Czwartek
23.09.2010
nr 266 (1880 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: Sarny chorują?

Autor: PiotrŚ  godzina: 07:50
Kolego poluje w okolicy Łosic konkretnie Huszlew i nie spotkałem się z czymś takim. U mnie sarny mocne i w dobrej kondycji. DB

Autor: FREY  godzina: 08:54
Maćku, Wydaje mi się, że odstrzał takiej sztuki i przekazanie do weterynarii do badań będzie najodpowiedniejsze i wyjaśni przyczyny - jeśli koziołek to teraz, a z kózką warto poczekać do października. A i jeszcze dodam, że w okolicach Białej Podlaskiej nie zauważyłem takiego zjawiska. DB FREY

Autor: mariandzik  godzina: 09:20
Co oznacza : "zalaksowany"?

Autor: dubelt998  godzina: 10:57
Szanowny kolego M.Jastrzębski pale lat wstecz mieliśmy podobny problem w naszych obwodach. Po konsultacji z Wet doszliśmy do wniosku ,że trzeba odrobaczyć. I tak od 3 lat dwa razy rocznie podajemy preparat ( sory ale zapomniałem nazwy jakiś tani i powszechnie znany weterynarzom ) wymieszany z karmą. Rezultaty widoczne gołym okiem tam gdzie sarny pobierały preparat sarny w dobrej kondycji gdzie nie były odrobaczane ,,zalaksowane" Na marginesie powiem ci że inicjatorem i koordynatorem tej akcji u nas i w innych kołach jest ZO PZŁ Chełm. pozdrawiam DB- mysliwy wybitnie ściany wchodniej .

Autor: M.Jastrzębski  godzina: 11:57
No faktycznie może to być taki problem, to pogadamy w kole co z tym zrobić, może coś się przepchnie, bo aż szkoda patrzeć na te chodzące biedaki. I pewnie z jedną sztukę do wet tez damy do zbadania. Ad. mariandzik "zalaksowany" to najprościej ujmując "zasrany" tylko delikatnie powiedziane :)

Autor: mariandzik  godzina: 12:18
Rozumiem - dzięki za wyjaśnienie. Widziałem taką kozę w zeszłym sezonie w okolicy Giżycka. Pies puszczony wolno przed polowaniem na kaczki zdławił ją w remizie. Leżała już tam czekając na koniec, więc chyba na jej szczęście pies tam zajrzał.

Autor: Smuga  godzina: 16:33
Ja też jestem w okręgu siedleckim i w tamtym roku w lipcu widziałem kozę taką jak opisujesz, w obwodzie między Mordami a Paprotnią. Była z kozłem, myłkusem, ojciec oczywiście go strzelił, z tego co pamiętam z tuszką u niego wszystko w porządku

Autor: trzynastak  godzina: 16:53
Też poluję w okręgu siedleckim i nic takiego w jakiejś wielkiej skali nie zauważyłem. Tym niemniej w poprzednich sezonach widywałem takie sarny, ale były to przypadki jednostkowe. D.B.

Autor: M.Jastrzębski  godzina: 17:42
No widzicie. U mnie i w okregu siedleckim na obwodzie i na obwodzie w okr B.Podl. wystepuje to zjawisko. Rozmawialem tez dzisiaj ze znajomym mysliwym z Siedlec i mowi ze tez u siebie to zauważył, czyli jednak cos sie dzieje. Konsultowalem z weterynarzem. Z opisu powiedzial ze nie wyglada to na zarobaczenie, bardziej jakas bakteria. W pazdzierniku mam mu dostarczyc jedną tusze na sekcję i ewentualne badania mikrobiologiczne.

Autor: rysioh  godzina: 19:32
Około dwa tygodnie temu widziałem takiego kozła i kozę. Koza mocno wychudzona. Okręg rzeszowski. DB!