|
|
Środa
22.07.2026nr 203 (7661 ) ISSN 1734-6827 Wiedza i edukacja Temat: Pozyskanie bez upoważnienia Autor: Artur Jesionowicz godzina: 10:56 August, pytając, czy za strzelenie nadprogramowego dzika, mimo zdania go do skupu, można wykluczyć myśliwego z koła, miałem na razie na myśli nie opis przykładów z życia kół łowieckich, a podstawę prawną takiego wykluczenia. Nie przesądzam, że taka podstawa nie istnieje, tylko pytam, jak ona wygląda. Inaczej mówiąc zastanawiam się, za co członek kola nie może być wykluczony. Tak tylko nawiasem wspominając, ten Twój przykład ze strzeleniem nadprogramowego koźlęcia chyba jest z czasów przedpotopowych. Powiedz mi, w jakim okresie istnienia zrzeszenia PZŁ to sąd łowiecki rozpatrywał odwołania od wykluczeń z koła? A może Cię po prostu fantazja poniosła? Autor: MAK godzina: 12:02 Post usunięty administracyjnie. Przyczyna: post bez związku z niniejszym tematem, a nie dający się przenieść do Hyde Park. Autor: Piotr Gawlicki godzina: 16:59 August, ..."niema tu albo / albo"..., bo ...."Wpisywanie fałszywej daty na dokumentach łowieckich wiąże się z poważnymi konsekwencjami: Kwalifikacja prawna czynu to poświadczenie nieprawdy (art. 271 Kodeksu karnego): Członkowie zarządu koła, jako osoby uprawnione do wystawiania dokumentów (druki upoważnień są dokumentami ścisłego zarachowania), wpisując nieprawdziwą datę, popełniają przestępstwo zagrożone karą od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności".... ? Przykład idzie z góry. Paweł Lisiak odstrzelił rogacza nie posiadając odstrzału, jego podwładny oddał rogacza do skupu podając nazwisko innego myśliwego i przypisał mu w książce pozyskanie bez jego wiedzy, a jak sprawa wyszła, to dwa dni później "znalazł" się antydatowany odstrzał i prawidłowe pozyskanie rogacza przez Pawła Lisiaka w książce na ten odstrzał. Można? Można, więc czemu się dziwisz, że łowczy w kole wystawił odstrzał na drugiego koźlaka lub trzeciego dzika, zgłoszonych i odstawionych do skupu na myśliwych, którzy te sztuki pozyskali, bo nie zauważyli, że na kolejną sztukę odstrzału nie mieli, ale w związku z tym żadnych szachrajstw nie robili? Autor: August godzina: 22:36 ‘’Inaczej mówiąc zastanawiam się, za co członek kola nie może być wykluczony.’’ Nie zamierzam Cię urazić, ale tak sformułowane pytanie to prosta droga do festiwalu absurdów. Bo całkiem spore grono forumowiczów [obstawiam] jest gotowa przytoczyć przykłady niemające nic wspólnego z etyką , finansami a wykluczeniem skutkowało. Co do zasady ''członek'' nie może być wykluczony arbitralną decyzją, gdyż wymaga to spełnienia rygorystycznych przesłanek prawno-organizacyjnych - obszernie zdefiniowanych w łowieckim ustawodawstwie. Ochrona praw członka i zasady, za które nie można go wykluczyć są nawet teoretycznie trudne do zdefiniowania, Wedle mego rozeznania [subiektywnego]'' wykluczenia ' - wynikają z osobistych konfliktów, sympatii lub antypatii członków koła. Wykluczenie jest ostatecznością i wydaje się, że nie powinno być stosowane za pojedyncze, drobne uchybienia niemające charakteru rażącego. Jeden, odosobniony przypadek zachowania nie powinien stanowić podstawy do usunięcia z koła. Przesłanki takie jak "rażące naruszanie zasad" wymagają wykazania uporczywości lub działania ciągłego. Te dwa koźlaki to raczej nie przykład z prahistorii a precyzyjniej z sezonu łowieckiego 2014 na 2015. Ale dla usatysfakcjonowania Twoich dociekań o tego typu historiach odnajdziesz tu z przed roku moje obszerne zaistnienie o łani. Myśliwy miał odstrzał polował w innym rewirze na co miał pięciu świadków, ale łowczy koła uruchomił straż łowiecką, leśną, policję, prokuraturę - obwiniając go o kłusownictwo łani . Prokuratura umorzyła postępowanie z braku jakichkolwiek nawet poszlakowych dowodów, że w tym rewirze wykonywał polowanie. Mimo to walne zdecydowało o jego wykluczeniu - za ‘’ nie koleżeństwo’’ - bo przy okazji tego cyrku wywlókł na światło dzienne wszystkie brudy zarządu. Dziś poluje jako wolny strzelec i ma się doskonale realizując swoje hobby . Piotr nic dodać nic ująć Twój przykład z kwituję - ''samo życie''. |