strona główna forum dyskusyjne


























Ostatnio dodane komentarze


Komentarze w/g numeru zdjęcia:
  
Słowa w komentarzach:
  
Komentarze użytkownika:
  


Myśliwy strzela do dzika. Brak farby. Niepewni trafienia zachodzimy na zestrzał. Po 200m Duma wyrywa otok z ręki i biegnie w kierunki drogi. Czekam z 5 min suka nie wraca. Po chwili przybiega wyraźnie podniecona wskazując farbę. Kieruje nas w kierunku drogi. Nie zdążyłem niestety złapać otoku i po chwili pies go wypiął. Dalej pracujemy bez otoku, idąc po farbie przechodzimy kolejne oddziały. Po około 2,5km pies zaczyna stanowić dzika. Podbiegam pod dzika jednak pies zasłania sylwetkę dzika. O możliwości dostrzelenia nie ma mowy. Dzik ucieka dalej po ok. 200m Duma stanowi dzika drugi raz. Szarża dzika na psa powoduje, że pies odskoczył od dzika. W tym momencie pada strzał łaski. Dzieło wykonane. Szkoda zgubionego otoku
27-11-15 19:41
autor: Pyziaczek

ocena:
autor: tsabinek
27-11-15 23:13
Pilnujemy nie oddamy....
27-11-15 19:44
autor: Pyziaczek

ocena:
autor: tsabinek
27-11-15 23:09
Myśliwy strzela do dzika. Brak farby. Niepewni trafienia zachodzimy na zestrzał. Po 200m Duma wyrywa otok z ręki i biegnie w kierunki drogi. Czekam z 5 min suka nie wraca. Po chwili przybiega wyraźnie podniecona wskazując farbę. Kieruje nas w kierunku drogi. Nie zdążyłem niestety złapać otoku i po chwili pies go wypiął. Dalej pracujemy bez otoku, idąc po farbie przechodzimy kolejne oddziały. Po około 2,5km pies zaczyna stanowić dzika. Podbiegam pod dzika jednak pies zasłania sylwetkę dzika. O możliwości dostrzelenia nie ma mowy. Dzik ucieka dalej po ok. 200m Duma stanowi dzika drugi raz. Szarża dzika na psa powoduje, że pies odskoczył od dzika. W tym momencie pada strzał łaski. Dzieło wykonane. Szkoda zgubionego otoku
27-11-15 19:41
autor: Pyziaczek
... na zakończenie dodam ze sam jeżeli nie mam pewności ze strzele precyzyjnie, bądź warunki na to mi nie pozwalają po prostu sobie odpuszczam , morze innym razem się uda, a nie strzelać bo może się uda...chyba nie w tym rzecz bo później właśnie jak w tym przypadku angażowanie pieska, i strata czasu bo zwierz ranny i trzeba dostrzelić, bo nie można tak go zostawić w cierpieniach. darz bor zycze sukcesow na niwie:-)
ocena:
autor: hunter kris
27-11-15 23:04
Myśliwy strzela do dzika. Brak farby. Niepewni trafienia zachodzimy na zestrzał. Po 200m Duma wyrywa otok z ręki i biegnie w kierunki drogi. Czekam z 5 min suka nie wraca. Po chwili przybiega wyraźnie podniecona wskazując farbę. Kieruje nas w kierunku drogi. Nie zdążyłem niestety złapać otoku i po chwili pies go wypiął. Dalej pracujemy bez otoku, idąc po farbie przechodzimy kolejne oddziały. Po około 2,5km pies zaczyna stanowić dzika. Podbiegam pod dzika jednak pies zasłania sylwetkę dzika. O możliwości dostrzelenia nie ma mowy. Dzik ucieka dalej po ok. 200m Duma stanowi dzika drugi raz. Szarża dzika na psa powoduje, że pies odskoczył od dzika. W tym momencie pada strzał łaski. Dzieło wykonane. Szkoda zgubionego otoku
27-11-15 19:41
autor: Pyziaczek
gratuluje wspaniałego pieska i pracy włożonej w jego odnalezienie, ale zastanawiam się zawsze - Jak został trafiony nieskutecznie zwierz ze odchodzi na ponad 2,5 km ? Uważam ze jeżeli predyspozycje strzelca są dobre, bron strzela wzorowo, ba dobrany odpowiedni pocisk , to wydaje mi się ze ulokowanie kuli na komorze i oddanie podkreślę SKUTECZNEGO strzału 100% równa się podniesieniem zwierza w miejscu bądź nieopodal zestrzału no max 200m,.......
ocena:
autor: hunter kris
27-11-15 22:59

