|
|
Poniedziałek
08.02.2010nr 039 (1653 ) ISSN 1734-6827 Wiedza i edukacja Temat: Jaki jest sens polowania na ptactwo Autor: kopyra godzina: 08:40 W dawniejszych czasach, za życia Matki, ptactwo jadałem w w sporych ilościach, w tym takie rarytasy jak bekas. Dzisiaj, kiedy mistrzyni zabrakło, łysek strzelam max 5 (na pasztet} a kaczki i bażanty rozdaję, póki mam komu. Profilaktycznie ograniczam polowanie bo tym się różni MYŚLIWY od myśli(że)wego, że nie strzela zwierzyny jeśli nie może jej zagospodarować. Wszak futerkowe też, mimo braku mody, wypada oskórować i wyprawić. i to by było na tyle. DB Autor: Piotr Kukier (BT) godzina: 14:23 Rubin Drugi wpis od góry (forum.lowiecki.pl/read.php?f=14&i=10995&t=10991) pozdrawiam, DB!! Autor: WaJa godzina: 14:27 Ad Rubin "a które są nie jadalne?? znam takiego co jastrzębia chciał zjeść" Co tam jastrzębia, ja w młodości regularnie rosół z młodych gawronów jadałem. Żona leśniczego, do którego z ojcem przyjeżdżałem na polowanie i wędkowanie. chodziła do lasu w znane tylko sobie miejsca i przynosiła zawsze po kilka młodych nie opierzonych gawronów. Rzecz się działa właśnie na Kaszubach w Leśniczówce Kamienna Góra Rosołek z nich był taki delikatny i wysublimowany w smaku, że żaden inny nie ma z nim porównania, nawet z młodych gołąbków. Nie ma nie jadalnych ptaszków, to tylko kwestia upodobań i przyzwyczajeń oraz mentalności. Mojego kolegi Prababcia ( hrabina von Popowski ) na śniadania jadała duszone piersi ze szpaków, bo tak lubiła hahahaha P.S. Nie wyobrażam sobie jak można zmarnować strzeloną sztukę "pióra" Jak strzelam do jakiegoś ptaka to jak odbieram aport od swojego psa, to już myślę jak go przyrządzić i jak będzie smakował. Pozdrawiam Autor: rales godzina: 18:16 ad sanczopanda: Lyski sa pyszne, czaple rowniez. Jadlem tez mewy i gawronie piskleta - podloty - tam, gdzie mozna legalnie - byly niezle, choc mewy troche czuc ryba.. Pizmaki tez sa calkiem dobre. Na Dzikim Wschodzie probowalem z 10 gatunkow drobnych gryzoni (no..nie takich wylacznie drobnych, swistaki sa wielkosci zajaca), najlepsze byly bielki, czyli wiewiorki syberyskie, tylko ze kosci za duzo.. Niedzwiedz troche slodkawy, ale jakos inaczej, niz konina. Makaka jadlem tylko pod postacia zupy jakby skrzyzowania grochowki (z soi) i krupniku, samego miesa bylo na tyle niewiele, ze trudno sie mi wypowiedziec. Gady w smaku sa jakos pomiedzy kurczakiem (biale mieso) a rybami, smaczne. Coz, mam taka prace, ze bylem w paru dziwnych miejscach i dziwne potrawy jadlem - nie tylko dlatego, ze musialem.. Nie jadlem do tej pory stworzenia, ktore by mi wyraznie nie smakowalo. ad Daniel1980: bez badania, specyficzna flora bakteryjna ginie podczas obrobki cieplnej. Coraz bardziej podoba mi sie ta dyskusja!! Darzbor!! Autor: rales godzina: 18:16 ad sanczopanda: Lyski sa pyszne, czaple rowniez. Jadlem tez mewy i gawronie piskleta - podloty - tam, gdzie mozna legalnie - byly niezle, choc mewy troche czuc ryba.. Pizmaki tez sa calkiem dobre. Na Dzikim Wschodzie probowalem z 10 gatunkow drobnych gryzoni (no..nie takich wylacznie drobnych, swistaki sa wielkosci zajaca), najlepsze byly bielki, czyli wiewiorki syberyskie, tylko ze kosci za duzo.. Niedzwiedz troche slodkawy, ale jakos inaczej, niz konina. Makaka jadlem tylko pod postacia zupy jakby skrzyzowania grochowki (z soi) i krupniku, samego miesa bylo na tyle niewiele, ze trudno sie mi wypowiedziec. Gady w smaku sa jakos pomiedzy kurczakiem (biale mieso) a rybami, smaczne. Coz, mam taka prace, ze bylem w paru dziwnych miejscach i dziwne potrawy jadlem - nie tylko dlatego, ze musialem.. Nie jadlem do tej pory stworzenia, ktore by mi wyraznie nie smakowalo. ad Daniel1980: bez badania, specyficzna flora bakteryjna ginie podczas obrobki cieplnej. Coraz bardziej podoba mi sie ta dyskusja!! Darzbor!! Autor: juazwiec97 godzina: 18:44 Osobiście jadłem z ptactwa łyski /oczywiście także dzikie kaczki i gęsi/,które są bardzo smaczne po ściągnięciu skóry. Z serca,wątroby i mięsistego żołądka,przyrzadzałem farsz z dodatkiem wieprzowiny. Polowałem na szpaki /stara nazwa s k o r c e/,które oddawałem koledze.Przyrządzał z nich rosołki dla swoich małych dzieci. Autor: Rubin godzina: 19:43 kiedyś gdzieś oglądałem jak pytano zawodowych myśliwych z Afryki co przyszło im najgorszego zjeść, wśród wielu odpowiedzi (jak dla Polaka (dla mnie) nie strasznych) padła i taka: "kiedyś musiałem zjeść pawiana, ale najgorsze było to, że smakował jak człowiek" Autor: jurek123 godzina: 21:18 Kolego jazwiec 97.Z tymi szpakami to chyba przesadziłes .Poluję od 1965 roku i jak mnie pamięć nie myli cały czas szpak był pod ochroną. A pamiętam z opowieści starych myśliwych jak zaczynałem polować że i owszem do szpaków kiedys strzelano legalnie.Pozdrawiam Autor: Kazimierz Szumski godzina: 21:39 Jurek, jadłem szpaki (storni) we Włoszech z polentą - kaszą kukurydzianą. Było dawno prawie 20 lat (19,5) Tylko że mi wszystko z polentą smakowało i smakuje:))) może dzięki sosom. Babka wtedy 82 lata, jak poszła po miedzy i zerwała wszystko co w garść wpadło to taki sos do polenty upichciła że do dzisiaj pamiętam Teraz już jest w mediach straszny dym o szpaki, nie wiem czy jeszcze można tam strzelać. Przestawiłem się na żarcie "knajpiane" ale spytam przy okazji czy podają szpaki. Pozdrawiam Autor: jurek123 godzina: 22:44 Kazimierzu Szumski ,mowa jest o pozyskaniu szpaka w Polsce,tak przynajmiej ja to zrozumiałem ,bo to że Włosi wtranżalają wszystko co fruwa od dawna wiadomo.Szpaki są chyba jednym z gatunków na które skutecznie polują. Pozdrawiam |