strona główna forum dyskusyjne



























Autor: BorusTytuł: Utopiony po strzale
Dział: polowaniaData: 21-04-2006

Dzik pływak

Był listopadowy dzień 2004 roku, polowanie zbiorowe na dziki. Kolejny  miot  zapowiadał się dobrze, w miocie około 15-20 dzików. Szybko na stanowiska i oczekiwanie na to gdzie wyparują. Moje stanowisko znajdowało się jak wszystkie na wale  p-powodziowym przy gęstym młodniku. W zasadzie bez możliwości strzału, chyba, że dziki wyparują na wał i dalej na gęsto zarośnięte krzakami nieużytki  prowadzące do dalszej części lasu. Po sygnale ,,   naganka naprzód " upłynęło kilka zaledwie chwil gdy na wale w odległości około 30 metrów od mojego stanowiska ukazała się dość duża locha i jak gdyby wiedziała, że nic jej nie grozi nie bardzo szybko pobiegła na groblę  prowadzącą w zarośla. Po kilku chwilach z młodnika na wał zaczęły wbiegać kierując się również na pobliska groblę warchlaki. Musiałem zaczekać tak długo aż będą na grobli, ponieważ to był jedyny moment oddania bezpiecznego strzału. Z pośród warchlaków wybrałem jednego, szybki strzał i widzę jak pięknie roluje przez gwizd, ale w tym samym momencie też,  widzę jak mój dziczek ląduje w wodzie na brzegu grobli. Wszystko to dzieje się w odległości około 35-40 metrów od mojego stanowiska. Czas do końca miotu dłuży  się , co chwile słychać strzały do rozproszonych dzików. Nareszcie koniec. Idę sprawdzić skuteczność strzału. Na zestrzale  bark farby ale także brak mojego dzika. Sąsiad z stanowiska obok podchodzi gratuluje celnego strzału  i śmiejąc się mówi,, Rozbieraj się i nurkuj dzik Ci się utopił." Okazało sie , że strzał piękny za ucho ale dziczek siłą rozpędu wpadł do wody około dwa metry od brzegu i najnormalniej w świecie poszedł na dno. Dzięki pomocy kolegów z naganki , przy pomocy długiej  gałęzi  zdołaliśmy poszukać go w wodzie i wydobyć na brzeg Dzik po wypatroszeniu 22 kilogramy.

Wróć do wyboru galeriiWróć do wszystkich galerii autora: Borus


Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
P&H Limited Sp. z o.o.