DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Piotr Gawlicki14-10-2021
Wszyscy mówią o zmianie ustawy

Gorąco zaczyna się robić od pomysłów jak pomóc rolnikom w szkodach łowieckich i jak skutecznie walczyć z ASF. Swoje pomysły przedstawił nawet Jarosław Kaczyński, uaktywnili się posłowie PiS, a zarządzający łowiectwem minister Edward Siarka, szeroko opowiada jakie zmiany trzeba wprowadzić do ustawy, żeby wszystkim było lepiej. Rozpoczął się też wyścig na publikowanie gotowych projektów zmian ustawy, już parę lat temu nieskutecznie otworzony przez Sławomira Izdebskiego, który właśnie upublicznił swój obecny projekt, ciągle jeszcze modyfikowany, a jacyś anonimowi twórcy rozpowszechniają kolejny projekt, niczym specjalnym nie różniący się od obecnej ustawy, tyle że w miejsce PZŁ wstawiona jest Agencja Rozwoju Gospodarki Łowieckiej.

Wszystkie te pomysły są nic nie warte, bo nie dotykają trzech głównych powody niewydolności i braku możliwości rozwiązania istniejących obecnie problemów łowiectwa w Polsce, którym kieruje Polski Związek Łowiecki.

Pierwszym jest całkowite wykluczenie właścicieli nieruchomości rolnych (rolnicy) oraz producentów żywności (hodowcy) z udziału w tworzeniu obwodów łowieckich na ich terenie i dzierżawy tych obwodów myśliwym. A przecież właśnie te grupy społeczne powinny mieć wpływ na to, kto i na jakich warunkach poluje na ich gruntach.

Drugim jest obecny sposób rozwiązywania problemów powstałych pomiędzy właścicielami gruntów rolnych i myśliwymi oraz walka z ASF. Problemy te powstają punktowo w całej Polsce, a to na konkretnym polu rolnika, a to w jakiejś chlewni, w której ujawnił się ASF, ale w ich rozwiązywanie angażują się struktury centralnie, poprzez wymagania stawiane wobec PZŁ przez ministra odpowiedzialnego za łowiectwo i scentralizowane struktury PZŁ, które nie sięgają miejsc, gdzie dany problem powstaje. A przecież te lokalne problemy rozwiązywane powinny być w konkretnej gminie pomiędzy rolnikami, myśliwymi, leśnikami oraz władzami gminy, co likwidowałoby powody dla organizowania ogólnopolskich akcji protestacyjnych rolników z jednej strony oraz na przykład centralnego zarządzania polowań wielkoobszarowych i poszukiwania padłych dzików lub też kontroli zasad bioasekuracji z drugiej. Obecnie wszystkie te działania, ze szkodą dla wizerunku rządu, inicjowane są w Warszawie, wymagając interwencji na szczeblu centralnym. A gdyby konflikty te ustawowo rozwiązywane musiały być w gminie, to odpowiedzialność za znalezienie rozwiązań, które powstawały przecież przy osobistym udziale wszystkich zainteresowanych stron, spadałaby na dany samorząd, który przecież rozliczany jest przez rolników i hodowców, czyli mieszkańców gminy, a nie przez myśliwych, członków PZŁ, z których większość mieszka w miastach.

Ostatnim, choć wcale nie najmniej ważnym problemem, jest zbyt mała w stosunku do potrzeb liczba myśliwych w Polsce, co powoduje trudności w walce z ASF i nie pozwala dostatecznie aktywnie chronić upraw rolnych, szczególnie w okresie zasiewów. Statystyki wieku myśliwych oraz ich aktywność w terenie pokazują, że naprawdę poluje mniej jak połowa zrzeszonych w PZŁ, a to na pewno nie wystarcza do zredukowania liczby dzików do wielkości oczekiwanych przez rolników, hodowców i służby weterynaryjne. Polska w Europie jest w ogonie, patrząc na odsetek myśliwych w stosunku do liczby mieszkańców, który jest na przykład 7-krotnie mniejszy jak we Francji, 10-krotnie mniejszy niż w Szwecji, a nawet kilkunastokrotnie mniejszy jak w Norwegii. Liczba myśliwych w Polsce stanowi 0,33% społeczeństwa, w stosunku do średniej ok. 2 % w Europie, czyli jest 6 razy mniejsza.

Bazując na powyższej diagnozie, zmiany modelu łowiectwa po likwidacji Polskiego Związku Łowieckiego, muszą uwzględnić:
  1. Włączenie właścicieli nieruchomości rolnych i producentów żywności w proces tworzenia obwodów łowieckich i następnie ich dzierżawy jak najszerszej grupie podmiotów, nie jak teraz, kiedy liczba obwodów i podmiotów je dzierżawiących jest ograniczona dla stałej od lat liczby tak obwodów jak i kół łowieckich, członków PZŁ.
  2. Scedowania na samorządy gminne i powiatowe zadań państwowej administracji łowieckiej, w tym przede wszystkim organizacji łowiectwa na swoim terenie, co pozwoli na lokalne rozwiązywanie potencjalnych konfliktów i problemów powstałych na styku rolnicy - leśnicy - myśliwi.
  3. Uczynienie myślistwa bardziej dostępnym dla społeczeństwa, w tym przede wszystkim dla rolników i ludzi młodych.
Koncepcja takiego modelu łowiectwa została już stworzona i jest rozpisana w największych szczegółach, o czym pisałem w cyklu artykułów o łowiectwie normalnym, których tezy powinny zostać przekute w zapisy nowej ustawy, bo ustawa obecna, której struktura i większość artykułów ma rodowód jeszcze w czasach realnego socjalizmu, nie nadaje się do jakiegokolwiek poprawiania.

A co proponują istniejące projekty zmian w ustawie 'Prawo łowieckie'? Pozwolę sobie na krótkie skomentowanie propozycji jakie dzisiaj istnieją. Propozycja Sławomira Izdebskiego nie rozwiązuje żadnego z problemów jakie na styku z łowiectwem istnieją na polskiej wsi. Zapisana w tych propozycjach zamiana centralnego organu d/s łowiectwa jakim jest Polski Związek Łowiecki na nowy twór "Agencja Rozwoju Gospodarki Łowieckiej”, to tylko zmiana szyldu i wymiana ludzi na kierowniczych stanowiskach, a nie sposób na rozwiązanie problemów z jakimi ma do czynienia polski rolnik i hodowca. A pokładanie nadziei na zwiększenie odstrzału dzików w groźbie pozbawienia koła łowieckiego obwodu za nie wywiązywanie się z zadań odstrzału sanitarnego ASF, jest rozwiązaniem pogarszającym w praktyce sytuację. Jeżeli kołu odebrany zostanie obwód za niewystarczający odstrzał dzików, to się zapytam, a jakie inne koło lub inny podmiot upoważniony ustawą weźmie w dzierżawę ten obwód wiedząc, że odstrzał dzików w liczbie oczekiwanej przez Agencję jest trudny lub niemożliwy do wykonania? Pozostałych propozycji projektu OPZZRiOR nie będę komentował, bo na brak ich wpływu na uzdrowienie sytuacji w polskim łowiectwie widać jak na dłoni po przeczytaniu tego projektu.

