|
|
Niedziela
11.03.2012nr 071 (2415 ) ISSN 1734-6827 Wiedza i edukacja Temat: Zmniejszenie planu Autor: Tomek T. godzina: 21:14 Post usunięty administracyjnie. Przyczyna: post bez związku z niniejszym tematem, a nie dający się przenieść do Hyde Park. Autor: marcino godzina: 22:24 Powtórzę swoją opinię, wyrażoną we wcześniejszych wątkach - kol. Artur 123 traktuje wszelkie zapisy literalnie - i to jest jego problem - Nie wiem czy akurat po trupach i za wszelką cenę tejże litery przestrzega (często we własnej interpretacji), nie wiem też czy porównanie tejże nadgorliwości do faszyzmu jest tu właściwe ale na pewno zagalopowuje się w tymże teoretyzowaniu za daleko - tak więc zalecał bym ostrożność w proponowaniu kol. funkcji łowczego, prezesa etc..- i to nie dla tego tylko, że "ku uciesze ZO" wydawał by odstrzały indywidualne na zające czy sprawdzał kwalifikacje moralne członków PZŁ w IPNie - nie nie wcale nie dlatego - po prostu na tych stanowiskach powinni zasiadać ludzie rozumiejący że: prawo , przepisy, paragrafy - nigdy nie będą doskonałe a jednak czemuś służą. Ponadto dobrze gdyby na takim stanowisku zasiadała osoba choć trochę odporna na ironię pod własnym adresem - w przeciwnym razie jakiś paragrafik za krzywe spojrzenie na Pana Prezesa, mógłby okazać się straszną bronią w walce z szeregowym myśliwym. Tak więc nie ważne, że dla populacji dzików lepiej będzie ograniczyć odstrzał - zwłaszcza że plany są celowo zawyżane - przy pełnej świadomości, że można ich nie wykonać - powody mogą być różne. Łowczowie wykorzystują to, żeby być elastycznym - bo gospodarka łowiecka to nie tylko realizacja planu. Tak więc - to wszystko jest nie ważne - WAŻNE ŻEBY SIĘ W PAPIERACH ZGADZAŁO. pozdr Autor: kazimierzwiel godzina: 23:23 Witam. Kol. marcino a dlaczego to łowczowie mają stać na straży dobrobytu populacji zwierzostanu na terenie danego koła? To jakaś wyjątkowa misja, tworząca nowych bohaterów, stojących na straży Bóg wie czego?? Czemu to łowczowie mają decydować o wydawaniu odstrzałów jeśli nawet w Statucie stoi że może to robić każdy, jeśli tak będzie chciało koło? Myślę że Tobie i wielu ucieka fakt że to WZ głosuje nad uchwałą dot. sprawozdania hodowlano- gospodarczego i planu hodowlano-gospodarczego. Uważasz siebie i kolegów z koła za durni, nad których decyzjami ma stać "łowczy-ratownik sytuacji"? Jeżeli więc zrobicie w kole lipne liczenie zwierzyny, zawyżycie plany i to klepniecie, to miejcie pretensje do siebie jeśli przetrzebicie zwierzynę na swoim terenie. Jeżeli zaś zrobicie to zgodnie ze sztuką i zdrowym rozsądkiem nic wam nie grozi. Odnośnie zaś kataklizmów, szybkich decyzji łowczego hamujących działanie krwiożerczych członków koła, zadam identyczne pytanie Tobie, jakie zadałem Kol. TomkowiT, który niestety nie raczył się do niego ustosunkować. Gdy odpiszesz napiszę co myślę o kataklizmach i potrzebnej elastyce. Kol. marcino lubisz polować na liszki noszące lub wychowujące lisięta? Dodatkowo zapytam, czy miałbyś za złe jeśli ktoś nie chce polować na lisy w okresie przedwiośnie-lato na mykity? Darz bór. Autor: Tomek T. godzina: 23:46 kol. kazimierzwiel, nie odpowiedziałem na Twoje pytanie gdyż nie miało ono za bardzo nic wspólnego z planem itd. Ale skoro oczekujesz ode mnie odpowiedzi to proszę: na lisy lubię polować. Jeżeli zaś chodzi o funkcje łowczego to uważam, że powinien stać na straży "dobrobytu populacji zwierzostanu". Dlaczego mają to robić? Między innymi dlatego, że nawet to forum pokazuje, a łowisko potwierdza, że są tacy myśliwi, którzy kierują się albo tylko prawem, albo dogadzaniem sobie i swoim oczekiwaniom. Ciężko jest jednemu czy drugiemu koledze zrozumieć, że czasami warto odpocząć od strzelania do dzików. Mimo tego, że dziki można strzelać cały rok, jest cała masa rozsądnych myśliwych i całych kół, którzy wiedząc, że nie mają tego dzika zbyt wiele ograniczają odstrzał, pomimo tego, że plan nie został wykonany. Spotykam się dziś z kolegą z sąsiedniego koła i pytam: strzelił ktoś u was? W odpowiedzi słyszę, że w ostatnich dniach siedzieli koledzy na ambonach, dziki wychodziły, ale żaden nie zdecydował się na strzał. W styczniu strzelony przelatek - loszka miała 3 małe płody. Każdy powinien znać swoje łowisko, a łowczym powinien być ktoś kto te łowisko dobrze zna. Jeżeli zna to łowisko i ma świadomość tego, że polowanie to nie tylko to co jest dzisiaj, ale też to co na drugi rok, i to co za 4 lata, wówczas postępuję roztropniej. Oczywiście można powiedzieć, że łowczy nie ma prawa: - zajrzeć do bagażnika; - nie wydać odstrzału - i jeszcze wiele rożnych rzeczy. Dla mnie ważniejsze jest koleżeństwo w kole i dbanie o dobro łowiska, więc nie dziwią mnie takie rzeczy, że wspólnie myśliwi ustalają jakiś sposób postępowania dla dobra ogółu. Autor: kazimierzwiel godzina: 23:58 Kol. Tomek T. na lisy i ja bardzo lubię polować, ale pytanie było czy lubisz strzelać do liszek w zaawansowanej ciąży lub karmiących. Jeśli możesz odpowiedz na pytanie takiej treści.Tylko wbrew pozorom pytanie nie ma nic wspólnego z tematem dyskusji, o czym jeszcze napiszę. Chcę jednak dać jeszcze możliwość wypowiedzi Kol. marcino. Cieszę się że sam, słusznie zresztą zauważasz że "jest cała masa rozsądnych myśliwych i całych kół, którzy wiedząc, że nie mają tego dzika zbyt wiele ograniczają odstrzał, pomimo tego, że plan nie został wykonany". Wrócimy do tego, bo idea jest słuszna, problem polega tylko na tym aby zrobić to beż łamania zapisów. Zapytam jeszcze skąd taka pewność że wszyscy łowczowie to osoby o nieskazitelnej moralności kierujący się tylko dobrem zwierzyny? Darz bór. |