strona główna forum dyskusyjne


























Ostatnio dodane komentarze


Komentarze w/g numeru zdjęcia:
  
Słowa w komentarzach:
  
Komentarze użytkownika:
  


.Było ciężko,lało bardzo mocno,ale o poranku Całka dała popis...Dzięki....
28-11-15 20:46
autor: Rajmund Raczyński

ocena:
autor: kecaj
01-12-15 11:40
Po bezskutecznej nocnej zasiadce na dzika postanowiłem o poranku wybrać się na podchód  tzw. "cegielnianą drogą". Poranek był piękny. Po wieczornych mgłach nie było śladu a delikatny wiaterek sprzyjał polowaniu z podchodu. Wybór rejonu polowania nie był przypadkowy, gdyż przy zachowaniu szczególnej ostrożności można było liczyć na spotkanie ze zwierzyną płową a i spóźnione czarnuszki wracające do dziennej ostoi też tam spotykałem. Tym razem św. Hubert pozwolił podejść chmarę jeleni wśród których wyróżniał się byk ósmak w wieku ok. 5-6 lat. Wybór jednak padł na łanię stojącą nieco z boku. Strzał na odległość ok. 160 m. pozwolił oddać hołd upolowanej zwierzynie.  (Waga łani w skupie 75 kg).D.B.
30-11-15 08:19
autor: Felek

ocena:
autor: kecaj
01-12-15 11:40
Bo jeszcze Ktoś pomyśli,że na  BORSUKI nie poluję - proszę tak nie myśleć  DB :-)
30-11-15 00:36
autor: BartOn

ocena:
autor: kecaj
01-12-15 11:39
Bo jeszcze Ktoś pomyśli,że na  BORSUKI nie poluję - proszę tak nie myśleć  DB :-)
30-11-15 00:36
autor: BartOn

ocena:
autor: starydziad
01-12-15 11:32
Pierwszy dzień mieliśmy spokojny za to drugiego dnia od rana Arti miał pełne łapy roboty. Na początek była krótka praca na łani jelenia postrzelonej na miękkie zakończona dostrzeleniem. Następnie dzik ze zdjęcia również trafiony na jelita. Arti zrobił za nim 3.5 km luzem odnajdując zgubę w śródpolnym trzcinowisku. Okazało się, że oprócz naszego postrzałka zalegała tam jeszcze wataha dzików i pojedynek. Na koniec jamnior wypracował 7,5 km za bykiem z postrzałem na żołądek. Niestety po kilkunastominutowym stanowieniu postrzałka w młodniku byk ruszył i wszedł do sporego rozlewiska, gdzie ślad po nim zaginął. Cała robota poszła na marne :(
26-11-15 18:27
autor: Ławny

