Poniedziałek
08.02.2010
nr 039 (1653 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: Latające szkodniki  (NOWY TEMAT)

Autor: swimer87  godzina: 10:37
Witam wszystkich kolegów bardzo serdecznie. Podczas sobotniego dokarmiania zwierzyny w moim rejonie zauważyłem bardzo przykrą sytuacje na dużym rozłogu pola około 250ha znajdował się rudel saren około 40 sztuk, a nieopodal 6 orłów bielików i około 15 kruków konsumujących 3 sarny. Według mnie nie padły w wyniku głodu gdyż są dobrze dokarmiane wydaje mi się że mogły się do tego przyczynić orły. Czy można jakoś je odstraszyć macie może koledzy na to jakiś sposób?

Autor: Kazimierz Szumski  godzina: 10:41
Tu masz wyczerpującą odpowiedź (forum.lowiecki.pl/read.php?f=21&i=26925&t=26910)

Autor: sanczopanda  godzina: 12:18
Kolego, szkodnikiem to są gatunki obce w naszym krajobrazie, a nie drapieżniki rodzime. Bielik i kruk nie zabije sarny. Korzystają z padliny.

Autor: Remus  godzina: 15:24
I bielik i kruk (kilka razem) potrafia sarnę ubić. Ale robią to niezwykle rzadko. Ewentualnie z tych dwóch prędzej obstawiałbym kruki. Słyszałem o hodowli danieli za Odrą gdzie kruki najpierw okaleczały świeżo urodzone daniele (wybijały im oczy). Jezeli jest zestaw bielik+kruki to ten pierwszy nie ma zbyt duzych szans na posiłek. Kruki go odgonią Co do spostrzeżen swimera, jedna mogłaby paść z choroby trzy naraz raczej nie. Może ktoś Wam w kole "pomaga". DB

Autor: sparko  godzina: 15:34
a przepraszam Kolegę, co niby mają te orły i kruki jeść.....? przecież są u siebie.... Więcej dystansu do otaczającej przyrody. DB

Autor: yogy  godzina: 20:49
widziałem raz w życiu bielika atakującego sarnę. Wybrał sobie koźle z rudla około 15 sztuk. 2 próby, dwie zakończone fiaskiem. a przyczyną upadku saren mogło być spożywanie przez nie rzepaku.

Autor: sanczopanda  godzina: 20:56
yogy, rozwiń myśl z tym rzepakiem.

Autor: yogy  godzina: 21:12
Mniej więcej w listopadzie, polowanie zbiorowe, miot - pada koza - kości na wierzchu, suknia z tyłu cała od zaschniętych odchodów. Kilkaset metrów dalej na polu leży - żywy jeszcze koźlak, koledzy dobili, nie reagował na ludzi, nie wstawał, nie uciekał. Wątroba i śledziona białe, płuca to samo - w obu przypadkach. Jelita pełne odchodów w przypadku kozy wodnistych w przyapdku koźlaka wodniste, ale odbyt zatamowany - nie mógł się wypróżniać, co mogło spowodować jego wycieńczenie. Koźle ważyło około 8 kg, koza...9... kości na wierzchu, aż żal patrzeć... Niedawno sytuacja się powtórzyła, na teren gospodarstwa weszła wycieńczona koza i padła.. objawy podobne.. Wszystko w pobliżu pól odrastającego rzepaku. Znajomy weterynarz powiedział, że taka reakcja jest spowodowana opryskami. Co najdziwniejsze - niektóre osobniki reagują w opisany wyżej sposób, niektóre dostają tylko biegunki, ale kondycja ich drastycznie nie spada, a niektóre są zdrowe jak ryba. Tylko zależność zdrowia związana jest z miejscem pobierania pokarmu, na polu A sarny nie chorują, ale 300 metrów dalej na polu B już tak. Tak samo w czasie. Te pola w pobliżu których na listopadowej zbiorówce były strzelone dwie sarny w kiepskiej kondycji, karmią teraz spore rudle saren, zero upadków, kondycja wyśmienita. Na jednym z polowań zbiorowych w innych obwodzie strzeliłem koźlaka 7,5 kg - styczeń, przy polu z rzepakiem. Biegunkę miał, ale wnętrzności były ok, tylko ta masa ciała..

Autor: szyper  godzina: 22:14
sanczopanda Rzepak jest niezłą paszą dla jeleniowatych, pod warunkiem, że nie stanowi monodiety. Sarny żerujące na dużych jego plantacjach w normalnych warunkach mają dostęp do innych pokarmów. Stąd taka istotna rola śródpolnych pasów zadrzewionych, zakrzaczonych i zachwaszczonych. W ekstremalnie trudnych warunkach, kiedy szczególnie sztuki słabsze nie mają szans na uzupełnienie tych innych pasz i skazane są na tylko na rzepak, ich sytuacja zdrowotna może stawać się nie ciekawa. Sam rzepak, pozbawiony praktycznie włókna, powoduję rozchwianie pracy żwacza, podstawowego elementu układu pokarmowego przeżuwaczy. (sarna, jeleń). I jak pisze yogy, może tak być, że na tym samym dużym polu, część osobników może być już w stanie chorobowym, osłabione i wychudzone z intensywną biegunką. W skrajnych przypadkach kończyć się to może upadkami. Czyli, każda pasza, właściwa dla gatunku jest dobra, pod warunkiem, że nie jest jedyna. Oczywiście w dłuższym przedziale czasowym. Pozdrawiam DB