strona główna forum dyskusyjne


























KOMENTARZE REDAKTORA SERWISU
17.05.2004Jakiej chcemy demokracji?

Demokracja socjalistyczna — system kierowniczej roli partii komunistycznej, kreującej narzucone przez siebie władze, przy zachowaniu formalnych cech ustroju demokratycz-
nego. (Nowa encyklopedia powszechna PWN © Wydawnictwo Naukowe PWN SA). To już historia. Przez ostatnie 15 lat krok po kroku zmianiał się sytem polityczny, zmieniała gospodarka, zmieniały instytucje publiczne, stowarzyszenia, związki i przede wszystkim zmianiala się mentalność obywateli. Jedną z głównych cech demokracji pośredniej, którą przyjęliśmy i w zdecydowanej większości akceptujemy, jest możliwość kontroli działania aparatu państwa przez obywateli (źródło jak wyżej).

Czy my członkowie PZŁ też korzystamy z podobnych możliwości w swoim Związku? Gdyby popatrzeć przez pryzmat ankiety oraz obowiązującego Statutu PZŁ, to ciągle jeszcze nie. Szeregowy członek nie ma żadnego wpływu na kontolę organów Związku i nie ma możliwości dotarcia do żadnych szczegółowych danych o działalności ZG i ZO. Organa Związku wybierane są w taki sposób, że nie zostaje zachowana rozdzielność organów prawodawczych, wykonawczych i sądowniczych, a odwołania rozpatrywać mogą organy, w których uczestniczą osoby podejmujące decyzje będące przedmiotem odwołań. Powoływany na nową kadencję przewodniczący ZO musi uzyskać akceptację ustępującego przewodniczącego ZG, a członków sądu i jego prezesa nie wybiera zjazd delegatów, choć w poprzednich statutach chociaż prezes sądu wybierany był przez zjazd. Smutno to brzmi, ale to jest model z czasów demokracji socjalistycznej.

Czy to się może zmienić? Niedługo uchwalone zostaną zmiany do ustawy łowieckiej, co pociągnie za sobą zmianę statutu PZŁ. W 2000 r. XX Krajowy Zjazd Delegatów zobowiązywał NRŁ do powołania komisji statutowej. Wierzę, że komisja ta miała wystarczająco dużo czasu, aby zaproponowany przez nią statut wyeliminował wszystkie pozostałości czasów minionych oraz usunął te jego słabości, które w praktyce powodowały niejasności kompetencyjne i interpretacyjne. Trochę martwi, że do członków Związku nie przedostają się żadne szczegóły prac tej komisji, choć skądinąd wiadomo, że praca w ZG aż furczy.

To zły znak, bo niesie za sobą obawę, że zmiany wykoncypowane w zaciszu gabinetów i nie poddane dyskusji, ani w kołach, ani na zjazdach okręgowych, mogą wręcz umocnić w statucie obecne jego słabości i odsuną jeszcze bardziej rzesze członków od należnych im gwarancji demokratycznych, a to w obecnych uwarunkowaniach prosta droga, żeby zniszczyć nasz model uspołecznionego łowiectwa. Wystarczy, że niechętni obecnemu łowiectwu politycy, a takich nie brakuje, przypną Związkowi łatkę organizacji postkomunistycznej, o braku zdolności do organizowania się w sposób demokratyczny, a prywatyzację łowiectwa mamy już na początku przyszłej kadencji Sejmu. Czy kierownictwo Związku ten scenariusz również analizuje?

Piotr Gawlicki


Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2018 P&H Limited Sp. z o.o.