Drugi z projektów anonimowych autorów, wymienia tylko struktury Polskiego Związku Łowieckiego na struktury Agencji Rozwoju Gospodarki Łowieckiej, utrzymując centralne zarządzanie problemami łowiectwa tak jak dotychczas. Powtarza za projektem OPZZRiOR konieczność zabierania kołom obwodów za nie wykonanie planów odstrzału, ale bez odpowiedzi pozostawia pytanie, kto w miejsce dotychczasowego dzierżawcy weźmie obwód, jeżeli wie, że wykonanie zaplanowanego tam odstrzału dzików nie da się wykonać, a myśliwych jest tak mało.

Ukarzą się prawdopodobnie jeszcze inne projekty zmiany ustawy, a o jednym mówi wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka i prawdopodobnie w jego przygotowaniu bierze udział łowczy krajowy. Ten duet autorów gwarantuje, że pozostawią oni PZŁ w obecnym kształcie, w tym również koła łowieckie, a tylko prawo do polowania zastąpią obowiązkiem i za nie wywiązywanie się z tego obowiązku będą kary, do pozbawienia prawa do polowania włącznie. A to wszystko celem, obiektywnie koniecznego, wzrostu liczby myśliwych, tylko słuchając ministra Edwarda Siarki o metodach tego wzrostu, pusty śmiech człowieka ogarnia. Tak według Polskiej Agencji Prasowej mówi wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka, ...."zostanie wykonana taka operacja, że oni wszyscy [niezrzeszeni] zostaną członkami kół z dniem takim a takim – ustawowo".... Cytując prasę rządową dowiadujemy się, że ...."propozycja zakłada m.in. włączenie niezrzeszonych w PZŁ myśliwych (ok. 30 tys.) do kół łowieckich".... co ma zwiększyć liczbę myśliwych z ok. 120 tys. myśliwych w PZŁ do 150 tys. członków. Prawdziwy propagandowy majstersztyk, tylko proszę się nie śmiać, bo to informacja tej prasy, która gra razem z rządem i uważa się za najlepiej poinformowaną.

A jaki będzie praktyczny skutek pomysłów ministra Edwarda Siarki? Jednego dnia liczba myśliwych w każdym kole wzrośnie średnio o 1/3. Czy ci myśliwi zwiększą aktywność koła w odstrzale dzików? Na pewno nie. Po pierwsze nie znają obwodów koła, do którego zostali przydzieleni, a po drugie będą w większości niezadowoleni, bo nie zrzeszenie się z kołem łowieckim było ich wyborem i nie chcą mieć nad sobą nikogo, kto im będzie mówił gdzie i kiedy mają obowiązek polować. Również od strony koła można spodziewać się niezadowolenia, choćby z punktu widzenia zarządu, któremu na głowę spadną relacje z nowymi członkami, których przecież wykluczać z koła nie będzie można, bo wykluczony, czyli niezrzeszony, ma być ustawowo przypisany temu lub innemu kołu. Będą chętni do pracy w zarządzie? Wątpię, a bez zarządów koła nie działają i plany odstrzałów narzucane przez rządzących nie będą wykonywane. A czym to ma skutkować? Proste, odebraniem obwodu koło i co potem?

Tego ani Edwarda Siarka, ani Paweł Lisiak pewnie nie wiedzą, więc im w szczegółach wyjaśnię. Po odebrany obwód nie ustawi się kolejka chętnych kół. Koła będą miały problem z wykonywaniem odstrzałów na dzierżawionych od lat obwodach i ani im będzie w głowie branie sobie dodatkowych problemów na nowych obwodach. W rezultacie obwód pozostanie bez dzierżawcy i odstrzał na nim ustanie. A co będzie, jak koło zostanie pozbawione jedynego dzierżawionego obwodu lub wszystkich 2, 3, 4, czy 5 dzierżawionych obwodów? Przestanie być kołem, a jego członkowie staną się myśliwymi niezrzeszonymi, ale przecież to żaden problem, zostaną przydzieleni ustawowo do innych kół i będą już zrzeszeni. W ten sposób liczba obwodów nikomu nie wydzierżawionych będzie rosła i dobrze, może wtedy rządzący zrozumieją, że model oparty na założeniach komuchów sprzed 70 lat musi upaść. Jak tych czasów dożyję, to chętnie im wytłumaczę w szczegółach przywołane na wstępie tego artykułu rozwiązania. Opowiem im również, jak działa łowiectwo w całym demokratycznym świecie i jak potrafi sobie radzić z ASF, na przykład taka Hiszpania, w której ASF jest obecny od kilkudziesięciu lat, a żadnych chlewni nie trzeba wybijać.

Tymczasem poczekajmy na konkretny projekt, który pokaże się w Sejmie i zobaczymy, które z poronionych pomysłów przywołanych wyżej będą forsowane przez rządzących. Nie ma co, ciekawych czasów doczekała się ustawa łowiecka i ponad 120 tys. myśliwych w nią uwikłanych, którzy może w końcu zrozumieją, że w centralnie zarządzanym systemie, nie ważne, czy przez PZŁ, czy przez jakąkolwiek rządową agencję, nie ma przyszłości dla łowiectwa w Polsce.




20-10-2021 19:27 szczepan solina Czas na zmiany,Czas na likwidacje PZL.pora,aby tym zajely sie powiaty.Licencja na odstrzal...oplata uczciwa i polujemy.Aktualnie czlonkowie KOL Lowieckich poluja za DARMO!!!!!a jesli jest inaczej to chyba nie beda mieli problemu gdy zaplaca za polowanie tyle co zekome aktualne koszty teraz wystepuja:)
20-10-2021 19:23 szczepan solina P.Kochany:wcieleni mysliwi nie wspomoga odstrzaloe z prostej przyczyny.....zezwolenie na odstrzal beda dochodzic przez kolejny rok!Pomysl jest dobry bo nie prywatyzuje lowiectwa:)
19-10-2021 08:44 Lennox104 Przepraszam, czy mozna poprosic mieszkancow innych kontynentow aby nie urzadzali nam naszego domu?Powinnismy tutaj lazić w strojach regionalnych, jesc jedną lychą z miski, i za dolara tanczyc oberki i mazurki?, Te czasy sie skonczyly wiec nie organizujcie nam zycia.Zajmijcie sie swoim.
18-10-2021 00:16 Hans von Bergmann Wpis usunięty administracyjnie. Przyczyna: post bez związku z niniejszym tematem, a nie dający się przenieść do Hyde Park.
18-10-2021 00:12 Miłośnik PZŁ Tak zakres nowej kontroli NIK powinien być: Analiza zysków i strat budżetu państwa dot. powierzenia PZŁ gospodarki łowieckiej kraju od 1989 roku do 2021 roku.
17-10-2021 22:56 Hans von Bergmann Czytałeś założenia tej kontroli i zakres?
17-10-2021 22:06 Artur Jesionowicz „Geniuszu... nie ma możliwości prawnej by NIK kontrolował PZŁ”.

