strona główna forum dyskusyjne


























Ostatnio dodane komentarze


Komentarze w/g numeru zdjęcia:
  
Słowa w komentarzach:
  
Komentarze użytkownika:
  


Tym razem obsługiwałem polowanie dewizowe w okolicach Wałcza. Arti dołożył do pokotu dzika, który nie zaznaczył strzału i nie zostawił na zestrzale żadnej farby a leżał po 100 m oraz byka strzelonego na wątrobę. Prace proste, krótkie i efektywne.
08-12-15 09:57
autor: Ławny

ocena:
autor: Kl-223
10-12-15 05:25
Drugiego dnia dewizówki mieliśmy trochę roboty – głównie sprawdzaliśmy efekty strzałów aby nie zostawić żadnej sztuki w lesie. Klasycznych postrzałków prawie nie było. Arti podniósł jedynie prostą łanię strzeloną na spóźnioną komorę oraz dzika ze zdjęcia. Przedostatni strzelec oddał strzał do ostatniego z 4 przebiegających dzików. Ostatni myśliwy siedzący na ambonie widział jak drogę za miotem przebiegły 3 sztuki. W miejscu, gdzie przebiegała wataha Artus od razu wyraźnie się ożywił i bez wahania obrał kierunek do środka oddziału. Pierwsza farba pojawiła się po około 150 metrach. Mając potwierdzenie pracy na właściwym tropie puściłem zakapiora luzem i po następnych 200 m już oszczekiwał kabana w małej kępce nalotów bukowych. Dzik był jednak czujny i zanim zbliżyłem się na odległość bezpiecznego dla psa strzału podał tyły. Arti ani myślał mu odpuścić i po 100 metrach dogonił wolno uchodzącego postrzałka i lekko przyciął po tyle co spowodowało, że dzik stanął na wysokim lesie i kręcąc młynki w jednym miejscu odcinał się psu. Postrzał nisko na miękkie na wysokości słabizny z dużym krwotokiem do jamy brzusznej.
09-12-15 09:32
autor: Ławny

ocena:
autor: Kl-223
10-12-15 05:24
Karolina Kowalczyk - Diana z okręgu gorzowskiego. Mistrzyni świata i Europy w strzelectwie sportowym startuje w plebiscycie na Najpopularniejszego Sportowca na Dolnym Śląsku. Każdy z nas może jej pomóc wysyłając sms-a o treści GALA.11 na numer 7157 (1,23 zł)
19-11-15 21:28
autor: Karol
Ciekaw jestem czy ktoś wysłał choć 1 smsa. ;-)
ocena:
autor: Karol
09-12-15 21:21

08-12-15 21:34
autor: sasek30-06

ocena:
autor: rbanas1100
09-12-15 21:05
Tym razem obsługiwałem polowanie dewizowe w okolicach Wałcza. Arti dołożył do pokotu dzika, który nie zaznaczył strzału i nie zostawił na zestrzale żadnej farby a leżał po 100 m oraz byka strzelonego na wątrobę. Prace proste, krótkie i efektywne.
08-12-15 09:57
autor: Ławny

ocena:
autor: I G O R
09-12-15 20:35

15-01-15 14:27
autor: iksńabru

ocena:
autor: _Mundek_
09-12-15 19:37
W mikołajkową niedzielę miałem przyjemność poprowadzić pierwsze w historii Koła polowanie zbiorowe  tzw. metodą skandynawską. W polowaniu uczestniczyło 21 myśliwych (w tym 3 diany). Było tylko jedno pędzenie a efekt ... widać. Darz bór.
08-12-15 10:21
autor: Felek

ocena:
autor: Troper
09-12-15 19:37

08-12-15 21:31
autor: Damian0205

ocena:
autor: browningb425
09-12-15 19:20

06-03-06 18:29
autor: deer.hunter

ocena:
autor: sumada
09-12-15 18:56
24 godziny po strzale w niedzielny poranek, w sąsiednim kole, podjęliśmy pracę na postrzałku. Jeleń byk otrzymał postrzał w trakcie sobotniego polowania zbiorowego. Po strzale zwalił się, pozbierał aby po kilku metrach znowu się przewrócić. Następnie już definitywnie zdecydował, że łatwo się nie podda i uszedł w las. 3 godziny po strzale ruszył za nim myśliwy z psem. Po 700 metrach pies wszedł na ciepły trop w pobliżu pola, po 1.7 km byk podniósł się z łoża na brzegu bagienka i zniknął za wzniesieniem. Dwa psy puszczone w gon wróciły po kilku minutach. Dobę po strzale mój jamnior wziął się za rowzwikłanie zagadki. Zajęło nam to trochę czasu zanim doszliśmy do łoża za którym widoczna była już w miarę świeża farba choć brak było zapachu jelenia na tropie. Po kilkuset metrach weszliśmy na firanę wysokich świerków i tam już zachowanie psa nie pozostawiało wątpliwości – byliśmy blisko. Normalnie puściłbym Artusa do pracy luzem jednak bliskość ruchliwego asfaltu ograniczyła mi możliwość skutecznej pracy. W pewnym momencie na szczycie małego wzniesienia pokazał się nasz byk – wyraźnie kulejąc na przód zmierzał w rozgrodzone gniazda dębowe znajdujące się w obniżeniu terenu. Nie mogłem strzelać ponieważ za bykiem miałem horyzont. Puściłem więc otok i biegiem ruszyłem w stronę górki. Gdy na nią wbiegłem zauważyłem, że zguba przystanęła w środku gniazda i ocenia sytuację. Zdążyłem oddać 3 szybkie strzały zanim byk ciężko i wolno ruszył dalej. Po pierwszym strzale, po którym wyraźnie słyszałem uderzenie kuli, Arti ruszył za bykiem z przypiętym otokiem nie zważając na moje nawoływanie. Po około 400 metrach byk przeszedł asfalt i zaległ w rowie przy samej szosie w sąsiedztwie szkółki leśnej gdzie strzałem w kark zakończyłem poszukiwania. Jeden z moich strzałów – prawdopodobnie pierwszy, trafił w tętnicę udową i obfity krwotok spowodował, że byk nie miał już siły na dalszą ucieczkę. Okazało się, że strzelec ulokował pocisk niemal idealnie na wysokości serca jednak kąt strzału do wychodzącego z miotu zwierza spowodował, że kula przeszła po linii żeber i wyszła mostkiem. Wg mojej oceny nie był to postrzał śmiertelny. Dobrze,że nie przejeżdżał tą szosą żaden nawiedzony ekofil lub ekipa tv bo zostałbym gwiazdą wieczornych wiadomości ;)
07-12-15 19:06
autor: Ławny

ocena:
autor: Słowik
09-12-15 18:54

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Tetra Polska Sp. z o.o.