Sobota
23.05.2026
nr 143 (7601 )
ISSN 1734-6827

Wiedza i edukacja



Temat: Slad buta

Autor: Robert123  godzina: 12:07
VCNC, cóż , to oczywiście dobre i cenne informacje, ale dawno Cię nie było w PL, jak przypuszczam. W jednym z obwodów mojego koła jest tyle domów, turystów, dróg asfaltowych, polnych, żwirowych, że w ładną pogodę w sobotę i niedzielę masz w lesie w ciągu dnia kilkuset spacerowiczów, rowerzystów, czasem cross i quad, że śladów jest bez liku i do ambon zaglądają. Trzeba nawet alarmy zakładać, a zamykać zawsze. Pomijam monitoringi posesji oraz kamery w lasach i te LP i te prywatne.

Autor: VCNC  godzina: 12:40
Mialem kiedys taka historie z rejonu przygranicznego, szedlem zima od szosy, gdzie zaparkowalem auto, w kierunku lasu, lezacego rownolegle do szosy w odleglosci moze 500 -600 m, na ambone. Szedlem wolno, lustrowalem sciane lasu lornetka za lisami, a takze Co sie dzieje, patrzylem na pole. Doszedlem do sciezki prowadzacej w krzaki, w ktorych byla ustawiona ambona, I nagle trafilem na swierze slady, ktos zszedl z ambony i wszedlem w las, doslownie przede mna, trop byl puszyzty, mieki w srodku, jakby uciekal. Przyznam sie , ze zrobilo sie mnie nieswojo, trop byl jeden, widac bylo, ze odejscie bylo w pospiechu, charakter, jego dlugosc tropu wskazywal, na osobe niska, buty byly wojskowe, polskie ( te zapinane na klamerki). Szczeble drabiny byly wolne od sniegu, a otworzy strzelnicze na necisko bez obramowania od sniego, ktos je otwieral. Z reguly zima tworzy sie w kontach ramka sniezna. Nie byla to Straz Graniczna, gdyz Oni chodza po dwoch. Zadzwonilem na Straznice oraz do kolegi z ktorym bylem o tym odkryciu. Ten sam trop czlowieka spotkalem kilkakrotnie, raz przy dziku na wynku oraz na " bezpanskiej zwyzsce" z " dzikim neciskiem", do ktorej prowadzila droga , na ktorej ktos polozyl ulamana galaz z 20 metrow od wlotu, w poprzek drogi. Zreszta ta galaz spowodowala, ze tam poszedlem ( odkrywajac zwyzke/ pulke), Bo nie bylo sensu, jak ta galaz trafila na droge, gdy przy drodze rosly sosny. Ktos ja polozyl w celu mozliwosci stwierdzenia, czy ktos wiezdzal autem w droge ( np. Straz Graniczna, Lesmiczy, Mysliwi lub w ogole ktos ). Los tak chcial, ze pewnego razu pojechalismy do mieszkaja ego w lowisku rolnika, co chcial sie do kola zapisac, celowo sadzac to, co dziki lubia najlepiej na poludniu, gdzie zawsze byly ogromne szkody. Rolnika Nas ugoscil jak nalezy, byla zagrycha dobry trunek, byl tez znajomy tego rolnika. Kojarzylem go z baru/ sklepu wiejskiego, gdzie na scianie mielismy ksiazke. Tam zawsze na wypiske, jezdzilismy tez na piwo. Impreza sie rozkrecila, a ja poszedlem za potrzeba ( siku) za zabudowanie gospodarcze. Gdy to robilem, zobaczylem slad butow, ktory kojarzylem z lowiska. Od razu wlaczyla sie czujnosc, wrocilem do stolu, gdzie siedzial jego znajomy, w butach, ktorych trop znalem. Pozniej od chlopakow ze Strazy Granicznej dowiedzialem sie, ze jest on prawdopodobnie klusownikiem, ale nikt go za reke nie zlapal.

Autor: Robert123  godzina: 17:45
Świetna dedukcja. Można badać ślad buta przez odlewy, teraz pewnie zdjęcie trójwymiarowe. Ta dziedzina wiedzy to traseologia - dziedzina zajmująca się śladami poruszania. Analizują te ślady, wnioskują o osobie poruszającej się, katalogują podeszwy ze świata:), identyfikują. Stąd rozgarnięta Policja zabiera buty w areszcie (pamiętam gościa pogryzł podeszwy). Teraz takich tradycyjnych kłusowników mniej, ostatnio można znaleźć kolekcjonerów z bronią, często dużo lepszą niż przeciętna myśliwska. Nudzi ich tarcza, nawet zastrzelą i porzucą, nie chcą zabrać. Myślę prywatnie, że część znalezionych trucheł, zwłaszcza zwierzyny pod ochroną, to tacy dla frajdy, a spada na myśliwych. Te 200 metrów dla bawiących się LR to nuda. Dla siebie zachowam realne historie.