DZIENNIK
Redaktorzy
   Felietony
   Reportaże
   Wywiady
   Sprawozdania
Opowiadania
   Polowania
   Opowiadania
Otwarta trybuna
Na gorąco
Humor
PORTAL
Forum
   Problemy
   Hyde Park
   Wiedza
   Akcesoria
   Strzelectwo
   Psy
   Kuchnia
Prawo
   Pytania
   Ustawa
   Statut
Strzelectwo
   Prawo
   Ciekawostki
   Szkolenie
   Zarządzenia PZŁ
   Przystrzelanie
   Strzelnice
   Konkurencje
   Wawrzyny
   Liga strzelecka
   Amunicja
   Optyka
   Arch. wyników
   Terminarze
Polowania
   Król 2011
   Król 2010
   Król 2009
   Król 2008
   Król 2007
   Król 2006
   Król 2005
   Król 2004
   Król 2003
Imprezy
   Ośno/Słubice '10
   Osie '10
   Ośno/Słubice '09
   Ciechanowiec '08
   Mirosławice '08
   Mirosławice '07
   Nowogard '07
   Sieraków W. '06
   Mirosławice '06
   Osie '06
   Sarnowice '05
   Wojcieszyce '05
   Sobótka '04
   Glinki '04
Tradycja
   Zwyczaje
   Sygnały
   Mundur
   Cer. sztandar.
Ogłoszenia
   Broń
   Optyka
   Psy
Galeria
Pogoda
Księżyc
Kulinaria
Kynologia
Szukaj
autor: Stanisław Pawluk01-12-2018
Biały koń okazuje się czarnym kucem!

Trwa akcja kreowania Piotra Jenocha, wieloletniego funkcyjnego funkcjonariusza rządzącej od lat ekipy w Polskim Związku Łowieckim, na jedynego sprawiedliwego i odnowiciela Polskiego Związku Łowieckiego. Także ostatni program Magazyn Śledczy autorstwa Anity Gargas zdaje się wskazywać na winnych wielkiego bałaganu i dezorganizacji w PZŁ jakie mają tam aktualnie panować na skalę niespotykaną nigdy w historii łowiectwa, dyskretnie pomijaj faktyczną rolę Piotra Jenocha w tym wszystkim, o czym mówił ten program. Omawiając "afery" z wydawnictwami pomija się fakt, ze współautorem podręcznika, na którym miały nastąpić "przewały" jest nie kto inny jak Piotr Jenoch, a więc miał z tego wymierne korzyści finansowe.

Wynajęta jako druga firma do wykonania audytu (pierwsza nie wykonała zlecenia) Fraud Control Sp. z o.o., ustami swojego prezesa Wojciecha Dudzińskiego, odmawiającego udzielenia jakichkolwiek informacji innym, dla TVP1 jest bardzo wylewna. Kieruje podejrzenia na byłą rzecznik prasową ujawniając jedynie wybrane okoliczności rzekomo ustalone w trakcie "audytu". My wiemy, że umowy jakie były omawiane jako rzekome dowody "przekrętów" były aneksowane, ale w programie nie omówiono ich końcowego brzmienia. Także historia z wynajmowaniem stoisk na okryte złą sławą targi nie jest tak jednoznaczna jak ją uczestnicy programu przedstawiają. Koncentrując się na wątpliwych zarzutach, "audytor" nie objął swoją kontrolą najbardziej istotnych spraw od dawna nurtujących myśliwych, a w nich spraw od lat poruszanych na naszym portalu, m.in.:

- kupna siedziby PZŁ na Nowym Świecie 35 w Warszawie;
- współautorstwa Piotr Jenocha w podręczniku, będącym przekrętem;
- pisaniu pod przykryciem za kasę porad prawnych w ŁP przez Piotra Jenocha udającego prawnika;
- prowadzenia inwestycji w OHZ PZŁ po wygórowanych cenach;
- wybieraniu ubezpieczycieli bez przetargu i otrzymanych od nich samochodach "w prezencie";
- zleceniach dla żony Piotra Jenocha
- "konferencjach" dla posłów i pracowników z wypitką i wyżerką (panienki podobno we własnym zakresie);
- bezprocentowych i bezpodatkowych wielomilionowych pożyczkach od zarządów okręgowych.