26-11-15 22:20
autor: mrówa_puchacz (BT)

ocena:
autor: pablo~
27-11-15 22:48
Polowanie zbiorowe ma swój niepowtarzalny klimat
25-11-15 17:07
autor: barteks75sz
W końcu! Dziękuję ULMUS! :) Możesz być na 101% pewny, że tak właśnie było. Dlaczego nikt z Was (oprócz ULMUSa) nie bierze pod uwagę konta patrzenia obiektywu, perspektywy, odległości, a przede wszystkim woli życia fotografa? :) Tak czy inaczej, cieszę się, że zdjęcie się podoba :) Pozdrawiam!
ocena:
autor: barteks75sz
27-11-15 22:02
Pierwszy dzień mieliśmy spokojny za to drugiego dnia od rana Arti miał pełne łapy roboty. Na początek była krótka praca na łani jelenia postrzelonej na miękkie zakończona dostrzeleniem. Następnie dzik ze zdjęcia również trafiony na jelita. Arti zrobił za nim 3.5 km luzem odnajdując zgubę w śródpolnym trzcinowisku. Okazało się, że oprócz naszego postrzałka zalegała tam jeszcze wataha dzików i pojedynek. Na koniec jamnior wypracował 7,5 km za bykiem z postrzałem na żołądek. Niestety po kilkunastominutowym stanowieniu postrzałka w młodniku byk ruszył i wszedł do sporego rozlewiska, gdzie ślad po nim zaginął. Cała robota poszła na marne :(
26-11-15 18:27
autor: Ławny

ocena:
autor: Adaśko78
27-11-15 21:24
Drugi dzień dewizówki w moim kole - na dzień dobry szybka praca na łani z postrzałem na mostek. 800 metrów zakończone dostrzeleniem. Trop na rozgrzewkę. 
Pierwszego dnia nie szukałem postrzałków ponieważ miałem inne obowiązki. Bilans polowania w dolinie rzeki Debrzynki - 26 dzików, koza i lis na 14 strzelb.
27-11-15 07:25
autor: Ławny

ocena:
autor: Adaśko78
27-11-15 21:22
Po drugim miocie rozpoczęliśmy pracę na postrzałku cielęcia jelenia. Po strzale ciele przewróciło się na polu, następnie po kilkuset metrach samotnej już ucieczki zaliczyło kolejną wywrotkę a następnie zniknęło za górką na sąsiednim obwodzie. Od początku tropu była w miarę wyraźna farba, która znikała co jakiś czas aby ponownie się pojawić. Widać było wyraźnie, że postrzałek farbuje w trop odciskany na podłożu. Udało mi się go dojść i dostrzelić po 14.5 km na obwodzie sąsiedniego koła. Dobrze, że często szukam tam postrzałków i nieźle znam teren. Okazało się, że ciele miało mięśniowy postrzał przez szynki bez uszkodzenia kości. Ten przypadek to nasz oficjalny rekord jeśli chodzi o odległość skutecznego poszukiwania :) Arti dostał za to sporą porcję kabanosów! Wynik drugiego dnia to 8 jeleni, 13 dzików, łania daniela, 2 kozy i lis na 14 strzelb.
27-11-15 07:25
autor: Ławny

ocena:
autor: Adaśko78
27-11-15 21:21
Myśliwy strzela do dzika. Brak farby. Niepewni trafienia zachodzimy na zestrzał. Po 200m Duma wyrywa otok z ręki i biegnie w kierunki drogi. Czekam z 5 min suka nie wraca. Po chwili przybiega wyraźnie podniecona wskazując farbę. Kieruje nas w kierunku drogi. Nie zdążyłem niestety złapać otoku i po chwili pies go wypiął. Dalej pracujemy bez otoku, idąc po farbie przechodzimy kolejne oddziały. Po około 2,5km pies zaczyna stanowić dzika. Podbiegam pod dzika jednak pies zasłania sylwetkę dzika. O możliwości dostrzelenia nie ma mowy. Dzik ucieka dalej po ok. 200m Duma stanowi dzika drugi raz. Szarża dzika na psa powoduje, że pies odskoczył od dzika. W tym momencie pada strzał łaski. Dzieło wykonane. Szkoda zgubionego otoku
27-11-15 19:41
autor: Pyziaczek

ocena:
autor: Darussi
27-11-15 21:18

Wróć do wyboru galerii <<poprzednie     następne>>

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Tetra Polska Sp. z o.o.