 Hans von Bergmann, nie wiem, skąd przybywasz, ale.... Ale mylisz się. NIK kontrolował gospodarkę łowiecką przykładowo w 2015 r.

„Kontrolę przeprowadzono w 27 jednostkach: Zarządzie Głównym Polskiego Związku Łowieckiego, 3 zarządach okręgowych Polskiego Związku Łowieckiego, 8 kołach łowieckich...”.

Jak sądzisz – jest możliwość prawna czy jej nie ma? Sam ją teraz już znajdziesz czy mam Ci ją poszukać?

https://www.nik.gov.pl/plik/id,9385,vp,11615.pdf
17-10-2021 21:09 Hans von Bergmann Geniuszu... nie ma możliwości prawnej by NIK kontrolował PZŁ. Pisz już lepiej o tanich gorzałach.
17-10-2021 09:47 August Jeden odkrywa ponownie Amerykę , drugi o prezerwatywach na wekach . https://www.nik.gov.pl/najnowsze-informacje-o-wynikach-kontroli/szkody-lowieckie.html
17-10-2021 02:49 Miłośnik PZŁ Janek trzeba być kreatywnym w reformowaniu bierutowskiego modela łowieckiego, ty byś na to nie wpadł.;-)
16-10-2021 16:30 Hans von Bergmann NIK ma kontrolować PZŁ?

Bardziej zjechanym i oderwanym od rzeczywistości pomysłem jest tylko idea by prezerwatywą uszczelniać weki.
16-10-2021 12:33 Silwerus 
Noo noo Arturze Jesionowicz jestem pod wrażeniem...-:))
16-10-2021 12:20 Miłośnik PZŁ A jak ktoś na wietrze puści bąka to nie zakłóci miru domowego August? Po fasolce na przyklad lub bobkach.;-),a przy okazji jak się czujesz u progu reform w polskim łowiectwie, uważasz, że ich nie będzie?
16-10-2021 11:41 August  Piotr odpowiadam ; Naruszenie miru domowego jako przestępstwo z art. 193 k.k. ‘’Naruszenie miru domowego to popularna nazwa przestępstwa polegającego się na wdarciu się do określonych miejsc lub też przebywaniu w tych miejscach pomimo sprzeciwu osoby uprawnionej. Miejscami chronionymi za pośrednictwem tego przepisu są: Dom; Mieszkanie (lokal mieszkalny); Lokal inny niż mieszkalny (np. lokal użytkowy, sklep, siedziba firmy itp.); Pomieszczenie (garaż, magazyn, piwnica, altanka); Ogrodzony teren (ogrodzone pole, ogródek działkowy itp.). W tym miejscu warto wspomnieć o tym, że zachowanie polegające na nieopuszczeniu – wbrew żądaniu osoby uprawnionej -lasu, pola, ogrodu, pastwiska, łąki lub grobli, które nie są ogrodzone, stanowi wykroczenie zagrożone karą grzywny do 500 PLN.’’ Prawo nie penalizuje wiatru w polu !.
16-10-2021 11:08 Piotr Gawlicki Własność gruntu określa wpis do księgi wieczystej, niezależnie od powierzchni, a więc tak 5 m2, jak i 500 ha i bez znaczenia jest, czy grunt jest ogrodzony, czy nie. Jeżeli właściciel ogródka 0,1 ha uważa, że ma prawo o decydowaniu w stosunku do kogo przymknie oko a kogo widłami pogoni z tego ogródka, to dlaczego odbiera to prawo właścicielowi 1 ha lub 100 ha? Powierzchnia jest tym wyznacznikiem? Ile maksymalnie m2 gruntu pozwala na przegonienie, a od ilu przeganiać nie wolno? Jest to gdzieś zapisane? W Konstytucji, ustawie, czy w Biblii? Do ilu m2 ciągle jest ogródek, a potem już tylko pole, gdzie wiatr hula?
16-10-2021 10:17 August Pragnę podziękować Jaszczurowi za jego spostrzeżenia ad vocem mojej tu wypowiedzi.

Jest to kolejny dowód, że cuda jednak się zdarzają -’’uderz w stół a te same nożyce brakiem merytorycznej wiedzy się odezwą’’.
Chciałbym docenić kolejnym tekstem wysiłek intelektualny Artura Jasionowicza, ale pozostanę przy określeniu wysiłek umysłowy.
Mimo że to równoznaczne określenia.
Okazuje się, że wedle dyżurującej pod nieobecności Piotra cenzor licealistki ten pierwszy jest obraźliwy.

Podziwiam Artura odporność nerwową odpierającego kolejne idiotyzmy, z których jasno wynika – zero znajomości polskich realiów.
Jestem zaskoczony aż taką kumulacją sensownie udzielanych odpowiedzi za oceanicznemu filozofowi Marksiście.
Takiego Artura nie znałem - dość podziękowań i pochwał.

Cytuję Piotra; bo akurat tę tematykę jak poniżej traktuję jako przyszłe fundamenty łowiectwa.

‘’ Nigdzie i nigdy nie sugerowałem ograniczać własności tylko do rolników i hodowców i zgadzam się, że każda własność nieruchomości gruntowej, na której jest gospodarka łowiecka ma prawo mieć wpływ na decydowanie o łowiectwie (samorządowa, państwowa, prywatna, gminna). Tak właśnie opisywałem obwody po likwidacji PZŁ w tekście…’’

Piotr tak / to prawda / opisałeś komu wedle swojego wizjonerstwa zamierzasz powierzyć w sposób wybiorczy łowieckie konfitury, a nawet bez zająknięcia zaproponowałeś kto / co wydaje się oczywiste w z pauperyzowany społeczeństwie / w śmietnisku łowieckim będzie się miał przyjemność babrać.

Użyłeś Piotr określenia każda własność.
To zdefiniuj rozwiń to pojęcie w stosunku do rolników.
Zakładając, że ziemia jest ich własnością / mam spore wątpliwości / ale zostawmy ten temat.
Własnością i tego nie podważam są plony.
I za ich utratę / niezawinioną przez rolnika/ ktoś w każdym systemie jaki by on nie był winien uczciwie / nawet z nawiązką - zadośćuczynienie / zapłacić.

Rozumem, że gdy takie szkody w ogródku w mojej ogrodzonej posesji / gdzie mamy i naruszenie miru domowego / prawo o decydowaniu w stosunku do kogo przymknę oko a kogo widłami pogonię ma zastosowanie.
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego tam, gdzie wiatr hula, gdzie prawo przemieszczania / nie włażąc w szkodę / ma każdy obywatel. To chłop będzie decydował - Piotr może sobie po tej wirtualnej własności chodzić, ale August nie.

Własnością chłopa są świnie w chlewni, własnością koła łowieckiego jest upolowany dzik. Chłopom za sam fakt podjęcia działań biasekuracyjnych chroniących ich własność wypłacono wielomilionowe dopłaty.

Czy też wystawiłeś rachunek skarbowi państwa na okoliczność ostatnio upolowanego sanitarnego dzika. Uwzględniając koszt amortyzacji swojego porsche kajen , paliwo , amunicja , czas bo go straciłeś jako biznesmen , za wykopanie dziury pod patrochy , za dowóz do lodówki .


