strona główna forum dyskusyjne


























KOMENTARZE REDAKTORA SERWISU
26.01.2004Alkohol na polowaniu

Dwa tygodnie temu zwracałem uwagę, że niepochlebne o nas myśliwych stwierdzenie "Polityki" o obecności alkoholu na polowaniu, ujęte w tym tygodniku jako rzeczywistość nadającą się na przysłowiową, wcale nie musi być prawdziwe. Uważałem wtedy, że może to być nadużycie, które powinna zweryfikować ankieta zamieszczona w serwisie pytająca o rzeczywisty obraz sytuacji w kołach łowieckich. W ciągu dwóch tygodni swoje głosy oddało już prawie 600 osób, a ciągle ich przybywa.

Wyniki, które można poznać w serwisie są w pełni reprezentatywne, bo mimo przybywania oddanych głosów procenty odpowiadające poszczegónym pytaniom nie zmieniają się. Obraz jaki wyłania się z tej ankiety jest szokujący, a wypowiedzi na forum tylko tę sytuację potwierdzają. W więcej niż co piątym kole picie alkoholu stało się akceptowana normą. Na 48% polowań alkohol jest obecny, a pominięte w tej liczbie dodatkowe 21% respondetów przyznaje, że w wyjątkowych okazjach też jest u nich alkohol. W zderzeniu z powyższymi wynikami, obraz 29% polowań, w których alkohol nie występuje w żadnym wypadku nie jest wielkim osiągnięciem, choć na pewno cieszy.

W obliczu powyższej sytuacji na czasie staje dramatyczne pytanie do prowadzących polowania zbiorowe, do prezesów, łowczych i zarządów kół, a w końcu do Zarządów Okręgowych i ZG PZŁ. Co zamierzacie Koledzy z tą sytuacją zrobić na swoim podwórku? A może tę sytuację akceptujecie? Wtedy jednak nie liczcie na pozytywny odbiór łowiectwa w społeczeństwie. Jeszcze jeden, drugi wypadek z bronią po alkoholu, o których coraz częściej słyszymy, a utrwalimy w społeczeństwie stereotym myśliwego, który bez alkoholu nie rozpoczyna polowania. Dla "Polityki" to jest już pewnik, a od tego już jeden krok, aby naszym wrogom dać jeszcze jeden argument przeciwko łowiectwu.

Piotr Gawlicki


Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2018 P&H Limited Sp. z o.o.