strona główna forum dyskusyjne


























Ostatnio dodane komentarze


Komentarze w/g numeru zdjęcia:
  
Słowa w komentarzach:
  
Komentarze użytkownika:
  



11-01-16 21:45
autor: keram_j

ocena:
autor: rbanas1100
12-01-16 20:37
Żeby nikt nie myślał, że się obijamy ;) Kolega z sąsiedniego koła oddał strzał do dzika z wysokiej zwyżki około godziny 17. Na zestrzale znalazł mocno sfarbowany trop, którym wraz z drugim kolegą i jego psem podążali około kilometra. Po tym dystansie ze względu na porę nocną odpuścili. Strzelec zadzwonił do mnie i po opisie wyszło, że to mięsniowy postrzał i mobilna sztuka. Umówiliśmy się na 8.45 rano. 16 godzin po strzale przy świetle dziennym na zestrzale udało nam się znaleźć długi fragment kości i widać było, że postrzałek farbuje pod trop malując pniaki od góry. Podłożyłem Artiego jakieś 200 m od zestrzału, gdzie na drodze widać było wyraźnie sfarbowany trop. Od początku pracował luzem ponieważ podejrzewałem kilka kilometrów spaceru - w niedzielę i sobotę zaliczyłem ponad 15 km spaceru za dwoma łaniami i miałem już serdecznie dosyć łażenia po lesie. Wraz ze strzelcem obcinaliśmy autem łowisko liniami poruszając się za pracującym psem wg wskazań Astro. Po około 5 km poszukiwań Artus namierzył dzika w gęstych świerkach. Trzykrotne podejście do dostrzelenia zakończyło się fiaskiem, gdyż nie byłem w stanie dojrzeć zguby pod nawisem świerkowych gałęzi. Przy trzeciej zmianie miejsca schronienia dzik ustawił się między mną a Artim - w końcu był wykładany jednak o strzale nie było mowy ze względu na bezpieczeństwo psa. Dzikowi skończyła się cierpliwość i postanowił zmienić lokum. Przeniósł się kilometr dalej w młodnik świerkowy, gdzie po krótkim manewrowaniu udało mi się go dostrzelić. Postrzał tuż poniżej pachwiny prawego przedniego biegu.
12-01-16 18:16
autor: Ławny

ocena:
autor: JAKUBEK74
12-01-16 20:35

12-01-16 19:31
autor: keram_j

ocena:
autor: JAKUBEK74
12-01-16 20:32

12-01-16 19:31
autor: keram_j

ocena:
autor: JAKUBEK74
12-01-16 20:32

12-01-16 19:31
autor: keram_j

ocena:
autor: JAKUBEK74
12-01-16 20:31

11-01-16 18:06
autor: Arton
ognisko trzeba było na środku pokotu rozpalić bo miejsca mało
ocena:
autor: prz.wedsss
12-01-16 20:07
Żeby nikt nie myślał, że się obijamy ;) Kolega z sąsiedniego koła oddał strzał do dzika z wysokiej zwyżki około godziny 17. Na zestrzale znalazł mocno sfarbowany trop, którym wraz z drugim kolegą i jego psem podążali około kilometra. Po tym dystansie ze względu na porę nocną odpuścili. Strzelec zadzwonił do mnie i po opisie wyszło, że to mięsniowy postrzał i mobilna sztuka. Umówiliśmy się na 8.45 rano. 16 godzin po strzale przy świetle dziennym na zestrzale udało nam się znaleźć długi fragment kości i widać było, że postrzałek farbuje pod trop malując pniaki od góry. Podłożyłem Artiego jakieś 200 m od zestrzału, gdzie na drodze widać było wyraźnie sfarbowany trop. Od początku pracował luzem ponieważ podejrzewałem kilka kilometrów spaceru - w niedzielę i sobotę zaliczyłem ponad 15 km spaceru za dwoma łaniami i miałem już serdecznie dosyć łażenia po lesie. Wraz ze strzelcem obcinaliśmy autem łowisko liniami poruszając się za pracującym psem wg wskazań Astro. Po około 5 km poszukiwań Artus namierzył dzika w gęstych świerkach. Trzykrotne podejście do dostrzelenia zakończyło się fiaskiem, gdyż nie byłem w stanie dojrzeć zguby pod nawisem świerkowych gałęzi. Przy trzeciej zmianie miejsca schronienia dzik ustawił się między mną a Artim - w końcu był wykładany jednak o strzale nie było mowy ze względu na bezpieczeństwo psa. Dzikowi skończyła się cierpliwość i postanowił zmienić lokum. Przeniósł się kilometr dalej w młodnik świerkowy, gdzie po krótkim manewrowaniu udało mi się go dostrzelić. Postrzał tuż poniżej pachwiny prawego przedniego biegu.
12-01-16 18:16
autor: Ławny
Gratuluję wspaniałego jamnika jest to moja ulubiona rasa oczywiście chodzi mi o szorstkiego i standard nie ubliżając Karelskim Psom na Niedźwiedzia. Oczywiście gratuluję zaciętość Kolegi. Pozdr DB
ocena:
autor: Troper
12-01-16 20:03
Żeby nikt nie myślał, że się obijamy ;) Kolega z sąsiedniego koła oddał strzał do dzika z wysokiej zwyżki około godziny 17. Na zestrzale znalazł mocno sfarbowany trop, którym wraz z drugim kolegą i jego psem podążali około kilometra. Po tym dystansie ze względu na porę nocną odpuścili. Strzelec zadzwonił do mnie i po opisie wyszło, że to mięsniowy postrzał i mobilna sztuka. Umówiliśmy się na 8.45 rano. 16 godzin po strzale przy świetle dziennym na zestrzale udało nam się znaleźć długi fragment kości i widać było, że postrzałek farbuje pod trop malując pniaki od góry. Podłożyłem Artiego jakieś 200 m od zestrzału, gdzie na drodze widać było wyraźnie sfarbowany trop. Od początku pracował luzem ponieważ podejrzewałem kilka kilometrów spaceru - w niedzielę i sobotę zaliczyłem ponad 15 km spaceru za dwoma łaniami i miałem już serdecznie dosyć łażenia po lesie. Wraz ze strzelcem obcinaliśmy autem łowisko liniami poruszając się za pracującym psem wg wskazań Astro. Po około 5 km poszukiwań Artus namierzył dzika w gęstych świerkach. Trzykrotne podejście do dostrzelenia zakończyło się fiaskiem, gdyż nie byłem w stanie dojrzeć zguby pod nawisem świerkowych gałęzi. Przy trzeciej zmianie miejsca schronienia dzik ustawił się między mną a Artim - w końcu był wykładany jednak o strzale nie było mowy ze względu na bezpieczeństwo psa. Dzikowi skończyła się cierpliwość i postanowił zmienić lokum. Przeniósł się kilometr dalej w młodnik świerkowy, gdzie po krótkim manewrowaniu udało mi się go dostrzelić. Postrzał tuż poniżej pachwiny prawego przedniego biegu.
12-01-16 18:16
autor: Ławny

ocena:
autor: Bastek563
12-01-16 19:49

12-01-16 19:31
autor: keram_j

ocena:
autor: Bastek563
12-01-16 19:48

12-01-16 19:31
autor: keram_j

ocena:
autor: Bastek563
12-01-16 19:48

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Tetra Polska Sp. z o.o.