strona główna forum dyskusyjne


























Ostatnio dodane komentarze


Komentarze w/g numeru zdjęcia:
  
Słowa w komentarzach:
  
Komentarze użytkownika:
  


Sezon norowania uważam za rozpoczęty. 
DB :)
25-10-15 19:58
autor: konrad1976

ocena:
autor: błażej
13-01-16 20:21
Sezon norowania uważam za rozpoczęty. 
DB :)
25-10-15 19:58
autor: konrad1976

ocena:
autor: błażej
13-01-16 20:21
Ruchliwy był, ale chciał żeby do niego zadzwonić.
10-01-16 21:10
autor: sumada

ocena:
autor: steffanek5
13-01-16 19:31
Ruchliwy był, ale chciał żeby do niego zadzwonić.
10-01-16 21:10
autor: sumada

ocena:
autor: steffanek5
13-01-16 19:31

13-01-16 18:38
autor: keram_j
Piękny ,,solo"..pozdrawiam ;)
ocena:
autor: Bi-Se
13-01-16 19:22
Żeby nikt nie myślał, że się obijamy ;) Kolega z sąsiedniego koła oddał strzał do dzika z wysokiej zwyżki około godziny 17. Na zestrzale znalazł mocno sfarbowany trop, którym wraz z drugim kolegą i jego psem podążali około kilometra. Po tym dystansie ze względu na porę nocną odpuścili. Strzelec zadzwonił do mnie i po opisie wyszło, że to mięsniowy postrzał i mobilna sztuka. Umówiliśmy się na 8.45 rano. 16 godzin po strzale przy świetle dziennym na zestrzale udało nam się znaleźć długi fragment kości i widać było, że postrzałek farbuje pod trop malując pniaki od góry. Podłożyłem Artiego jakieś 200 m od zestrzału, gdzie na drodze widać było wyraźnie sfarbowany trop. Od początku pracował luzem ponieważ podejrzewałem kilka kilometrów spaceru - w niedzielę i sobotę zaliczyłem ponad 15 km spaceru za dwoma łaniami i miałem już serdecznie dosyć łażenia po lesie. Wraz ze strzelcem obcinaliśmy autem łowisko liniami poruszając się za pracującym psem wg wskazań Astro. Po około 5 km poszukiwań Artus namierzył dzika w gęstych świerkach. Trzykrotne podejście do dostrzelenia zakończyło się fiaskiem, gdyż nie byłem w stanie dojrzeć zguby pod nawisem świerkowych gałęzi. Przy trzeciej zmianie miejsca schronienia dzik ustawił się między mną a Artim - w końcu był wykładany jednak o strzale nie było mowy ze względu na bezpieczeństwo psa. Dzikowi skończyła się cierpliwość i postanowił zmienić lokum. Przeniósł się kilometr dalej w młodnik świerkowy, gdzie po krótkim manewrowaniu udało mi się go dostrzelić. Postrzał tuż poniżej pachwiny prawego przedniego biegu.
12-01-16 18:16
autor: Ławny
Lubię zdjęcia z opisem pracy psa,a takie zazwyczaj zamieszczasz.Noo i jamol,szacunek dla pracy ARTIEGO!
ocena:
autor: Bi-Se
13-01-16 19:20