16-10-2021 03:31 Miłośnik PZŁ https://youtu.be/KbCYXLkyk1w

Kiedy NIK skontroluje PZŁ? Kto pierwszy złoży wniosek?
16-10-2021 03:06 Miłośnik PZŁ Nie trzeba robić" reformy rolnej" w bierutowskim modelu łowieckim, trzeba tylko śrubę przykręcić tak, aby z majątku podarowanego kiedyś, móc skorzystać tak, by koła go oddały dobrowolnie, spłaciły , dzięki nowoczesnym formom zarządzania. To konieczność dziejowa i sprawiedliwość, by państwo odzyskało to, co w ustroju totalitarnym podarowało garstce. Pomocna w tym jest zmiana organizacyjna, spis ruchomości i nieruchomości, w sposób nowoczesny oraz pewnie okoliczności natury gospodarczej czy prawnej. Politykę , a szczególnie dyplomację czyni się w zaciszu gabinetów, a nie debacie publicznej, która trzeba tak ukierunkować, by zająć uwagę innych czym innym, niż faktycznie jest w przedmiocie zainteresowania, może tym być np. kwestia ASF, która żył PZŁ, więc żyć mogą i inni, czy coś innego ...to kwestia wizji.
16-10-2021 02:41 Miłośnik PZŁ Bawi mnie naiwne myślenie zwolenników bierutowskiego modela, którzy przez swoją postawę stracili już pewnie samorządność, wpływ na władze, a nadal naiwnie myślą, że proces się zatrzyma na tym etapie. Ci, którzy z rozdziału politycznego władzy, mają resort łowiectwa w obsadzie, pewnie pójdą dalej i będą eksploatować łowiectwo bo rozum mają. Na całym świecie łowiectwo daje dochód do budżetu państwa, stąd przy całym 70 letnim PR PZŁ, że do łowiectwa się doplaca, można ten PR podtrzymać i zacząć " doić" byle umiejetnie, kierując np. dochody w fundusze celowe, czy tworzenie funduszy celowoch na nowych opłatach zw.z dewizowkami, by jak kiedyś na dewizowkach zarabiała władza,a nie biura i dzierżawcy, gdzie 2 się naje,to dla 4 też wystarczy. Spokojnie chłopcy, powiadam Wam, ważne by można było umoczyć pyszczka to do karmnika wiele zwierzątek się zejdzie.
Doić też można przez fundusze na ASF, przetargi, chłodnie, środki dezynfekcji, to wielki biznes wokół ASF, gdzie rolnik musi zapłacić, a ile kasy można dostać na to z budżetu czy UE, nikt nie ogarnie. Ja myślę, że ASF to dobry biznes, z wielu punktów widzenia, gospodarczego, politycznego, społecznego ...bo nikt nie zapyta po co ten Miś, a on zgnije i zrobi się protokół zniszczenia i na stracie się też zarobi;-)

Ważne by państwo w końcu zarobiło na PZŁ, a jak zarobi to metod jest wiele. I dobrze.
16-10-2021 02:32 Miłośnik PZŁ Prace niewolnicze zwane społecznymi, to często prace tylko na papierze, 10 chłopów stoi a 2 robi, a tych 10 jest bo kasy zapłacić nie chce, więc zaliczają obecność( czasami przy tzw.szwedzkim polowym stole z napojami z budżetu koła) . Prace niewolnicze służą do tego by łowczy, czy ZK dokopał przeciwnikom, czasem kazał im coś zrobić, co delikwent nie jest w stanie zrobić, to dla spokoju zapłaci kasa, natomiast " świta" władzy pracę społeczną robi często, na papierze , podczas polowania. Co do szacowania szkód lowieckich, to jak szacuje zainteresowany płatnik, to z góry takie szacowanie będzie nieobiektywne, bo chce zapłacić jak najmniej. To ci, którzy są pokrzywdzeni szkoda często wola przyjąć już nawet część zapłaty, niż tracić czas po sądach ( choć to się zmienia). Mówienie o szacowaniu przez myśliwych jako o dobrodziejstwie społecznym to kpina, robią to we własnym interesie, a nie ogólnokrajowym.
Bawi mnie, jak myśliwi mówią płacimy za zwierzynę dzierżawcy obwodu, ale to często firma gdzie mają współudział ( koło łowieckie). Płacenie sobie to dowcip, bo przecież ta kasę przepija czy wydadzą na wspólne potrzeby, domku, nagród, ruchomości czy nieruchomości, płacenie za swoje hobby i przyjemności, a najlepiej się płaci nie z własnej kasy a z kasy pochodzącej ze zwierzy łownej wypasionej na własności cudzej i pilnowanej prawem państwa, które się własności " tucznika" z dziczyzny, pozbywa się przez proces aplikacji kulki, po kulce dziczyzna już nie państwowa a PZŁ owa. Podobnie z majątkiem koła łowieckiego, dofinansowania mi z funduszy, darmowymi chłodniami, one wchodzą na stan za free do majątku koła , czyli stają się współwłasnością członków koła. Państwo nie dość, że oddaje zwierzynę łowną to daje inne rzeczy myśliwym, by mogli bawić się w hobby, zwane gospodarka łowiecka państwa, z którego państwo do budżetu od 70 lat nie dostaje nawet 1 złotówki, a społeczeństwo nie myśliwskie nawet pedka kiełbasy.:-). Tak to można literacko ująć.
16-10-2021 02:14 Miłośnik PZŁ Chłopcy a jaka to różnica, kto doi, ekipa obecna czy przyszła, i tak składkę płacić będzie. Jak to was boli, to naprawdę argument niskich lotów. Powtórzę, warto zburzyć PZŁ budynek, by nowy powstał, bo zawsze to postęp, gdyż już nie odbuduje się PZŁ, a nowy będzie łatwiej przebudować, tym bardziej, że gdy prace budowlane się zaczną, to w tym, kolejnym czy jeszcze kolejnych Sejmach spokojnie poprawić można, a pruchno i zgnilizna, które było w budynku PZŁ już nie wrócą.;-)
16-10-2021 00:20 PeBe Artur ... "Staję jednak po stronie ogółu myśliwych, w ewentualnym sporze z przykładowo takimi głuptakami jak Ty." ... dałeś czadu w tych wpisach.
Powiem szczerz, że omijam wpisy tegoż.

A propozycje Izdebsko jakieś tam, opierają się głównie na zmianie nazwy a co za tym idzie, chęci obsadzenia stołków, ale to już Piotr opisał w artykule.
15-10-2021 20:19 Miłośnik PZŁ Się skasowało. No trudno. Może później napiszę jeszcze raz.
15-10-2021 19:40 Artur Jesionowicz „Cyt: " 1) czynsz dzierżawny,
2) składka na PZŁ, zależna od liczby hektarów,
3) odszkodowania za szkody łowieckie'
A gdzie w takim przypadku idą pieniądze z tusz, dewizowek, polowań gościnnych?”.