"Audyt" nie objał także różnych spraw dziejących się w okręgach, a także w kilkunastu kołach łowieckich głośnych z wielu tzw. afer łowieckich jak choćby fałszowanie dokumentacji dla osiągnięcia korzyści majątkowych w niemałym rozmiarze jakie są przedmiotem postępowań prokuratorskich w KŁ „Szarak” w Bartoszycach czy KŁ nr 44 „Trop” w Jastrowiu. Nie zwróciła uwagi "audytorów" znana od dawna z przesłanego na ręce Piotra Jenocha protokołu Okręgowej Komisji Rewizyjnej w Lublinie stwierdzającego nieprawidłowości finansowe, jakie miały miejsce w wykonaniu Mariana Flisa, wówczas łowczego okręgowego, obecnie kierownika działu w Zarządzie Głównym PZŁ odpowiedzialnego za wiele ważnych spraw zrzeszenia, w tym materialno-finansowych. Cisza też o zakupie rzutków na strzelnicę, które nie pasują do maszyn, a kosztowały więcej niż w dowolnych sklepach w kraju. Zakupu dokonał Piotr Jenoch dla ZO Warszawa za czasów swojej krótkiej tam kadencji na stanowisku łowczego okręgowego.

Franciszek Malewicz, łowczy Koła Łowieckiego „Ryś” w Dźwierzutach był członkiem komitetu protestacyjnego organizowanego przez myśliwych z terenu ZO w Olsztynie. Franciszek Malewicz działał w zarządzie koła, w którym skarbnikiem był Romuald Amborski i w którym od lat na atrakcyjne trofea jeleni byków poluje aktualny łowczy krajowy Piotr Jenoch. To właśnie te zażyłości wyniosły Romualda Amborskiego na stołek łowczego okręgowego mimo, że predyspozycji na tą funkcje nie ma i z wieloma sprawami zupełnie sobie nie radzi.



W lokalnym piśmie ZO w Olsztynie przedstawiającym nowe władze nie możemy doczytać się niczego, co by usprawiedliwiało kumoterskie powołanie go na to odpowiedzialne stanowisko. Problemy z ciągle skandalizującym KŁ „Daniel” czy KŁ „Szarak” w którym poluje min. słynny ksiądz specjalista od rozbijania kół Tomasz Duszkiewicz od wielu lat pozostają nie rozwiązane.

Piotr Jenoch osobiście uczestniczył w rozmowach z komitetem protestacyjnym wraz z Lechem Blochem obiecując rozwiązanie problemów, które jednak do dnia dzisiejszego rozwiązane nie zostały. Już wówczas Piotr Jenoch podjął informacje o wielu skandalach na terenie działalności ZO w Olsztynie w tym o nieprawidłowościach w spółce „Diana” w której jedynym udziałowcem jest Zarząd Główny PZŁ, a do niedawna w radzie nadzorczej zasiadał także najbliższy przyjaciel Piotra Jenocha Lech Bloch.



Do dnia dzisiejszego Piotr Jenoch nie podjął żadnych działań zmierzających do wyjaśnienia znanych mu problemów w tym nieprawidłowości finansowych. Przysłana komisja rewizyjna pod przewodnictwem Ryszarda Gierlińskiego tradycyjnie niczego konkretnego nie ustaliła.

Piotr Jenoch fałszywie kreowany jest na zbawiciela Polskiego Związku Łowieckiego, pomijajac dotychczasowe usytuowanie Piotra Jenocha w strukturach władz naczelnych PZŁ. Piotr Jenoch od czasów niepamiętnych był najbliższym współpracownikiem Lecha Blocha. Zawsze powierzano mu najbardziej ważne sprawy jak choćby udział w komisji rozstrzygającej komu przydzielić obwód łowiecki. Osobiście brał udział w decyzji przyznania obwodów po zlikwidowanym w skandaliczny sposób KŁ „Zlot”. Koło to rozwiązano rękami brata bliźniaka Pawła Jenocha pełniącego funkcję łowczego okręgowego w Ostrołęce, któremu to koła podlegało, poniżej w rozmowie z Lechem Blochem.