ocena:
autor: JAKUBEK74
01-12-15 11:31
25 listopada to dzień który na długo zapadnie mi w pamięć. Dzień wcześniej dzwoni Kolega, że strzelał do dużego dzika. Rano okazało się, że oddał 2 strzały do dwóch różnych dzików w dwóch różnych miejscach. 
Jedziemy na pierwszy zestrzał gdzie Duma szybko podejmuje trop i odnajduje farbę. Po około 100m odnajduje kawałek kości. Czyżby postrzał w bieg? Po następnych 100m znajduje łoże. Wyraźnie widać, że leżał tu dzik. Przechodzimy jeszcze ok. 150m gdy nagle słychać stanowienie Dumy. Podbiegam szybko dzik szarżuje psa i wraca w trzcinę. Bez namysłu strzelam w łeb. Dzik pada w ogniu drugi ucieka wzdłuż trzcin. Zadowolony wołam Kolegę i ku naszemu zdziwieniu stwierdzamy, że strzeliłem do zdrowego dzika. Czyżby ten drugi był ranny? Mówię, że daje mu ok 50-60kg na co Kolega twierdzi, że to nie ten dzik. Czyżby odyniec miał uciec? Przerywamy poszukiwania zrezygnowani. Jedziemy w drugie miejsce tu praca okazuje się dużo prostsza po 400m pracy Duma dobiega do trzcin gdzie stanowi martwego dzika. Postrzał na miękkie.
Podczas patroszenia bije się z myślami czy wracać na pierwszego postrzałka. Mimo zapewnień Kolegi, że tamten dzik jest nie do dojścia nie rezygnuje. Chyba za dużo wiadomości czerpię z forum Klubu Posokowca, bo większość twierdzi, że postrzał w bieg ze znalezioną kością to duża szansa na dojście dzika. 
Wracamy na pierwszy zestrzał, puszczam po raz kolejny psa. Który dochodzi do łoża i dalej gubi trop na łące. Wracając w kierunku samochodu za miejscem strzelenia pierwszego dzika znajduję farbę. 100m dalej kolejną. Po kolejnych 100m więcej farby. Czyżby to ten dzik który uciekł? Przechodzimy przez wykoszony pas trzcin. Na wejściu w kolejny pas trzcin potwierdzam pracę psa - jest farba. Po około 2 min Duma stanowi dzika. I tak chyba z 5 minut bo dojście do niego było drogą przez mękę. Udaje się dostrzelić tego dużego dzika. Odyniec okazał się przelatkiem o wadze 53kg. Postrzał w bieg z przeciętą skórą na mostku. 
Efekt poszukiwań to 2 odnalezione postrzałki i jeden dzik strzelony z przypadku.
Chyba uwierzyłem w możliwości swojego psa.
26-11-15 20:31
autor: Pyziaczek

ocena:
autor: JAKUBEK74
01-12-15 11:30
Polowanie na grubego zwierza :). Zaprzeczając teoriom, iż po strzale do lisa/jenota na dzika nie ma co liczć!!! Odyniaszek 102 kg. pozyskany po upływie około kwadransu od strzałów do jenotów. DB
26-11-15 22:33
autor: Celny strzał

ocena:
autor: JAKUBEK74
01-12-15 11:26
Strzał z lotu Gawrona
26-11-15 23:15
autor: Arturro

ocena:
autor: JAKUBEK74
01-12-15 11:25
Godzina 22:00 księżyc schowany za wysokimi chmurami, ale poświata robi swoje. Widzę zbliżające się dwie "plamy". Dwa równe dziki zmierzaja pod lufę. Zatrzymują się w odległości około 40m. Pierwszy, który zblatował, trafiony kulą Lapua Mega 12g (308w) zostaje w ogniu. 62kg w skupie. Kolejny księżyc zaliczony do udanych. DB
27-11-15 08:09
autor: gonsior28

ocena:
autor: JAKUBEK74
01-12-15 11:25
Myśliwy strzela do dzika. Brak farby. Niepewni trafienia zachodzimy na zestrzał. Po 200m Duma wyrywa otok z ręki i biegnie w kierunki drogi. Czekam z 5 min suka nie wraca. Po chwili przybiega wyraźnie podniecona wskazując farbę. Kieruje nas w kierunku drogi. Nie zdążyłem niestety złapać otoku i po chwili pies go wypiął. Dalej pracujemy bez otoku, idąc po farbie przechodzimy kolejne oddziały. Po około 2,5km pies zaczyna stanowić dzika. Podbiegam pod dzika jednak pies zasłania sylwetkę dzika. O możliwości dostrzelenia nie ma mowy. Dzik ucieka dalej po ok. 200m Duma stanowi dzika drugi raz. Szarża dzika na psa powoduje, że pies odskoczył od dzika. W tym momencie pada strzał łaski. Dzieło wykonane. Szkoda zgubionego otoku
27-11-15 19:41
autor: Pyziaczek

ocena:
autor: JAKUBEK74
01-12-15 11:24

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Tetra Polska Sp. z o.o.