Miłośnik PZŁ, czynsz, składka i odszkodowania, to są koszty. Dochód ze sprzedaży tusz i z dewizówek idzie m.in. właśnie na pokrycie tych kosztów.

„...od momentu "kulki w łeb" zwierzyna łowna jest PZŁ a nie Skarbu Państwa”.

Tusze są własnością dzierżawców i zarządców, a więc głównie kół łowieckich, a w pewnej części OHZ-ów. Wypadałoby też wiedzieć, że mówimy: zwierzyna czyli zwierzęta łowne. Nie ma takiego ustrojstwa jak „zwierzyna łowna”.

„Za co domki, zbiorowki, urządzenia, balangi, sztandary, nagrody, maszyny, ruchomości i nie ruchomości? Wyłącznie z kasy członków koła?”

Z dochodów, a więc głównie ze sprzedaży tusz, dewizówek i składek, w tym wpisowego. Sądziłem, że to wiesz, ale Ty ciągle jakoś dziwnie odporny jesteś na tę wiedzę. Jest jeszcze jedno, potężne źródło dochodu, wymykające się zarówno spod oficjalnej kontroli, jak i spod Twojej wyobraźni. Tym źródłem jest ciężka – czasem społeczna, a czasem po trosze „niewolnicza” – darmowa praca członków koła na jego rzecz. W skali wszystkich kół łowieckich w Polsce, na przestrzeni roku, generuje to setki tysięcy godzin pracy, wchodzące w miliony. Do tego dołóżmy darmową pracę na rzecz państwa, związaną ściśle z przeciwdziałaniem rozprzestrzeniania się wirusa ASF. Tu liczba godzin idzie już wyraźnie w miliony. Szacowanie szkód łowieckich przez myśliwych również odbywa się bez pobierania wynagrodzenia. Znasz drugą tak gł#pią grupę hobbystyczną? Państwo chyba wygrało ją na loterii, bo w normalnych warunkach trudno o inną możliwość.

„Szkody to efekt gospodarki i inwentaryzacji a także planów i realizacji odstrzalow”.

Szkody łowieckie to o wiele bardziej skomplikowana materia, niż Ci się wydaje. Na rozmiar szkód wpływ mają także zapisy prawa. Inaczej rzecz wygląda, gdy uprawy znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie lasu, a inaczej z dala od niego. Nie powiesz mi chyba też, że skala szkód w uprawie kukurydzy bez przecinek a z przecinkami jest taka sama. Który zapis ustawy Prawo łowieckie obliguje rolnika do wykonania przecinek?

Abyś mnie źle nie zrozumiał. Nie bronię statusu prawnego kół łowieckich, bo je w aktualnej wersji należałoby, podobnie jak cały PZŁ, po prostu zaorać. Staję jednak po stronie ogółu myśliwych, w ewentualnym sporze z przykładowo takimi głuptakami jak Ty.
15-10-2021 16:05 Miłośnik PZŁ Mam swoje przemyślenia, ale myślę, że zawsze będzie łatwiej coś naprawić niż trwać w tym co jest. Nie ma innego projektu co miałby szansę.

Nie powinienem tego pisać, ale słyszałem , że są analizy, że ugrupowanie co decyduje o PZŁ nie tylko skupi się na duchach, ale też na eksploatacji pośredniej "złoża".
15-10-2021 15:59 jaszczur "Nikt nikogo nie zmusza do dzierżawy 30000 ha w 20 myśliwych, z czego poluje 10"

Miłośniku, pisząc jak wyżej potwierdzasz, że nie rozumiesz modelu polskiego łowiectwa. Takie koło, dzierżawiąc te 30000 ha od 60 lat nie może zrezygnować, bo nie dostanie w dzierżawę innego obwodu, a tych 10 myśliwych może zapomnieć o polowaniu. Izdebski nie ma zamiaru tego zmieniać, a chce tylko stanowisk pod nowym szyldem ARGŁ, bo pod szyldem PZŁ nic nie dostanie, nie będąc z Solidarnej Polski.
15-10-2021 15:49 Miłośnik PZŁ Ja wiem, jestem radykał. Polska choc nia rządzi prawica to ciągle bardzo lewicowe i socjalne państwo, mentalność nie zmienia się w zbiorowości z dnia na dzień. Trzeba pokolenia. Pan Izdebski to widzi, ja bym zaorał do zera PZŁ, on zaś twierdzi, że PZŁ może sobie istnieć, pewnie obok innych organizacji, ale już nie jako gospodarz łowiectwa i jego monopolistyczny właściciel, ale jako klient państwa. On jest zwolennikiem kagańca a ja środka usypiającego. Co jest lepsze, czas pokaże.

Dla jasności, uważam, że łowiectwo jest potrzebne, ale model musi być inny i powszechny dostęp, nawet szerszy ( zapisane prawo podmiotowe w Konstytucji), bo obejmujący nie tylko Polaków ale i rezydentów Polski ( stały pobyt), z innych narodowości, co zdadzą egzamin państwowy łowiecki. I taka wzajemność powinny mieć też inne państwa UE.
15-10-2021 15:00 Miłośnik PZŁ Cyt: " 1) czynsz dzierżawny,
2) składka na PZŁ, zależna od liczby hektarów,
3) odszkodowania za szkody łowieckie'

A gdzie w takim przypadku idą pieniądze z tusz, dewizowek, polowań gościnnych?

Przecież od momentu "kulki w łeb" zwierzyna łowna jest PZŁ a nie Skarbu Państwa.

Za co domki, zbiorowki, urządzenia, balangi, sztandary, nagrody, maszyny, ruchomości i nie ruchomości? Wyłącznie z kasy członków koła?

W normalnym świecie za to wszystko płaca hobbyści za swoich prywatnych środków, także ubezpieczenia.

Jak ludzie nie chcą uprawiać hobby nie uprawiają, nikt nie stawia warunków państwu, że nie będzie strzelał. Nie , to nie, wypad do domu. Znajdą się inni chętni.

Czyn dzierżawny? Ile ta dzierżawa jest od ha? Podaj cenę, posmiejemy się dla rozluźnienia dyskusji. Ten czynsz dzierżawny to dopiero jaja!

Szkody to efekt gospodarki i inwentaryzacji a także planów i realizacji odstrzalow. Jak nie stać ich płacić, to zredukować stany lub jak nie można , wziąść obwód gorszy. Nikt nikogo nie zmusza do dzierżawy 30000ha w 20 myśliwych, z czego poluje 10.
15-10-2021 14:55 Artur Jesionowicz „Hobby kosztuje, dlaczego w Polsce, zwierzyna łowna ma być za free dla garstki, choć jest wszystkich Polaków?”

Co Ty bredzisz? Za jakie free dla garstki? Ja, jako pojedynczy myśliwy, za strzeloną na użytek własny sztukę, płacę kołu w cenie skupowej. O kosztach polowania nawet nie wspomnę. Koło jest właścicielem tuszy, ale spoczywają na nim m.in. takie obowiązki finansowe:

1) czynsz dzierżawny,
2) składka na PZŁ, zależna od liczby hektarów,
3) odszkodowania za szkody łowieckie.