Dzięki temu obwody uzyskało powołane w tym celu KŁ „Dzik” i KŁ „Kamionka” utworzone z pracowników Zarządu Głównego PZŁ. Zarówno likwidacja KŁ „Zlot” jak i przydział obwodów łowieckich pracownikom ZG PZŁ nie był możliwy bez zaangażowania się w akcję Piotra Jenocha”.

Dowody na to, że Piotr Jenoch był najbliższym współpracownikiem a więc najbardziej wtajemniczonym we wszystko co się w ZG PZŁ działo znaleźć nie trudno. Mimo, że jego pryncypał czyli Lech Bloch skutecznie unikał wystąpień publicznych to internecie znaleźć można wiele prawie rodzinnych fotografii Lecha Blocha z przybocznym Piotrem Jenochem. Tak więc widzimy obu na odprawie łowczych okręgowych na którym Lech Bloch ogranicza się praktycznie do powitania i pożegnania zebranych a całość „merytorycznych” spraw omawia i prowadzi Piotr Jenoch. Baczny obserwator zauważy, że przed Lechem Blochem na stole nie ma żadnych przedmiotów przydatnych dla udziału w obradach a przed Piotrem Jenochem leży spory stos papierów, których zawartość znana jest bez wątpienia Piotrowi Jenochowi. Zawartość tych dokumentów to bez wątpienia nie metryki chrztu dzieci.



Inna fotografia pochodzi ze słynnego i jedynego w historii PZŁ podpisanego dziwnego „porozumienia” z Lasami Państwowymi. Piotr Jenoch usłużnie podaje długopis Lechowi Blochowi niczym asystent przy podpisywaniu umów przez prezydentów państw. Długopis leży tak blisko, ze podjęcie jego nie wymaga żadnego wysiłku.



Gdziekolwiek występował Lech Bloch przy jego nodze zazwyczaj asystował Piotr Jenoch. To on okupywał gabinet łowczego krajowego tocząc z nim wielogodzinne dyskusje. Według opinii pracowników ZG PZŁ Piotr Jenoch był najbardziej zaufanym przyjacielem Lecha Blocha i bez jego udziału nie powstała żadna uchwała ani żadna decyzja. Nie ma sprawy – jak twierdzą – w której by nie współtworzył, współdecydował albo nie podejmował decyzji samodzielnie Piotr Jenoch.

Posiadamy szereg materiałów w tym kolorowych fotokopii materiałów świadczących o tym, że za czasów pełnienia funkcji łowczego krajowego przez Piotra Jenocha dochodziło do wielu nieprawidłowości w tym wskazujących na korupcję, kumoterstwo, fałszowanie dokumentacji finansowej i zwykłych nadużyć finansowych na dość duża skalę.

Rycerz na białym koniu okazał się karłem na czarnym kucyku, niezdolnym do prowadzenia zwycięskiej walki do naprawy Polskiego Związku Łowieckiego.




03-12-2018 20:29 jacekl Oglądam fotki powyzej i zdjęcie dwuch pajacow mnie bawi; jeden czeka na pióro a drugi je szarpie.
Jak to sobie wychował Lechu " Janka muzykanta"
A teraz wielki Lowczy Krajowy a do niedawna "sluga" , taboret, podajnik........, Oj pryszczaty ,pryszczaty.......
03-12-2018 15:30 Nathan Forrest Czy bedzie jakas reakcja Pana Lowczego Krajowego na te rewelacje, czy wladza PZL bedzie milczec w temacie.Moze jakies wystapienie na www.lowiecki.pl dementujace te info? Bylo juz jakies, czy przeoczylem?
03-12-2018 11:32 Kazimierz123 Brawo Panie Stanisławie.
03-12-2018 11:25 ` Ten tekst powinien trafić na ręce Pani redaktor z tego programu
03-12-2018 10:39 kiryk Kto napisał, że ...."to co odróżnia polski system łowiectwa od innych to wskazanie właściciela zwierzyny, którym jest Skarb Państwa.".... - Jurekel


