strona główna forum dyskusyjne




























KOMENTARZE REDAKTORA SERWISU
24.04.2005Zjazd to nie farsa

Zgodnie ze statutem PZŁ, projekt regulaminu obrad zjazdu okręgowego przygotowuje ORŁ. Otrzymałem taki dokument jako delegat i ręce mi opadły. Na 3 stronach formatu A4 zapisano aż 42 zasady, którymi kierować się ma zjazd podczas swoich obrad. Wspólną cechą większości tych zasad jest zminimalizowanie roli delegata i samego zjazdu, na rzecz utrzymania gwarancji, że zjazd niczego nie zmieni. Brzmi nieprawdopodobnie i może zarzut jest bezpodstawny? Przeczytajmy więc co proponuje ORŁ w Gdańsku.

Obecnymi na zjeździe mogą być zgodnie ze statutem PZŁ delegaci oraz ...”członkowie okręgowej rady łowieckiej, zarządu okręgowego, okręgowej komisji rewizyjnej i okręgowego sądu łowieckiego oraz zespołu rzecznika dyscyplinarnego. Ponadto na zjazd mogą być zapraszani goście”... Tak wiec mamy na zjeździe kilkudziesięciu członków wszystkich organów okręgowych oraz zaproszonych gości, których zgodnie z proponowanym regulaminem upoważnia do obecności na zjeździe bliżej nieokreślony ‘organizator’, a nie jak podpowiada logika sam zjazd. Wszystkie te osoby mogą się podczas zjazdu wypowiadać, ale czy na równych warunkach? Delegat musi złożyć w prezydium zjazdu kartkę z imieniem i nazwiskiem oraz nazwą reprezentowanego koła i w kolejności złożonych kartek będzie proszony do głosu. Zasada ta nie obowiązuje jednak w/w członków organów okręgowych i innych gości. Ci mogą zabierać głos w każdym czasie. Następną perełką jest zapis, że czas wypowiedzi w dyskusji delegata nie powinien przekraczać 3 minut, ale ograniczenie to nie dotyczy gości zjazdu. Kto więc zgodnie z proponowanym regulaminem jest najważniejszym uczestnikiem zjazdu? Oczywiście członkowie ustępujących organów okręgowych i goście zaproszeni przez ORŁ.

Może się jednak zdarzyć, że delegat nawet w te krótkie 3 minuty zdąży powiedzieć coś, co nie będzie w smak autorom omawianego regulaminu. Przewodniczący zjazdu został uprawniony do odbierania głosu osobie występującej w dyskusji, jeżeli wykorzystuje on trybunę zjazdu dla celów osobistych, uwłacza powadze zjazdu lub godności członka PZŁ, w wypowiedzi wykracza poza uchwalony porządek obrad oraz przy przekroczeniu limitu czasu wypowiedzi. Spróbuj wiec delegacie powiedzieć, że nie podoba się tobie brak możliwości zapoznania się członka PZŁ z bilansem i rachunkiem wyników całego Zrzeszenia, a odbiorą ci głos, bo to mówienie nie na temat. Powiedz, że konkretni członkowie ORŁ przynoszą wstyd swoim postępowaniem, a skończysz swoją wypowiedź, bo uwłaczasz godności członka PZŁ. Zaproponuj swoją osobę na członka NRŁ, albo delegata na zjazd krajowy, a pożegnasz się z trybuną, bo wykorzystujesz ją dla celów osobistych. A czy przewodniczący zjazdu to jakikolwiek organ naszego Zrzeszenia, który może odebrać głos delegatowi? Można się zastanawiać, czy dać takie uprawnienie całemu zjazdowi, ale jednej osobie będącej nikim w świetle statutu PZŁ to na pewno nie. A co uda ci się powiedzieć przez 3 minuty? Chyba tylko pozdrowić delegatów i podziękować dotychczasowym organom za ich oddaną pracę dla dobra naszego Zrzeszenia.

