|
|
Wtorek
09.12.2014nr 343 (3418 ) ISSN 1734-6827 Wiedza i edukacja Temat: Polski Rolniku - czy szukasz tego - czego nie zgubiłeś ?. (NOWY TEMAT) Autor: OIOM godzina: 10:21 Ściągawka z netu ... Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej w artykule 64 stanowi, że każdy ma prawo do własności i innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia. Podlegają one równej dla wszystkich ochronie prawnej. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty własności. Kodeks cywilny (art. 140) uściśla je: w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swojego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą. Wszystko jest jasne i przejrzyste. Z drugiej jednak strony z tej samej ustawy zasadniczej wynika, że ochrona środowiska ma charakter priorytetowy (art. 74). I tutaj zaczynają się schody. Prawo do polowania należy do prerogatyw Polski, zaś zwierzęta leśne są własnością Skarbu Państwa. Ustawa „Prawo łowieckie” z dnia 13 października 1995 roku określa jasno, że obszar kraju jest podzielony na obwody łowieckie bez względu na własność gruntów, które wchodzą w ich skład. W tych obwodach gospodarkę łowiecką (w tym również polowania) prowadzą zarządcy bądź dzierżawcy (w tym przypadku koła łowieckie) w tych obwodach. W polskim prawie zachodzi konkurencja praw przysługujących poszczególnym podmiotom. Ponieważ zwierzyna w stanie wolnym jest przedmiotem gospodarki łowieckiej (inwentaryzacja, monitorowanie stanu populacji, dokarmianie, dostarczanie mikroelementów, zapobieganie szkodom), której prowadzenie nie byłoby możliwe bez wchodzenia na cudzy grunt. Prawo do wykonywania polowania ma prymat nad prawem posiadacza do ziemi. Za taką tezą przemawia również fakt, że zarówno prawo do ziemi, jak i prawo do polowania są pochodnymi prawa tej samej rangi, jakim jest własność (w jednym przypadku zwierzyny, w drugim - terenu). Nie istnieje również procedura rezygnacji z prowadzenia w lesie prywatnym gospodarki łowieckiej przez koło łowieckie i zobowiązania się samemu do pełnienia obowiązków. Wyłączenia terenu wynikają bowiem z art. 26 Prawa łowieckiego, który stanowi, że w skład obwodów łowieckich nie wchodzą: 1) parki narodowe i rezerwaty przyrody, z wyjątkiem rezerwatów lub ich części, w których na obszarach wyznaczonych w planie ochrony lub zadaniach ochronnych nie zabroniono wykonywania polowania, 2) tereny w granicach administracyjnych miast; jeżeli jednak granice te obejmują większe obszary leśne lub rolne, z obszarów tych może być utworzony obwód łowiecki lub mogą być one włączone do innych obwodów łowieckich, 3) tereny zajęte przez miejscowości niezaliczane do miast, w granicach obejmujących zabudowania mieszkalne i gospodarcze z podwórzami, placami i ulicami oraz drogami wewnątrz tych miejscowości, 4) budowle, zakłady i urządzenia, tereny przeznaczone na cele społeczne, kultu religijnego, przemysłowe, handlowe, składowe, transportowe i inne cele gospodarcze oraz obiekty o charakterze zabytkowym i specjalnym, w granicach ich ogrodzeń. Można spotkać się z opiniami, jakoby ogrodzenie kawałka lasu wpływało na prawo do wykonywania na tym terenie polowań. Po pierwsze według prawa budowlanego zagospodarowanie terenu może się odbywać tylko i wyłącznie zgodnie z planami. Po drugie ogrodzenia większego terenu spowoduje utrudnienia w migracji zwierząt, co z kolei jest niezgodne z ustawą o ochronie środowiska. Poza tym istniałaby możliwość zamknięcia w środku zwierząt, co naruszałoby zasady własności zwierzyny. W związku z tym państwo polskie wykonuje obowiązek dbałości o środowisko naturalne poprzez Polski Związek Łowiecki i zrzeszone w nim koła. W praktyce oznacza to, że musi zagwarantować im również warunki do prowadzenia polowań. Nie ogranicza ona również w znacznym stopniu prawa do rozporządzania rzeczą, w tym przypadku ziemią, gdyż umożliwia pobieranie z niej pożytków, nie ogranicza prawa do swobodnego rozporządzania rzeczą. Nakłada tylko obowiązki wynikające z posiadania gruntu i celów społeczno-gospodarczych. Autor: Rolnik godzina: 10:48 OIOMIE nie ma ustaw niezmiennych. Są wyłącznie niezmienne interesy. DB Autor: Rolnik godzina: 11:15 OIOMIE, czy ty jesteś wykształciuchem bezkrytycznym? Byłby problem w sferze obrony modela, gdyby funkcje ochroniarskie, społeczne i produkcyjne nie budziły wątpliwości u zainteresowanych stron? Skoro budzą, to całe to ,,słowo na niedzielę" należy potraktować jak kiepski dowcip. db Autor: Lesław godzina: 12:23 " OIOMIE nie ma ustaw niezmiennych. Są wyłącznie niezmienne interesy. " A jaki jest jedyny i niezmienny interes w/w rolnika wszyscy wiemy - KASA, a niby ta dbałość to nic, tylko dym. Autor: Rolnik godzina: 13:25 Gdybym nie czytał tego co piszesz, to bym dał się nabrać na twoje dyrdymały. Przecież tak na prawdę cały spór toczysz o swoją kasę pod hasłem, że będzie drożej. To ten aspekt zdominował argumentację obrońców modela. Jak ci nie wstyd. db Autor: OIOM godzina: 14:06 Rolnik uuu . Jeszcze rok temu wielu można tu było kupić na takie dyrdymały że będzie taniej . Teraz jest tanio chyba nie czytasz tekstów umieszczanych tu przez komercjalność . Za 1600 zł polując komercyjnie gościu wraca do domu z kacem . Legalnie za 1600 zł nasz nie moralne prawo za kłusować i moralne napolować się do woli i to przez okrągły rok . Dziś pozornie to problem - reformatorów uzdrowicieli - by zapolować na patologie . Następnie ją oskórować wygarbować dokonać preparacji na medalion i publikować co jakiś czas na białych stronach tego portalu . Problem to jak w miarę bezbolesne dzięki zaniechania władzy stawić czoło nowym wyzwaną . A wyzwaniem między wieloma problemami którymi należy się zmierzyć jest postawa żądaniowa rolników . Problemu rolniczego nie da się z dnia na dzień zmienić ustawą co sugerujesz bo obok interesów myśliwych jest sporo innych żerujących grup wyciągających łapę po nie swoje tworząc np . '' zielone fundacje.'' Autor: Pomorski Łowca godzina: 21:49 Pytanie brzmi - na ile polowanie jest formą ochrony przyrody a na ile "zabawą buców w kapeluszach z piórkiem" ? Jeżeli jest to zabawa "buców w kapeluszach" to niestety należałoby to jak najszybciej sprywatyzować - płacisz to się bawisz. Niestety chwilami skłaniam się ku poglądowi że coraz częściej polowanie wygląda jak owa zabawa - maksymalizacja populacji, wywożenie do lasu ton karmy, polowania na nęciskach... Gdzie w tym wszystkim ekologia i dbałość o harmonijne trwanie polskiej przyrody ? |