Nikt Ci kol. Jerekel nie zarzucił, że się mylisz w informacji, że w innych modelach w przeciwieństwie do polskiego, prawo do wykonywania polowania ma właściciel gruntu i może je oddać w dzierżawę. To w czym się mylisz, to stwierdzenie zacytowane wyżej, że polski system łowiectwa odróżnia od innych wskazanie właściciela zwierzyny na Skarb Państwa.
03-12-2018 09:05 Przemek_W Świetny artykuł Panie Stanisławie. Kawał dobrej roboty. Pozdrawiam.
03-12-2018 06:47 Stanisław Pawluk Jurekel! Jak zwykle dziwna teoria: za "chodzenie do ministra" i opisywanie patologii potępiasz a sam mając doskonałą w swoim mniemaniu receptę na doskonałość nie robisz nic. Nawet do tego jednego posła nie idziesz (odmiennie od "naprawiaczy"). Czy to normalne?
03-12-2018 02:27 Jurekel Nie zamierzam nic naprawiać tak jak nie zamierzam naprawiać Kodeksu Drogowego z powodu posiadania samochodu i prawa jazdy. Nie będzie żadnych zmian dopóki będzie realizowana bezkosztowo depopulacji zwierzyny na życzenie rolników i leśników. Państwo ma do wyboru pozostawienie obecnego systemu , który kulawy ale działa , zmiany ustawy z nieprzewidywanym skutkiem depopulacyjnym, lub całkowity zakaz polowań i powołanie zawodowych myśliwych w oparciu np. O Służbę Leśną. Dopóki państwo nie ponosi kosztów nic się nie zmieni . Możesz pisać co tylko chcesz o prezesach i łowczych okręgowych. Nie ma też z tego powodu nic do rzeczy historia PZŁ i jego wstydliwe ponoć pochodzenie. Chodzi jedynie o to aby lasożerców i płodożerców było mało a rząd miał spokój i głosy wyborców. Wolny rynek w łowiectwie to wielka odpowiedzialność i wielka depopulacyjna niewiadoma. Likwidacja ponad 100 tyś organizacji nie jest sprawą prostą rok przed wyborami.To nie do ministra trzeba chodzić tylko do jednego posła.
03-12-2018 01:23 Jurekel Warto czytać co piszą inni z chłodną głową lub ze zrozumieniem.
03-12-2018 01:21 Jurekel Kiryk , nie mylę się. W Szwecji prawo do wykonywania polowania ma właściciel gruntu i może je oddać w dzierżawę.
02-12-2018 21:47 kiryk Jurekel, w Szwecji jest tak samo, tam też państwo decyduje, ile można odstrzelić na danym terenie i to państwo decyduje kto i na jakich zasadach ma prawo do wykonywania polowania. Więc mylisz się przedstawiając podstawę modelu polskiego. Jest jednak różnica, pomiędzy Szwecją a Polską, którą można byłoby uznać za różnicę w modelach. Tam właściciel/dzierżawca lub grupa właścicieli/dzierżawców gruntu decydują, kto poluje na ich gruntach, czyli podobnie jak było w Polsce po odzyskaniu niepodległości 100 lat temu. Ciekawe, że dokonania Piłsudskiego są czczone jako święto narodowe, a jego podpis obok podpisu prezydenta Mościckiego na dekrecie łowieckim jest w wolnej Polsce bez znaczenia, bo tu dalej rządzi dekret Bolesława Bieruta. Dekomunizacją łowiectwa powinno być nie tylko wyrzucenie z bierutowego modelu jakiegoś tak TW Kazimierza, ale powrót do idei, pod którą w 1927 r. podpisał się Józef Piłsudski.
02-12-2018 21:26 Stanisław Pawluk "Rewulucjoniści" czy "naprawiacze" tak pogardliwie min. przez ciebie nazywani tak samo uważają (co do definicji modela). Więc czemu ich tak ostro atakujesz? Napisałeś także, o realizacji opisanych przez ciebie założeń cyt.: "To jest bardzo proste i nie wymaga , wizyt w gabinetach ministrów, dziennikarstwa śledczego i interwenyjcnego i używania cudzych wideł zamiast własnej głowy.