Powyższe samoograniczanie się delegatów, gdyby przyjęli taki regulamin, to jeszcze nie wszystko, bo regulamin ogranicza delegatom bierne prawo wyborcze, zawężając grono osób mogących kandydować na członka i zastępcę członka Naczelnej Rady Łowieckiej. Wytłuszczony akapit regulaminu stanowi, że wybory do NRŁ dokonywane będą tylko spośród wybranych już delegatów na zjazd krajowy. Warto przypomnieć, że statut PZŁ, jasno stanowi, że do NRŁ wchodzą osoby wybrane ..."przez okręgowe zjazdy delegatów spośród delegatów na te zjazdy"... , a więc kandydować może każdy delegat na zjazd, nie tylko ten wybrany na zjazd krajowy. Również zaproponowany sposób głosowania zwykłą większością głosów jest niezgodny ze statutem PZŁ. W przypadku równej ilości głosów za i przeciw w głosowaniu decydować ma głos przewodniczącego obrad, osoby bez żadnego umocowania prawnego, co w świetle statutu PZŁ jest niedopuszczalne. Czy znajdzie się ktoś z ORŁ w Gdańsku, kto wytłumaczyłby dlaczego proponuje się zapisy regulaminu obrad sprzeczne ze statutem PZŁ?

Znajomość statutu PZŁ nie jest chyba mocną stroną tej ORŁ, bo wprowadza ona do projektu regulaminu komisję mandatową, której obowiązkiem jest rozpatrzenie wniosków w zakresie prawidłowości wyborów delegatów w kołach łowieckich, a w przypadku stwierdzenia naruszenia przepisów statutu PZŁ, komisja władna jest stwierdzić nieważność mandatu delegata bez prawa do odwołania się od takiej decyzji. Warto przypomnieć członkom ORŁ w Gdańsku, że uchwały walnych zgromadzeń kół o wyborze delegata może unieważnić tylko zarząd okręgowy w ramach odwołania lub w ramach nadzoru i żadnej komisji powołanej przez zjazd nic do tego.

W ciekawy sposów proponuje regulamin zgłaszanie kandydatów na funkcje wybierane przez zjazd. Kandydatury zgłaszać się ma w ten sam sposób, jak prośbę o udzielenie głosu, tj. na kartce do prezydium zjazdu. Wszystko odbywa sie poza wiedzą zjazdu, bez uzasadnień składanych kandydatur, bez informacji kto zgłasza i bez możliwości poznanie kandydatów przed głosowaniem. Kandydatury te zbierać ma komisja wyborcza, która ustali listę kandydatur, a następnie komisja skrutacyjna przeprowadzi wybory. Fakt powołania dwóch różnych komisji do czynności wyborczych pominę milczeniem, bo nie bardzo to rozumiem, szczególnie w połączeniu z faktem, że żadne zapisy regulaminu nie informują jak delegaci dokonują wyborów, jak liczone są głosy i ile ich trzeba zebrać, żeby zostać wybranym.

Z projektem regulaminu ORŁ dostarczyła delegatom projekt porządku obrad zjazdu. Najciekawszym jego zapisem jest obowiązek natychmiastowego ukonstytuowanie się w przerwie zjazdu nowej Okręgowej Rady Łowieckiej i wybór przez nią łowczego okręgowego w uzgodnieniu z łowczym krajowym. Taki zapis zmusza dopiero co powołaną ORŁ, której członkowie mogę się w ogóle nie znać, do wyboru jej prezydium, a następnie łowczego okręgowego, bez żadnego rozeznania potencjalnych kandydatur na te stanowiska, prawdopodobnie mając zapropopnowane tylko jedne słuszne kandydatury. Takie zapisy porządku obrad zjazdu są bezpośrednią ingerencją w samodzielność ORŁ, która sama decyduje o swoim działaniu i nie może jej tego dyktować nawet zjazd. Czy tego autorzy projektu porządku obrad nie dostrzegają?

Cóż więć robić ma delegat, który otrzyma podobne do opisanych powyżej materiały przed swoim zjazdem okręgowym? Po prostu odrzucić w głosowaniu tak przygotowane dokumenty i zagłosować na proponowane przez "Łowiecki" wzorcowy regulamin obrad oraz wzorcowy porządek obrad, które powyżej opisanych ułomności nie posiadają.


PS - nikt nie zaprotestował, ale po dwóch tygodniach od opublikowania w/w komentarza odwiedziłem swój ZO PZŁ i łowczy okręgowy zwrócił mi uwagę, że w cytowanym przepisie §49 pkt.3 Statutu PZŁ, są słowa "w tym", które można interpretować, że autorom statutu chodziło, żeby wybierani członek i z-ca członka NRŁ byli jednak delegatami na zjazd krajowy. Przepis ten nie jest napisany zupełnie jasno, ale zgadzam się, że bliżej mu do interpretacji, że członek NRŁ i z-ca powinni byc delegatami na zjazd.
Dgańsk, 11/05/2005

Piotr Gawlicki


Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2018 P&H Limited Sp. z o.o.