„Dlaczego Polacy nie mogą mieć zysku ( jako naród, budżet) że swojej zwierzyny, a tylko garstka PZŁ?”

Patrz wyżej. Albo czegoś nie rozumiesz, albo udajesz. Czyżbyś całkowicie Izdebskim przesiąkł? Jeżeli Polacy chcą „mieć zysk ( jako naród, budżet) ze swojej zwierzyny”, to może „Polacy” sami sobie popolują, podbają o liczebność zwierzyny na odpowiednim poziomie, popłacą sobie czynsze i tenuty, popłacą odszkodowania za szkody łowieckie...

„Za hobby się płaci ze swoich, a nie ze zwierzy łownej Skarbu Państwa...”

Na naukę nigdy za późno. Patrz wyżej.

„...może warto by hobbyści płacili za całość swojego hobby w 100%”

Może warto, aby „Polacy”, nie będący hobbystami, przejęli pod zarząd... całość gospodarki łowieckiej? I niech sobie robią, co im się tylko żywnie podoba?

„Co do Izdebskiego, to jego projekt jest pierwszym z tak silnym poparciem liczącej się grupy społecznej, Rolników...”

Tak na ogół, to darzę Cię sympatią, ale dzisiaj chyba coś piłeś. Tylu bzd#r naraz, to chyba jeszcze nie napisałeś.

„Batem dla myśliwego...”

Ty dalej swoje. Komuszy model chcesz zwalczać komuszymi metodami.

„W Polsce hobbysta chce teraz przeżucic na państwo szkody rolnicze, ich wyplate, bo wtedy będą mieli tańsze hobby”.

Dalej bredzisz. Nawiasem mówiąc, zapewne myślisz o szkodach łowieckich, a mówisz o szkodach rolniczych. Tu też warto pomyśleć, zanim się coś napisze.

„PZŁ próbuje narzucać państwu swoje reguły...”

To już się skończyło. Teraz tekturowe państwo PiS pokazuje swoją bezradność w obszarze reformy modelu łowiectwa.

„Państwo powinno hobbystom dać " kopa" w 4 litery, hobby to hobby, stać cię je lub nie. Uprawia się hobby według reguł państwa”.

Brak mi słów na Twoje wywody. Państwo da mi kopa, to przerzucę się na zbieranie znaczków i na sportowe strzelanie. Państwo będzie samo sobie dbało o strzelanie do dzików i do pozostałej zwierzyny. Państwo będzie też wypłacać odszkodowania za szkody łowieckie.
15-10-2021 14:48 Miłośnik PZŁ Hunting supports a vibrant and growing business, generating nearly $12 billion annually in federal, state and local tax revenues. hunt annually in the United States is likely closer to 16 million, and their total expenditures are even higher.

Dlaczego to jest możliwe w USA ( dane 2021), a w Polsce według PZŁ łowiectwo to biznes, do którego się według nich dokłada?
15-10-2021 14:27 Miłośnik PZŁ Hobby kosztuje, dlaczego w Polsce, zwierzyna łowna ma być za free dla garstki, choć jest wszystkich Polaków? Dlaczego Polacy nie mogą mieć zysku ( jako naród, budżet) ze swojej zwierzyny, a tylko garstka PZŁ? Za hobby się płaci ze swoich, a nie ze zwierzy łownej Skarbu Państwa, tylko dlatego, że takie są przepisy. Dewizowki, tusze, kolesiowskie polowania, to zbudowało potęgę modelu bierutowskiego,kół lowieckich dla wybranych, może warto by hobbyści płacili za całość swojego hobby w 100%, a nie mieli " dofinansowania", przyjaznych przepisów ze szkoda dla innych,
monopolu,czy inne granty i chłodnie.

Co do Izdebskiego, to jego projekt jest pierwszym z tak silnym poparciem liczącej się grupy społecznej, Rolników, inne przez 70 lat były projektami PZŁ dla PZŁ. Stąd też pierwszy raz w historii PZŁ przestał się uśmiechać i czynić sobie żarty z projektów reformatorskich.

Batem dla myśliwego ma być prawo, jasna cena hobby, kontrola państwa, reguły hobby ustala państwo w każdym kraju demokratycznym a nie hobbysta. W Polsce hobbysta chce teraz przeżucic na państwo szkody rolnicze, ich wyplate, bo wtedy będą mieli tańsze hobby. PZŁ próbuje narzucać państwu swoje reguły, to są jaja nie występujące w żadnym państwie. Państwo powinno hobbystom dać " kopa" w 4 litery, hobby to hobby, stać cię je lub nie. Uprawia się hobby według reguł państwa.

Państwo, społeczeństwo tylko daje hobbystom prawa, przywileje, termowizja, tłumiki, chłodnie i co z tego ma? ASF w dobrej kondycji?
15-10-2021 14:20 Artur Jesionowicz „By myśliwi walczyli z asf musi być bat nad nimi...”

W warunkach państwa w miarę demokratycznego, niemożliwe jest zastosowanie jakiegokolwiek bata na myśliwych, którzy są przecież hobbystami. Na koła – po części tak; na myśliwych – nie.

„...uważam, trzeba iść z Izdebskim ...”

Podzielam pogląd autora słów następujących:

„Sławomir Izdebski żądał delegalizacji PZŁ, odwołania kolejnych łowczych i zmiany ustawy. Jest nikim, dlatego tworzy fakty i opowiada o mitycznych spotkaniach z prezesem Kaczyńskim.
Sławomir Izdebski to tragiczna postać naszej polityki”.

„Na swoich konferencjach pasowych niezmiennie opowiada dyrdymały, które prawdopodobnie mają jego osobę uwiarygodnić w oczach kolegów...”.

„Moim zdaniem nie warto rozprawiać nad jego fantazjami”.
15-10-2021 14:19 Artur Jesionowicz „Wszystkie te pomysły są nic nie warte, bo nie dotykają trzech głównych powodów niewydolności i braku możliwości rozwiązania istniejących obecnie problemów łowiectwa w Polsce, którym kieruje Polski Związek Łowiecki”.

Te pomysły są w tak dużym stopniu nic nie warte, że w ogóle szkoda energii na ich analizowanie. Zaczekajmy na oficjalny projekt rządowy. Jeżeli ekipa E. Siarki nie zrezygnuje z centralnego zarządzania łowiectwem, nie ruszymy z miejsca. Będziemy wyłącznie kręcić się w kółko, goniąc komuszy ogon czerwonego modelu z lat pięćdziesiątych.
15-10-2021 14:17 jaszczur Czego to wierni druhowie Blocha, Jenocha, Kołodziejskiego i Lisiaka nie wymyślą, żeby wyszło, że PZŁ reprezentuje najlepszy model łowiectwa na świecie, a Polska jest w czołówce liczby myśliwych w Europie. Porównajmy się z resztą krajów UE. Tam w każdym państwie myśliwych jest mniej jak w Polsce, a średnio na jednego myśliwego przypada co najmniej 5 podkładaczy psów, zbieraczy poroży, łuczników, którzy oczywiście nie polują oraz traperów, którzy zakładają potrzaski (chyba na szczury i myszy). To średnio, bo we Francji jest ich co najmniej 6, w Szwecji co najmniej 9, a w Norwegii co najmniej 13, co nie jest żadnym zakłamaniem statystyk, tylko pokazuje, że Polska jest w czołówce krajów mających najwięcej myśliwych na 100 tys. mieszkańców, oczywiście dzięki PZŁ.
15-10-2021 13:51 August Tak według Polskiej Agencji Prasowej mówi wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka, …"zostanie wykonana taka operacja, że oni wszyscy [niezrzeszeni] zostaną członkami kół z dniem takim a takim – ustawowo".... Cytując prasę rządową dowiadujemy się, że …"propozycja zakłada m.in. włączenie niezrzeszonych w PZŁ myśliwych (ok. 30 tys.) do kół łowieckich".... co ma zwiększyć liczbę myśliwych z ok. 120 tys. myśliwych w PZŁ do 150 tys. członków. Prawdziwy propagandowy majstersztyk, tylko proszę się nie śmiać, bo to informacja tej prasy, która gra razem z rządem i uważa się za najlepiej poinformowaną.


