strona główna forum dyskusyjne


























Ostatnio dodane komentarze


Komentarze w/g numeru zdjęcia:
  
Słowa w komentarzach:
  
Komentarze użytkownika:
  



22-01-16 18:26
autor: Bostyniec

ocena:
autor: zwierz78
22-01-16 21:26
Nocny smakosz topinamburu...DB
22-01-16 20:39
autor: kierownik13

ocena:
autor: zwierz78
22-01-16 21:26
Nocny smakosz topinamburu...DB
22-01-16 20:39
autor: kierownik13

ocena:
autor: Nemrod_74
22-01-16 21:23
W tym miocie strzelałem cztery razy... Pierwszy dzik w ogniu po pierwszym strzale, a drugi po trzecim trafnym strzale dopiero spisał testament... Bartek dzięki jeszcze raz za piękne polowanie... DB
Pamiętaj o naszym układzie;)))
22-01-16 20:24
autor: kierownik13

ocena:
autor: Bastek563
22-01-16 21:07
Nocny smakosz topinamburu...DB
22-01-16 20:39
autor: kierownik13

ocena:
autor: Bastek563
22-01-16 21:06

22-01-16 18:26
autor: Bostyniec

ocena:
autor: Bastek563
22-01-16 21:06
A to jeszcze jedno ujęcie norki. Czas 1/500 jak widać za mało na norkę.
22-01-16 16:00
autor: sumada

ocena:
autor: Bastek563
22-01-16 21:05
25 listopada to dzień który na długo zapadnie mi w pamięć. Dzień wcześniej dzwoni Kolega, że strzelał do dużego dzika. Rano okazało się, że oddał 2 strzały do dwóch różnych dzików w dwóch różnych miejscach. 
Jedziemy na pierwszy zestrzał gdzie Duma szybko podejmuje trop i odnajduje farbę. Po około 100m odnajduje kawałek kości. Czyżby postrzał w bieg? Po następnych 100m znajduje łoże. Wyraźnie widać, że leżał tu dzik. Przechodzimy jeszcze ok. 150m gdy nagle słychać stanowienie Dumy. Podbiegam szybko dzik szarżuje psa i wraca w trzcinę. Bez namysłu strzelam w łeb. Dzik pada w ogniu drugi ucieka wzdłuż trzcin. Zadowolony wołam Kolegę i ku naszemu zdziwieniu stwierdzamy, że strzeliłem do zdrowego dzika. Czyżby ten drugi był ranny? Mówię, że daje mu ok 50-60kg na co Kolega twierdzi, że to nie ten dzik. Czyżby odyniec miał uciec? Przerywamy poszukiwania zrezygnowani. Jedziemy w drugie miejsce tu praca okazuje się dużo prostsza po 400m pracy Duma dobiega do trzcin gdzie stanowi martwego dzika. Postrzał na miękkie.
Podczas patroszenia bije się z myślami czy wracać na pierwszego postrzałka. Mimo zapewnień Kolegi, że tamten dzik jest nie do dojścia nie rezygnuje. Chyba za dużo wiadomości czerpię z forum Klubu Posokowca, bo większość twierdzi, że postrzał w bieg ze znalezioną kością to duża szansa na dojście dzika. 
Wracamy na pierwszy zestrzał, puszczam po raz kolejny psa. Który dochodzi do łoża i dalej gubi trop na łące. Wracając w kierunku samochodu za miejscem strzelenia pierwszego dzika znajduję farbę. 100m dalej kolejną. Po kolejnych 100m więcej farby. Czyżby to ten dzik który uciekł? Przechodzimy przez wykoszony pas trzcin. Na wejściu w kolejny pas trzcin potwierdzam pracę psa - jest farba. Po około 2 min Duma stanowi dzika. I tak chyba z 5 minut bo dojście do niego było drogą przez mękę. Udaje się dostrzelić tego dużego dzika. Odyniec okazał się przelatkiem o wadze 53kg. Postrzał w bieg z przeciętą skórą na mostku. 
Efekt poszukiwań to 2 odnalezione postrzałki i jeden dzik strzelony z przypadku.
Chyba uwierzyłem w możliwości swojego psa.
26-11-15 20:31
autor: Pyziaczek
Gratulacje dla myśliwego za dopełnienie obowiązku i celnego oka i brawo dla psa. Miałem bardzo podobne zdarzenie z moim kopovem .
ocena:
autor: MAX 508
22-01-16 19:48

22-01-16 18:26
autor: Bostyniec

ocena:
autor: tsabinek
22-01-16 19:45

05-12-15 23:06
autor: parsonek
Piękne te Twoje psiska
ocena:
autor: MAX 508
22-01-16 19:43

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Tetra Polska Sp. z o.o.