"Proste" a jednak cię przerosło. Od długiego czasu bijesz pianę i nie posunąłeś spraw do przodu ani o milimetr! Więc może złóż wizytę w gabinetach ministrów, zajmij się dziennikarstwem śledczym i interwencyjnym i użyj cudzych wideł zamiast własnej głowy bo inaczej jeszcze zaczniesz się cofać skoro dotąd nic nie zdziałałeś swoimi rewelacyjnymi metodami.
02-12-2018 20:57 Jurekel xMateusz ... to co odróżnia polski system łowiectwa od innych to wskazanie właściciela zwierzyny , którym jest Skarb Państwa. Zatem to państwo decyduje kto i na jakich zasadach ma prawo do wykonywania polowania.Reszta przepisów jest zdeterminowana tym stanem prawnym. Wyznaczenie granic i powierzchni obwodów, powołanie jednej organizacji i wyznaczenie jej ustawowych zadań, uwalniając tym samym SP od ich realizacji. Z powodu wadliwych regulacji prawnych w tym regulowanych cen dzierżawy z pominięciem pra właścicieli gruntów do dochodów za korzystanie z własności i wskazywania podmiotów do zawierania umów dzierżawy,doszło do konfliktów z właścicielami gruntów na których bytuje zwierzyną łowna. Drugi problem to konflikt interesów pomiędzy PZŁ a ALP , które to dwie instytucje działają z upoważnienia jednego właściciela prowadząc sprzeczną politykę wobec zwierzyny łównej.To wynik wadliwe regulacji prawnej łatwej do usunięcia poprzez publiczne otwarte licytacje obwodów i przekazywanie uzyskanych kwot dla właścicieli i SP proporcjonalnie. Określenie przez MOŚ jednolitej polityki zarządzania zwierzyną wspólnej dla PZŁ i ALP i rynkowego rozliczania szkód. Wprowadzenie rzeczywistych wyborów na wszelkie stanowiska w PZŁ z odpowiedzialnością finansową myśliwych za zobowiązania koła. To jest bardzo proste i nie wymaga , wizyt w gabinetach ministrów, dziennikarstwa śledczego i interwenyjcnego i używania cudzych wideł zamiast własnej głowy.
02-12-2018 17:50 MAK Czciciel Marksa, Engelsa i Lenina wyraził swoją myśl ?
02-12-2018 17:43 Kobra ja Wpis usunięty administracyjnie. Przyczyna: post bez związku z niniejszym tematem, a nie dający się przenieść do Hyde Park.
02-12-2018 12:36 MAK Poniższe wpisy i wprowadzenie ich w życie nic nie zmieni !
Tylko całkowita wymiana sędziów i prokuratorów może zapewnić normalność w państwie.
Wówczas nie będzie pajacowania, jak np. w tym przypadku w TV.
W państwie w którym wymiar sprawiedliwości funkcjonował by prawidłowo podejrzani czekaliby na wyniki kontroli w odosobnieniu i nie trwałoby to latami. Oczywiście majątek odosobnionych powinien zostać zamrożony by się nie "rozpłynął"
Nie jest możliwe rozliczenie tych "klientów" bez zmian w sądownictwie i w prokuraturze.
W tym przypadku w rzeczywistości jeszcze się nic nie zaczęło.
Z tego co pamiętam możliwe iż w "Braci łowieckiej" była wzmianka o tym iż Bloch ma,a w obecnie możliwe iż miał brata w WSI.
Jest to w przypadku uczciwych sędziów i prokuratorów nie istotne.
Tylko zmiany w państwie umożliwią zmiany w PZŁ.
W każdym innym przypadku będzie to bla bla bla.