W nawiązaniu do zacytowanego tekstu a konkretnie do sugestii by czytelnicy jednak się nie śmiali z cudownego rozmnożenia podzielam opinię płynącą z Piotrowego stolca. Każdy Prawdziwy Polak Patriota Chrześcijanin da odpór kpiarskim słowom. Dając przykład w biblii zapisany.


W Kanie Galilejskiej, odbywało się wesele, w którym uczestniczył Jezusa. Po pierwszych toastach okazało się, że nie ma już wina. Jezus powiedział napełnijcie stu litrowe kanny wodą. A gdy słudzy nalali wody aż po brzegi, dodał: Zaczerpnijcie teraz i zanieście gospodarzowi wesela. Gdy gospodarz skosztował wody przemienionej w wino zawołał pana młodego i rzekł: Zazwyczaj najpierw podaje się lepsze wino. Później, gdy goście już sobie podpiją—trochę gorsze. A ty najlepsze zostawiłeś na koniec.


Jezus udał się za Jezioro Galilejskie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali. Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego postanowił ich nakarmić. Jeden z uczniów Jego miał pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby. Jezus, więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami rozdając tyle, ile kto chciał. W ten oto sposób Jezus dokonał cudu przemienienia i rozmnożenia. Objawił przez to swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.


Wierzę, że grono obecnych w tym portalu wolnomyślicieli doszuka się w tym biblijnym przekazie wielu analogi do stanu spraw w Polskim łowiectwie. Ale zawsze jest ryzyko zamieszczając takie riposty, że po przeczytaniu go przez oberkommando cenzora tekst nie spełnia oczekiwanych standardów mówiącym „o wyższym poziomie intelektualnym". I mamy - Post bez związku z niniejszym tematem, a nie dający się przenieść do Hyde Park .


Próbowałem już kilka razy naświetlić rozumienie tych statystyk, bo suche cyfry zamazują obraz odbiorcy; ‘’Polska w Europie jest w ogonie, patrząc na odsetek myśliwych w stosunku do liczby mieszkańców, który jest na przykład 7-krotnie mniejszy jak we Francji, 10-krotnie mniejszy niż w Szwecji, a nawet kilkunastokrotnie mniejszy jak w Norwegii. Liczba myśliwych w Polsce stanowi 0,33% społeczeństwa, w stosunku do średniej ok. 2 % w Europie, czyli jest 6 razy mniejsza.’’


