strona główna forum dyskusyjne


























Ostatnio dodane komentarze


Komentarze w/g numeru zdjęcia:
  
Słowa w komentarzach:
  
Komentarze użytkownika:
  


Dzisiaj w nocy o godz. 0.30 oddaję strzał do odyńca. Słyszę uderzenie kuli, dzik wali się gwizdem na przód i po chwili ucieka. Na zestrzale farba na prawą stronę, do której strzelałem i troch drobnych kości i chrząstki z żeber. O 5.30 podkładam Artiego na zestrzał i po chwili spełnia się najgorszy scenariusz - dzik pociągnął przez mały młodnik w kilkuhektarowy łan rzepaku. Pies szybko namierzył postrzałka i zaczęła się corrida. Rzepak wysoki na prawie 2 metry, widoczność zerowa nawet na ścieżkach technologicznych. Po dwóch godzinach twardej walki i kilku nieudanych próbach podejścia do dzika zakończonych jego ucieczką odwołałem psa. Wróciliśmy o 19. Tym razem Arti błyskawicznie namierzył zgubę i twardym, spokojnym oszczekiwaniem głosił odyńca. Podejście i dostrzelenie żywego jeszcze kabana nie trwało już długo.
28-05-15 21:15
autor: Ławny
Chciałbym mieć szczeniaka od takiego reproduktora!! Klasa sama w sobie!!
ocena:
autor: boryss
11-12-15 12:15
Lisek pozyskany wczesnym porankiem :)
10-12-15 19:30
autor: BrzoskaDan.

ocena:
autor: 720115
11-12-15 12:02
Przed świtem. Jeszcze ciemno w lesie, a ptaki już śpiewają.
11-12-15 08:29
autor: ketiw11

ocena:
autor: darzbórnik74
11-12-15 11:47
Polując w bieszczadach widziałem TAKĄ ambonę. Na uwagę zasługuje wysuwana drabina, zabezpieczona na kłódkę z szyfrem.
11-12-15 10:00
autor: ketiw11

ocena:
autor: darzbórnik74
11-12-15 11:47
Dzisiaj w nocy o godz. 0.30 oddaję strzał do odyńca. Słyszę uderzenie kuli, dzik wali się gwizdem na przód i po chwili ucieka. Na zestrzale farba na prawą stronę, do której strzelałem i troch drobnych kości i chrząstki z żeber. O 5.30 podkładam Artiego na zestrzał i po chwili spełnia się najgorszy scenariusz - dzik pociągnął przez mały młodnik w kilkuhektarowy łan rzepaku. Pies szybko namierzył postrzałka i zaczęła się corrida. Rzepak wysoki na prawie 2 metry, widoczność zerowa nawet na ścieżkach technologicznych. Po dwóch godzinach twardej walki i kilku nieudanych próbach podejścia do dzika zakończonych jego ucieczką odwołałem psa. Wróciliśmy o 19. Tym razem Arti błyskawicznie namierzył zgubę i twardym, spokojnym oszczekiwaniem głosił odyńca. Podejście i dostrzelenie żywego jeszcze kabana nie trwało już długo.
28-05-15 21:15
autor: Ławny

ocena:
autor: b.m.
11-12-15 09:41

10-12-15 12:18
autor: o.m.c. stażysta
w ciemno obstawiam że przebijemy :)
ocena:
autor: dziunia
11-12-15 09:32

10-12-15 12:18
autor: o.m.c. stażysta
Owsiaka niestety nie przebiję Kasiu :)))))))))))
ocena:
autor: o.m.c. stażysta
11-12-15 08:53

10-12-15 12:18
autor: o.m.c. stażysta
piękne :) Pawełku, zacznij jeszcze biżuterię myśliwską robić i będę twoją klientką do końca świata i o dwa dni dłużej (przebijając Owsiaka :))
ocena:
autor: dziunia
11-12-15 07:37
Tym razem sytuacja nieco nietypowa. Myśliwy z sąsiedniego koła oddaje o zmierzchu strzał do łani jelenia. Na zestrzale znajduje odrobinę farby i treść żołądkową. Po 3 godzinach wraca na miejsce wraz z kolegą, który posiada teriera pracującego jako dzikarz w miocie. Po podłożeniu na trop pies znika w lesie i za chwilę słychać szczekanie w odległości około 200 metrów od miejsca, gdzie stali myśliwi. Po chwili ton głosu psa zmienia się diametralnie i słychać, że ruszył w gon za zwierzyną. Myśliwi krążyli w okolicy miejsca, gdzie szczekał pies prawie 30 min. jednak nie udało im się nic znaleźć. Mniej więcej po tym samym czasie w okolicy auta pojawił się pies i myśliwi odjechali do domu. Rano odebrałem telefon z prośbą o pomoc w odszukaniu łani. Umówiłem się ze strzelcem na 12. Po kilku minutach byliśmy na miejscu i już w drodze na zestrzał z wywiadu wyszło niezbicie, że łania otrzymała dobry strzał i musi leżeć niedaleko. W miejscu zejścia chmary z pola do lasu Artus bez komendy przyspawał się do tropu i ruszył w starodrzew obierając kierunek zgodny z wczorajszym głoszeniem teriera. Kilkukrotnie pojawiająca się farba potwierdziła, że idziemy w dobrym kierunku. Po około 200 m Arti zrobił 3 młynki dookoła tropu i po wypracowaniu odbicia po następnych 50m byliśmy już przy łani. I tu konsternacja – łania była zdrowo wyskubana. Okazało się, że terier kolegi był wczoraj przy zgasłej już łani jednak gdy tylko złapał odwiatr stojącej niedaleko chmary jeleni natura zwyciężyła i ruszył w pogoń za żywą zwierzyną nie interesując się martwą. Gdyby pies był prowadzony na otoku łania zostałaby podniesiona od razu. Było nie było 17 godzin po strzale Arti znalazł zgubę :)
10-12-15 09:17
autor: Ławny
Taki pies w kole to skarb. DB
ocena:
autor: b.m.
11-12-15 07:05
Lisek pozyskany wczesnym porankiem :)
10-12-15 19:30
autor: BrzoskaDan.

ocena:
autor: b.m.
11-12-15 07:01

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Tetra Polska Sp. z o.o.