strona główna forum dyskusyjne


























Wszystkie zdjęcia autora: Borus



Jedno z moich pierwszych polowań zbiorowychDawno a wydaje się jak gdyby wczorajJagi spisały się na medalindywidualniekolejne polowanie na stogach
Efekt wielu dni spędzonych w kniejiBył listopadowy dzień 2004 roku, polowanie zbiorowe na dziki. Kolejny  miot  zapowiadał się dobrze, w miocie około 15-20 dzików. Szybko na stanowiska i oczekiwanie na to gdzie wyparują. Moje stanowisko znajdowało się jak wszystkie na wale  p-powodziowym przy gęstym młodniku. W zasadzie bez możliwości strzału, chyba, że dziki wyparują na wał i dalej na gęsto zarośnięte krzakami nieużytki  prowadzące do dalszej części lasu. Po sygnale ,,   naganka naprzód " upłynęło kilka zaledwie chwil gdy na wale w odległości około 30 metrów od mojego stanowiska ukazała się dość duża locha i jak gdyby wiedziała, że nic jej nie grozi nie bardzo szybko pobiegła na groblę  prowadzącą w zarośla. Po kilku chwilach z młodnika na wał zaczęły wbiegać kierując się również na pobliska groblę warchlaki. Musiałem zaczekać tak długo aż będą na grobli, ponieważ to był jedyny moment oddania bezpiecznego strzału. Z pośród warchlaków wybrałem jednego, szybki strzał i widzę jak pięknie roluje przez gwizd, ale w tym samym momencie też,  widzę jak mój dziczek ląduje w wodzie na brzegu grobli. Wszystko to dzieje się w odległości około 35-40 metrów od mojego stanowiska. Czas do końca miotu dłuży  się , co chwile słychać strzały do rozproszonych dzików. Nareszcie koniec. Idę sprawdzić skuteczność strzału. Na zestrzale  bark farby ale także brak mojego dzika. Sąsiad z stanowiska obok podchodzi gratuluje celnego strzału  i śmiejąc się mówi,, Rozbieraj się i nurkuj dzik Ci się utopił." Okazało sie , że strzał piękny za ucho ale dziczek siłą rozpędu wpadł do wody około dwa metry od brzegu i najnormalniej w świecie poszedł na dno. Dzięki pomocy kolegów z naganki , przy pomocy długiej  gałęzi  zdołaliśmy poszukać go w wodzie i wydobyć na brzeg Dzik po wypatroszeniu 22 kilogramy.
na pierwszym planie moja cudowna małzonka, dla której mój wyjazd do lasu na polowanie jest po czesci również jej przygodą, kocha las, przyrodę i nie robi problemu w kwestii mojego hobby.Nasze damy do towarzystwa- od prawej , zona Janusza, moja miłość,  żona Maciaja i Halinka żona mojego brata, piękny bal :)
Doborowo.:)od lewej kol. Maciej, moja skromna osoba, kol. Janusz też polujacy lecz w innym kole, i brat Heniu.

Wróć do wyboru galerii      następne>> Wróć do wszystkich galerii autora: Borus

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.