zajęcy. Mimo, że tropów na śniegu jest sporo wydaje mi się, że są to nadal pojedyńcze sztuki. Ponoć jeden zając za noc potrafi zostawić tyle tropów co wół przez całe życie: )) Sztuki słabsze i tak skazane są na naturalną selekcję.Po ponad półmetrowej pokrywie śnieżnej, zawierającej w sobie dwie pokrywy lodowe, nie są w stanie dotrzeć do wyłożonej karmy. Zima tego roku jest groźna, tak więc dokarmiajmy ale bez przesady. Pozdrawiam DB