02-12-2018 08:55 xMateusz Jurekel! Napisz wreszcie co oznacza "polski model łowiectwa"! Wszyscy "obrońcy" aktualnego stanu rzeczy o nim mówią a nikt nie definiuje co należy rozumieć pod tym określeniem. Dla mnie "polski model łowiectwa" kojarzy się z bezprawiem, krętactwami, korupcją, złodziejstwem, nieszanowania rolników ani własnych członków przez władze PZŁ, skandalicznym stanem sądownictwa łowieckiego, wyzyskiem członków poprzez wygórowane opłaty składek, "na utrzymanie łowiska" itp. A co ty rozumiesz pisząc "model nie jest zły"?
01-12-2018 15:26 .Marek Bublej. To co dzieje się w tej chwili przekracza wszelkie dopuszczalne normy. Doprowadzenie do przeprowadzenia nowych wyborów a w ich rezultacie wyłonienie nowych w "" ludzi do kierowania PZŁ jest niczym innym jak utopią. Nowe wybory nic nie dadzą jeśli od samego dołu prowadzi się kampanie przeciwko jakimkolwiek zmianom.
Jedynym rozwiązaniem, tak poważnego problemu jest pozbawienie polskiego Związku Łowieckiego monopolu. Jedynie monopol mógłby posiadać organ przyjmujący nowych kandydatów na myśliwych chcących przystąpić do egzaminu. Ta część jedynie mogła by być objęta monopolem państwa na przykład ministerstwa Środowiska. Wykonywanie polowania nie powinno wynikać z konieczności przynależenia do PZŁ jest to moim zdaniem wymuszanie przez PZŁ wpłacanie środków pieniężnych które nigdy nie powinny trafić do kasy ponieważ tworzą jedynie powód do tego by środki finansowe znajdowały ujście w innym kierunku niż powinny.
Tym samym powraca zagadnienie odebrania monopolu polowania dla PZŁ.
01-12-2018 15:11 Nathan Forrest Trzeci Swiat w pelnej krasie. Ustawki, propaganda i ci sami ludzie od 66 lat. Zajumana historia przedwojennego PZL, cwaniactwo, oraz polowanie na krzywy ryj kosztem panstwa i chlopow.
01-12-2018 13:08 jacekl Rozwalić UKŁAD w ZG i ZO to jednak za mało.
Pozbawić monopolu PZŁ to dać szansę konkurencyjności łowiectwa a co za tym idzie odświeżenie wizerunku.
Takie towarzystwo kierowało związkiem pośrednio lub bezpośrednio.Dla którego myśliwy był sztuką składkową.
Tylko nieliczni pchający się do koryta głęboko popierają ten najlepszy model łowiectwa.

Nadużywanie stanowisk powinno być piętnowane natychmiastowo !!!
Gdzie jest NRŁ, powinna zawiesić ZG i pokazać palec pracownikowi PZŁ !

PZŁ jest „ lipą” a ja z braku wolnego związku łowieckiego muszę w tej „lipie” uczestniczyć i się nie zgadzać !!!! Chcę odejść, czy mogę poprosić o inny związek łowiecki dla szanowania mojej rodzinnej tradycji !!!!!!!!!!!!!!!!!!! Panie ministrze środowiska, czy mogę ??????
01-12-2018 12:28 Jurekel Ile razy trzeba tłumaczyć , że problem tkwi nie w modelu a w kadrach zarządzających.
Władze w PZŁ muszą być wyłonione w wyniku przeprowadzonych wyborów a nie nominacji. Tym samym weryfikowane w kolejnych wyborach po zakończeniu kadencji. Stworzono po raz kolejny system "plecowy". Takie proste i znane od stuleci a nie dociera. Widły chłopskie i wizyty u ministra nie zastąpią wyborów i kontroli wynikającej z kadencyjności władz.

Szukaj   |   Ochrona prywatności   |   Webmaster
Copyright(c) 2001-2018 P&H Limited Sp. z o.o.