strona główna forum dyskusyjne


























Ostatnio dodane komentarze


Komentarze w/g numeru zdjęcia:
  
Słowa w komentarzach:
  
Komentarze użytkownika:
  


W mikołajkową niedzielę miałem przyjemność poprowadzić pierwsze w historii Koła polowanie zbiorowe  tzw. metodą skandynawską. W polowaniu uczestniczyło 21 myśliwych (w tym 3 diany). Było tylko jedno pędzenie a efekt ... widać. Darz bór.
08-12-15 10:21
autor: Felek
zawsze uważałem że ten typ polowania jest lepszy od tradycjonalnego bezpieczniejszy i bardziej skuteczny
ocena:
autor: tsabinek
09-12-15 18:30
Drugiego dnia dewizówki mieliśmy trochę roboty – głównie sprawdzaliśmy efekty strzałów aby nie zostawić żadnej sztuki w lesie. Klasycznych postrzałków prawie nie było. Arti podniósł jedynie prostą łanię strzeloną na spóźnioną komorę oraz dzika ze zdjęcia. Przedostatni strzelec oddał strzał do ostatniego z 4 przebiegających dzików. Ostatni myśliwy siedzący na ambonie widział jak drogę za miotem przebiegły 3 sztuki. W miejscu, gdzie przebiegała wataha Artus od razu wyraźnie się ożywił i bez wahania obrał kierunek do środka oddziału. Pierwsza farba pojawiła się po około 150 metrach. Mając potwierdzenie pracy na właściwym tropie puściłem zakapiora luzem i po następnych 200 m już oszczekiwał kabana w małej kępce nalotów bukowych. Dzik był jednak czujny i zanim zbliżyłem się na odległość bezpiecznego dla psa strzału podał tyły. Arti ani myślał mu odpuścić i po 100 metrach dogonił wolno uchodzącego postrzałka i lekko przyciął po tyle co spowodowało, że dzik stanął na wysokim lesie i kręcąc młynki w jednym miejscu odcinał się psu. Postrzał nisko na miękkie na wysokości słabizny z dużym krwotokiem do jamy brzusznej.
09-12-15 09:32
autor: Ławny

ocena:
autor: tsabinek
09-12-15 18:19

08-12-15 21:31
autor: Damian0205

ocena:
autor: Bastek563
09-12-15 18:13

08-12-15 21:34
autor: sasek30-06

ocena:
autor: Bastek563
09-12-15 18:13
Drugiego dnia dewizówki mieliśmy trochę roboty – głównie sprawdzaliśmy efekty strzałów aby nie zostawić żadnej sztuki w lesie. Klasycznych postrzałków prawie nie było. Arti podniósł jedynie prostą łanię strzeloną na spóźnioną komorę oraz dzika ze zdjęcia. Przedostatni strzelec oddał strzał do ostatniego z 4 przebiegających dzików. Ostatni myśliwy siedzący na ambonie widział jak drogę za miotem przebiegły 3 sztuki. W miejscu, gdzie przebiegała wataha Artus od razu wyraźnie się ożywił i bez wahania obrał kierunek do środka oddziału. Pierwsza farba pojawiła się po około 150 metrach. Mając potwierdzenie pracy na właściwym tropie puściłem zakapiora luzem i po następnych 200 m już oszczekiwał kabana w małej kępce nalotów bukowych. Dzik był jednak czujny i zanim zbliżyłem się na odległość bezpiecznego dla psa strzału podał tyły. Arti ani myślał mu odpuścić i po 100 metrach dogonił wolno uchodzącego postrzałka i lekko przyciął po tyle co spowodowało, że dzik stanął na wysokim lesie i kręcąc młynki w jednym miejscu odcinał się psu. Postrzał nisko na miękkie na wysokości słabizny z dużym krwotokiem do jamy brzusznej.
09-12-15 09:32
autor: Ławny

ocena:
autor: Bastek563
09-12-15 18:12

08-12-15 21:34
autor: sasek30-06

ocena:
autor: sumada
09-12-15 16:27
Drugiego dnia dewizówki mieliśmy trochę roboty – głównie sprawdzaliśmy efekty strzałów aby nie zostawić żadnej sztuki w lesie. Klasycznych postrzałków prawie nie było. Arti podniósł jedynie prostą łanię strzeloną na spóźnioną komorę oraz dzika ze zdjęcia. Przedostatni strzelec oddał strzał do ostatniego z 4 przebiegających dzików. Ostatni myśliwy siedzący na ambonie widział jak drogę za miotem przebiegły 3 sztuki. W miejscu, gdzie przebiegała wataha Artus od razu wyraźnie się ożywił i bez wahania obrał kierunek do środka oddziału. Pierwsza farba pojawiła się po około 150 metrach. Mając potwierdzenie pracy na właściwym tropie puściłem zakapiora luzem i po następnych 200 m już oszczekiwał kabana w małej kępce nalotów bukowych. Dzik był jednak czujny i zanim zbliżyłem się na odległość bezpiecznego dla psa strzału podał tyły. Arti ani myślał mu odpuścić i po 100 metrach dogonił wolno uchodzącego postrzałka i lekko przyciął po tyle co spowodowało, że dzik stanął na wysokim lesie i kręcąc młynki w jednym miejscu odcinał się psu. Postrzał nisko na miękkie na wysokości słabizny z dużym krwotokiem do jamy brzusznej.
09-12-15 09:32
autor: Ławny

ocena:
autor: calny
09-12-15 16:15
Drugiego dnia dewizówki mieliśmy trochę roboty – głównie sprawdzaliśmy efekty strzałów aby nie zostawić żadnej sztuki w lesie. Klasycznych postrzałków prawie nie było. Arti podniósł jedynie prostą łanię strzeloną na spóźnioną komorę oraz dzika ze zdjęcia. Przedostatni strzelec oddał strzał do ostatniego z 4 przebiegających dzików. Ostatni myśliwy siedzący na ambonie widział jak drogę za miotem przebiegły 3 sztuki. W miejscu, gdzie przebiegała wataha Artus od razu wyraźnie się ożywił i bez wahania obrał kierunek do środka oddziału. Pierwsza farba pojawiła się po około 150 metrach. Mając potwierdzenie pracy na właściwym tropie puściłem zakapiora luzem i po następnych 200 m już oszczekiwał kabana w małej kępce nalotów bukowych. Dzik był jednak czujny i zanim zbliżyłem się na odległość bezpiecznego dla psa strzału podał tyły. Arti ani myślał mu odpuścić i po 100 metrach dogonił wolno uchodzącego postrzałka i lekko przyciął po tyle co spowodowało, że dzik stanął na wysokim lesie i kręcąc młynki w jednym miejscu odcinał się psu. Postrzał nisko na miękkie na wysokości słabizny z dużym krwotokiem do jamy brzusznej.
09-12-15 09:32
autor: Ławny

ocena:
autor: Darussi
09-12-15 16:00

08-12-15 21:31
autor: Damian0205

ocena:
autor: Cyzio
09-12-15 15:54

08-12-15 10:26
autor: o.m.c. stażysta
bardzo ładnie
ocena:
autor: doktor nieludzki
09-12-15 15:34

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Tetra Polska Sp. z o.o.