Polska to taki kraj gdzie do tych statystyk europejskich trafia ilość myśliwych która jest dokładnie taka jaka ilość członków w PZŁ , generalizując myśliwych z broni palną. Tam funkcjonuje różnorodność form zorganizowania ale zupełnie podobna do naszej definicja polowanie . Czy wiemy że w kilku krajach Europy podkładającego psy niemającego z bronią nic wspólnego w ich statystyce traktowany jest jako myśliwi . Czy wiemy że w statystykach są Ci co łapią tylko zwierzaki w potrzaski . Czy wiemy że miłośnicy łuku kuszy też są statystycznie ujmowani . Czy wiemy, że statystycznie na Francuskiej Brytyjskiej wsi w co drugiej chałupie musi z racji zakorzenionej tradycji znajdować się śrutówka . Raz w roku ją się używa / do polowania/ gdy lokalny latyfundysta sprasza na bażanty . Kilka lat wstecz nawet się tym bliżej zainteresowałem . Okazało się że w takiej Francji , Anglii jest ‘’ normalnie’’ . Wystarczy zdeklarować chęć przynależności do lokalnej formy zorganizowania myśliwych np. ''zbierając zrzuty'' - stystyczny licznik bije .No i z goła demagogicznie mamy brzmiący wpis - ‘’stosunku do liczby mieszkańców, który jest na przykład 7-krotnie mniejszy jak we Francji ‘’.
15-10-2021 12:31 Miłośnik PZŁ Teraz jest też szansa, polskie łowiectwo, jego realia, trzeba zacząć nagłaśniać w UE, bo jeżeli nie zreformuje łowiectwa obecna władza, to trzeba już pracować wśród opozycji i na niwie europejskiej, pokazując ile ma kraj z polskiego łowiectwa w budżecie, ilu ludzi nie poluje, bo jest środowisko zamknięte, elitarne, jestem przekonany, że taki związek łowiecki jest sprzeczny z pojęciem praworządności unijnej a także z racji jej gospodarki, bo nie może być tak, że polskie łowiectwo będzie państwem w UE, nie realizującym wytyczne unijne w zakresie gospodarki,polityki gospodarczej i nie przynoszenia dochodu, zysku, krajowi członkowskiemu UE, nawet wówczas, gdy państwo polskie ( jej dana władza) na to pozwala.
W USA nie dokońca decyduje Biały Dom o łowiectwie z racji różnorodności praw stanowych, które tylko wyglądają na zgodne z prawem federalnym, a tak np. np. prawo własności jest inne w Texasie niż np. w Illinois. Stąd problemy, i brak jednolitego prawa łowieckiego, a są uregulowania stanowe. Tylko generalia się zgadzają a szczegóły już nie zawsze. Przykład w IL stan może zakazać hodowli dzików, w Texasie to jest nie możliwe. Bo tam wielu z tego ma zysk, mogą tylko prosić.
Nie ma zachwytu panem Izdebskim, zachwyt to zle słowo, nie ma alternatywy projektowej z takim poparciem społecznym jakie dają Rolnicy ( też AgroUnia). Izdebskiego szanuje, że nie złamal się przed PZŁ, podobnie jaki i pana, czy jeszcze kilka osób. Co robił PZŁ to było nie raz na forum wobec swoich oponentów.Trzeb mieć jaja by mówić PZŁ wprost o wadach, a to potrafi niewielu.
15-10-2021 12:29 Piotr Gawlicki Nigdzie i nigdy nie sugerowałem ograniczać własności tylko do rolników i hodowców i zgadzam się, że każda własność nieruchomości gruntowej, na której jest gospodarka łowiecka ma prawo mieć wpływ na decydowanie o łowiectwie (samorządowa, państwowa,prywatna, gminna). Tak właśnie opisywałem obwody po likwidacji PZŁ w tekście http://lowiecki.pl/felietony/tekst.php?id=450. Ale propozycja Izdebskiego idzie dokładnie w odwrotnym kierunku, wszystkim zarządza państwo, a właściciele nieruchomości samorządowych, prywatnych, gminnych nie mają nic do powiedzenia. Co z tego, że zniknie PZŁ, jak w to miejsce pokaże się identyczna struktura, tak samo działająca, tylko mająca nazwę ARDŁ. Czy w USA też o łowiectwie na terenach prywatnych, stanowych, czy gminnych decyduje Biały Dom, a właściciele nieruchomości gruntowych, prywatnych, stanowych i gminnych nie mają nic do powiedzenia? Chyba nie, skąd więc ten zachwyt Izdebskim?
15-10-2021 12:09 Miłośnik PZŁ Obawiam się też, że te rozgrywki z projektami to taka gra na utrzymanie PZŁ. Celowo się robi to zamieszanie. Myślę, że w Polsce politycy nauczyli się dzielić resortami, wpływem, często kasa według stref wpływu i pewnie już dziś PZŁ jest w strefie wpływu, a z tego się nie ryzygnuje łatwo. Szczególnie, że polityka to wybory i wydatki. Obawiam się, że robi się dużo szumu, a za wszelką cenę utrzymać chcą to co jest, tj ci sami ludzie i ugrupowanie polityczne. To taki Show, że zmiana ustawy, dla ludzi Show, bo nim się zorientują, że to Show minie kilka lat, i o to tu chodzi. Rolnicy to obserwują i mam nadzieję, że nie dadzą się zrobić kolejny raz w jajo. Nie tylko rolnicy, wszyscy właściciele ziemi, społeczeństwo, że nie ma nic z biznesu łowieckiego w budżecie państwa.
Każdy podział ludzi co chcą zmian, ich sklocenie, to sukces utrwalaczy modela bierutowskiego.Tu trzeba być jednością za ustawa niedoskonała ale dająca być może szansę na koniec państwa łowieckiego w państwie polskim. Nie dajmy się podzielić.
15-10-2021 11:47 Miłośnik PZŁ Panie Piotrze nie można ograniczać własności tylko do rolników i hodowców.Kazda własność, na której jest gospodarka łowiecka ma prawo o tej własności decydować o lowiectwie ( samorządowa,państwowa,prywatna, gminna np. parki i tereny zielone w miastach). Nie można próbować ograniczać Rolników w kwestii ich praw, rozbijając ich roszczenia do załatwiania na węższym obszarze ( utopia). Monopol organizacyjny PZŁ można tylko złamać monopolem państwa i całkowita wymiana kadr, trzeba zniszczyć państwo łowieckie w państwie polskim. W ramach monopolu państwowego muszą istnieć różne formy organizacyjne łowiectwa, związki, indywidualne, oparte na prywatnej własności i oparte na publicznej własności LP ( szeroki dostęp do łowiectwa), nadto muszą być dopuszczeni łucznicy i kusznicy. Rzeczą zaś fundamentalna jest ujęcie prawa do łowiectwa szeroko rozumianego, wędkarstwa, jako prawa podmiotowego w katalogu praw konstytucyjnych na wzór np. stanu Va. ( By tego prawa co sejm nie zmieniano jak rękawiczki, by byla stabilność) Co do projektu pana Izdebskiego to liczą się generalia, trzeba się skupić według mnie na problemie głównym, likwidacji PZŁ jako zrzeszenia odpowiedzialnego za gospodarkę łowiecka z całą organizacja i personami. Wyzerować trzeba by zmienić mentalność bierutowska. By myśliwi walczyli z asf musi być bat nad nimi,bo temat oleja ( konflikt interesu- jak wybija, to na co będą polować, z czego utrzymają koła,skąd będą mieli na dzierżawę, będą musieli płacić a tego nie chcą.Dewizowki i tusze to ich własność, biznes - tak ich nauczono- dla rolników nie chcą się tego pozbawiac ). Monopol państwowy musi mieć zysk z łowiectwa i obok myśliwych walczyć z asf innymi metodami ( odłów, pułapki, szczepienia, trucizny). Stąd ja uważam, trzeba iść z Izdebskim a nie dzielić się, by były zmiany w polskim łowiectwie w ogóle, a nie dawanie szans na trwanie PZŁ.Monopol państwowy musi mieć policję łowiecka i robić kontrole w kołach, a nie , że PZŁ kontroluje PZŁ, będąc sędzią we własnej sprawie. Często po koleżeńsku. Komuna urządziła sobie łowiectwo pod siebie, była tylko kosmetyka, elitarność, a wszyscy inni mieli figę z makiem, społeczeństwo, budżet państwa. Dlatego trzeba to mówiąc po rolniczemu, zaorać! Oczywiście jeżeli obecna władza na to pozwoli, co może być wątpliwe,nauczono się bowiem w polityce dzielić resortami i kasa wśród ugrupowań politycznych, strefami wpływu. Musi być zaoranie bo jak nie będzie zaorania, to będzie kolejna tylko kosmetyka.
14-10-2021 18:55 sumada Napisałem o tym tylko dlatego, że Piotr wspomniał o Hiszpanii. Temat główny jest przecież inny.

Ale może i warto się nad tą Hiszpańską historią zastanowić.

Jak sobie z boku patrzę to widzę pozorację walki z ASF u wszystkich stron. Każda widzi tylko błędy innych. Możliwe, że ta walka była przegrana ale to co się robi nie może pokonać tego najeźdźcy. A wynik będzie taki, że przegrają wszyscy no może nie rząd jak wygrają kolejne wybory.
14-10-2021 18:46 sumada To nie jest najważniejsze w tym tekście ale może warto wyprostować. Hiszpania borykała się długo z ASF-em bo od 1960 do 1995 roku. Ale go zlikwidowali. To były jednak inne czasy, inna wiedza i inne możliwości ludzkie. Dziś ASF-u już nie ma ale może i tam dojdzie. Dla mnie ciekawe jest, że nie ma śladu po ASF-ie u tamtejszych dzików. Walczono tylko z ASF u świń. Dzikami się nie interesowano. Po przejściu ASF-u przez nasz kraj dziki będą już miały ślad po tej chorobie i długo będą jeszcze chorować. Później może choroba przyjmie formę mniej destrukcyjną ale będzie. A hiszpańskie dziki nic, mimo że wtedy świnie powszechnie się trzymało tam na dworze. Ja sobie to tłumaczę niskim zagęszczeniem dzików 50 lat temu. Przy tak niskim zagęszczeniu dziki się od siebie nie zarażały. Sępy usuwały resztki i samo wygasło. Może i szczep ASF-u był inny? Ale tu mam mało wiedzy.

Warto wspomnieć o hodowli świń jak się zmieniła w Hiszpanii. Znikły małe hodowle przydomowe a zastąpiły je fabryki mięsa z kapitałem zagranicznym.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2018 P&H Limited Sp. z o.o.