13-01-16 18:38
autor: keram_j

ocena:
autor: Ławny
13-01-16 19:02
Żeby nikt nie myślał, że się obijamy ;) Kolega z sąsiedniego koła oddał strzał do dzika z wysokiej zwyżki około godziny 17. Na zestrzale znalazł mocno sfarbowany trop, którym wraz z drugim kolegą i jego psem podążali około kilometra. Po tym dystansie ze względu na porę nocną odpuścili. Strzelec zadzwonił do mnie i po opisie wyszło, że to mięsniowy postrzał i mobilna sztuka. Umówiliśmy się na 8.45 rano. 16 godzin po strzale przy świetle dziennym na zestrzale udało nam się znaleźć długi fragment kości i widać było, że postrzałek farbuje pod trop malując pniaki od góry. Podłożyłem Artiego jakieś 200 m od zestrzału, gdzie na drodze widać było wyraźnie sfarbowany trop. Od początku pracował luzem ponieważ podejrzewałem kilka kilometrów spaceru - w niedzielę i sobotę zaliczyłem ponad 15 km spaceru za dwoma łaniami i miałem już serdecznie dosyć łażenia po lesie. Wraz ze strzelcem obcinaliśmy autem łowisko liniami poruszając się za pracującym psem wg wskazań Astro. Po około 5 km poszukiwań Artus namierzył dzika w gęstych świerkach. Trzykrotne podejście do dostrzelenia zakończyło się fiaskiem, gdyż nie byłem w stanie dojrzeć zguby pod nawisem świerkowych gałęzi. Przy trzeciej zmianie miejsca schronienia dzik ustawił się między mną a Artim - w końcu był wykładany jednak o strzale nie było mowy ze względu na bezpieczeństwo psa. Dzikowi skończyła się cierpliwość i postanowił zmienić lokum. Przeniósł się kilometr dalej w młodnik świerkowy, gdzie po krótkim manewrowaniu udało mi się go dostrzelić. Postrzał tuż poniżej pachwiny prawego przedniego biegu.
12-01-16 18:16
autor: Ławny
Brawo, gratuluję :)
ocena:
autor: Nemrod_74
13-01-16 18:54
Ruchliwy był, ale chciał żeby do niego zadzwonić.
10-01-16 21:10
autor: sumada
Do takiego pięknego wachtla to ja chętnie napiszę...
ocena:
autor: hubertus55
13-01-16 14:52
Żeby nikt nie myślał, że się obijamy ;) Kolega z sąsiedniego koła oddał strzał do dzika z wysokiej zwyżki około godziny 17. Na zestrzale znalazł mocno sfarbowany trop, którym wraz z drugim kolegą i jego psem podążali około kilometra. Po tym dystansie ze względu na porę nocną odpuścili. Strzelec zadzwonił do mnie i po opisie wyszło, że to mięsniowy postrzał i mobilna sztuka. Umówiliśmy się na 8.45 rano. 16 godzin po strzale przy świetle dziennym na zestrzale udało nam się znaleźć długi fragment kości i widać było, że postrzałek farbuje pod trop malując pniaki od góry. Podłożyłem Artiego jakieś 200 m od zestrzału, gdzie na drodze widać było wyraźnie sfarbowany trop. Od początku pracował luzem ponieważ podejrzewałem kilka kilometrów spaceru - w niedzielę i sobotę zaliczyłem ponad 15 km spaceru za dwoma łaniami i miałem już serdecznie dosyć łażenia po lesie. Wraz ze strzelcem obcinaliśmy autem łowisko liniami poruszając się za pracującym psem wg wskazań Astro. Po około 5 km poszukiwań Artus namierzył dzika w gęstych świerkach. Trzykrotne podejście do dostrzelenia zakończyło się fiaskiem, gdyż nie byłem w stanie dojrzeć zguby pod nawisem świerkowych gałęzi. Przy trzeciej zmianie miejsca schronienia dzik ustawił się między mną a Artim - w końcu był wykładany jednak o strzale nie było mowy ze względu na bezpieczeństwo psa. Dzikowi skończyła się cierpliwość i postanowił zmienić lokum. Przeniósł się kilometr dalej w młodnik świerkowy, gdzie po krótkim manewrowaniu udało mi się go dostrzelić. Postrzał tuż poniżej pachwiny prawego przedniego biegu.
12-01-16 18:16
autor: Ławny
Jamnior pierwsza liga
ocena:
autor: Jacek19
13-01-16 14:49

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Tetra Polska Sp. z o.o.